- Netflix sięga po historię z polskiej szkoły
- Nauczyciel, który zmienił trajektorie kariery setek uczniów
- Od Gdyni do OpenAI. Gdzie trafili jego uczniowie
- Metoda, która działała wbrew schematom
- Netflix widzi w tej historii coś więcej niż biografię
- Warszawa jako technologiczne zaplecze Netfliksa
- Najpierw dokument, teraz film dla szerokiej publiczności
To opowieść o szkole, która na chwilę przestała działać jak system, a zaczęła działać jak inkubator talentów.
Netflix sięga po historię z polskiej szkoły
Platforma Netflix zapowiedziała realizację pełnometrażowego filmu inspirowanego życiem Ryszard Szubartowski. To postać dobrze znana w środowisku informatycznym, choć szerokiej publiczności wciąż raczej anonimowa. Projekt powstaje we współpracy z firmą dFlights, a producentem został Marek Kłosowicz. Na razie nie wiadomo, kto zagra główne role ani kiedy odbędzie się premiera. Wiadomo natomiast, dlaczego ta historia zainteresowała globalnego gracza.
Nie chodzi tylko o nauczyciela. Chodzi o efekt jego pracy.
Nauczyciel, który zmienił trajektorie kariery setek uczniów
Ryszard Szubartowski przez lata pracował w Trójmieście, m.in. w III LO w Gdyni. Z wykształcenia jest absolwentem Wojskowej Akademii Technicznej, wcześniej związanym także z Akademią Marynarki Wojennej. Ostatecznie jednak to szkoła średnia stała się jego najważniejszym miejscem działania.
Efekty tej pracy są trudne do zignorowania. W ciągu ponad 25 lat:
- 126 jego uczniów zostało laureatami Ogólnopolskiej Olimpiady Informatycznej
- blisko 40 reprezentowało Polskę na arenie międzynarodowej
- zdobyli łącznie 60 medali, w tym 33 złote
To wyniki, które stawiają go w absolutnej czołówce nauczycieli nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Jednocześnie pokazują coś jeszcze. Sukces nie był jednorazowy. To był system.
Od Gdyni do OpenAI. Gdzie trafili jego uczniowie
Najmocniejszy argument nie kryje się jednak w liczbach, tylko w nazwiskach.
Wśród wychowanków Szubartowskiego są osoby, które dziś rozwijają technologie wpływające na cały świat:
- Jakub Pachocki, Chief Scientist w OpenAI
- Szymon Sidor, współtwórca modeli GPT
- Filip Wolski, mistrz świata w programowaniu zespołowym
To właśnie takie kariery sprawiają, że historia jednego nauczyciela zaczyna wyglądać jak fragment większej opowieści o globalnym przepływie talentów.
Metoda, która działała wbrew schematom
Szubartowski nie ukrywał, że klasyczny system edukacji często ogranicza rozwój kreatywności. Jego podejście było inne. Stawiał na działanie, współpracę i samodzielne dochodzenie do rozwiązań.
Nie chodziło o „przerabianie materiału”, tylko o myślenie.
Uczniowie pracowali razem, rozwiązywali realne problemy i uczyli się od siebie nawzajem. To środowisko bardziej przypominało zespół projektowy niż typową klasę. Efekt był widoczny po latach. Absolwenci nie tylko zdawali egzaminy, ale trafiali na najlepsze uczelnie i do firm technologicznych, które dziś definiują kierunek rozwoju świata.
Netflix widzi w tej historii coś więcej niż biografię
Dla Netflix to nie jest przypadkowy temat. Firma od kilku lat rozwija w Polsce swoje zaplecze technologiczne i coraz wyraźniej podkreśla znaczenie lokalnych talentów. Podczas wizyty w Polsce prezes Greg Peters zwracał uwagę na poziom polskich inżynierów i ich zdolność do rozwiązywania złożonych problemów. Spotkanie z Szubartowskim miało być jednym z momentów, które pokazały, jak duży wpływ mogą mieć młodzi Polacy na globalne technologie.
W podobnym tonie wypowiadał się Łukasz Kłuskiewicz, podkreślając, że historia nauczyciela i jego uczniów to dowód na istnienie w Polsce dojrzałej szkoły myślenia technologicznego. Trudno jednak nie zauważyć, że takie historie wciąż są wyjątkami, a nie normą.
Warszawa jako technologiczne zaplecze Netfliksa
Równolegle z projektem filmowym Netflix rozwija swoje struktury w Polsce. W Warszawie działa hub technologiczny dla regionu Europy Środkowo Wschodniej, który jest jedynym takim ośrodkiem firmy poza Stanami Zjednoczonymi.
Plany na 2026 rok są konkretne:
- zatrudnienie około 200 nowych inżynierów
- rozwój infrastruktury platformy
- prace nad jakością streamingu i narzędziami produkcyjnymi
To właśnie tam powstają rozwiązania, które wpływają na doświadczenie użytkowników na całym świecie. Z jednej strony to dowód na zaufanie do polskich specjalistów, z drugiej sygnał, że globalne firmy coraz częściej szukają kompetencji poza Doliną Krzemową.
Najpierw dokument, teraz film dla szerokiej publiczności
Historia Szubartowskiego była już wcześniej opowiedziana w dokumencie „Mistrz” autorstwa Macieja Kaweckiego. Pokazano w nim nauczyciela jako osobę skupioną nie na wynikach, ale na rozwijaniu potencjału. Film fabularny ma szansę pójść dalej. Dotrzeć do widzów, którzy na co dzień nie interesują się edukacją czy programowaniem. I może przy okazji postawić niewygodne pytanie. Ilu takich nauczycieli działa dziś w Polsce i ilu z nich ma realne warunki, żeby powtórzyć ten sukces.
Komentarze (0)