reklama

Myślisz, że Polska jest niezależna energetycznie? Lepiej sprawdź te dane

Opublikowano:
Autor:

Myślisz, że Polska jest niezależna energetycznie? Lepiej sprawdź te dane - Zdjęcie główne
Autor: canva

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Polska i ŚwiatNiezależność energetyczna, OZE i koszty energii w Europie budzą coraz większe emocje. Nowe badanie pokazuje jednak, że wielu Europejczyków, w tym Polacy, ma błędne wyobrażenie o tym, skąd naprawdę pochodzi energia.
reklama
reklama

Coraz więcej mówi się o tym, że Europa stawia na własne źródła energii i uniezależnia się od importu. Rzeczywistość jest jednak bardziej złożona, a najnowsze dane pokazują, że nasze wyobrażenia często rozmijają się z faktami.

Europa wciąż uzależniona od importu energii

Zacznijmy od fundamentów. Według danych Eurostat około 57 procent energii zużywanej w Unii Europejskiej pochodzi z importu. To oznacza, że ponad połowa energii, z której korzystają gospodarstwa domowe i przemysł, nie jest produkowana na miejscu.

reklama

Jednocześnie Europa wydaje na import paliw kopalnych około 400 miliardów euro rocznie, co ma ogromne znaczenie dla gospodarki i bezpieczeństwa. W dodatku ceny energii wciąż pozostają ponad dwukrotnie wyższe niż przed kryzysem energetycznym, co przekłada się bezpośrednio na rachunki i konkurencyjność firm. Na tym tle zaskakuje jedno. W badaniu zrealizowanym na zlecenie Ørsted znacząca część Europejczyków uważa, że ich kraje są energetycznie niezależne. W zależności od państwa od 31 do 44 procent respondentów deklaruje taką opinię.

reklama

W Polsce ten odsetek sięga 44 procent, mimo że rzeczywista zależność importowa wynosi około 45,7 procent. Ta rozbieżność dobrze pokazuje, jak duża jest luka między faktami a społecznym odbiorem sytuacji energetycznej.

Polska: między intuicją a faktami

W Polsce widać ciekawą sprzeczność. Z jednej strony temat energii przestał być abstrakcją i coraz częściej pojawia się w codziennych rozmowach. Z drugiej wiele opinii nadal opiera się bardziej na intuicji niż na twardych danych.

Priorytety są przy tym bardzo konkretne i dość przewidywalne. Dla badanych liczy się przede wszystkim to, ile zapłacą za prąd i czy system będzie działał bez zakłóceń. W liczbach wygląda to jasno:

  • ceny energii wskazuje 30 procent respondentów
  • niezawodność systemu 26 procent
  • niezależność energetyczna 17 procent

To pokazuje, że rozmowa o energetyce w Polsce jest mocno osadzona w codziennych doświadczeniach. Problem pojawia się wtedy, gdy ocena konkretnych rozwiązań nie nadąża za faktami.

Dobrym przykładem jest morska energetyka wiatrowa. W teorii uznawana za jeden z kluczowych elementów przyszłego miksu energetycznego, w praktyce często oceniana przez pryzmat uproszczeń. Ponad połowa Polaków uważa ją za droższą niż jest w rzeczywistości, a równie duża grupa nie docenia jej niezawodności. Tymczasem farmy offshore należą do najbardziej stabilnych źródeł energii odnawialnej. Ich średni czas pracy sięga około 91 procent, co w realnych warunkach oznacza wysoką przewidywalność produkcji i istotne wsparcie dla bezpieczeństwa systemu.

OZE i realne koszty energii

Wokół odnawialnych źródeł energii narosło wiele uproszczeń. Jednym z najczęstszych jest przekonanie, że są one drogie i podnoszą rachunki. Analizy wskazują jednak na bardziej złożony obraz. System energetyczny oparty w ponad 80 procentach na energii wiatrowej i słonecznej może do 2040 roku obniżyć całkowite koszty energii elektrycznej w Europie o około 30 procent w porównaniu ze scenariuszem opartym na paliwach kopalnych.

Co ważne, nawet po uwzględnieniu kosztów integracji, takich jak rozwój sieci czy magazynowanie energii, ich udział w całkowitych kosztach systemu wynosi około 15 procent, czyli około 16 EUR za MWh. To nie znaczy, że transformacja będzie tania na starcie. Wymaga dużych inwestycji i dobrze zaplanowanej infrastruktury. Jednak w dłuższej perspektywie może oznaczać realne oszczędności.

Bezpieczeństwo energetyczne to nie slogan

W ostatnich latach pojęcie bezpieczeństwa energetycznego przestało być abstrakcyjne. Stało się jednym z głównych tematów politycznych i gospodarczych. Rozwój OZE może tu odegrać kluczową rolę. Większy udział lokalnych źródeł energii oznacza mniejszą zależność od importowanych paliw, a co za tym idzie większą odporność na kryzysy i wahania cen.

Polacy dostrzegają ten aspekt. W badaniu:

  • 56 procent wskazuje na ograniczenie zależności od importu z krajów postrzeganych jako ryzykowne
  • 54 procent zauważa mniejszą podatność na kryzysy międzynarodowe
  • 52 procent liczy na bardziej przystępne ceny energii

To pokazuje, że kierunek zmian jest akceptowany. Problemem pozostaje tempo i sposób jego komunikowania.

Poparcie jest wysokie, ale wiedza nierówna

Jednym z bardziej zaskakujących wniosków badania jest skala poparcia dla odnawialnych źródeł energii. W Polsce aż 84 procent respondentów uważa rozwój OZE za ważny, a 53 procent za bardzo ważny. Podobne wyniki pojawiają się w innych krajach objętych analizą, takich jak Dania, Niemcy, Wielka Brytania, Belgia czy Holandia. To sugeruje, że społeczeństwo jest gotowe na zmiany. Jednocześnie poziom wiedzy na temat konkretnych technologii i kosztów systemu pozostaje nierówny.

Gdzie leży problem w debacie o energii

Wnioski z raportu prowadzą do dość prostego, choć niewygodnego wniosku. Problemem nie jest brak poparcia ani brak technologii. Problemem jest sposób, w jaki rozmawiamy o energetyce.

Jak zauważa Agata Staniewska-Bolesta:

- W Polsce nie brakuje poparcia dla transformacji energetycznej. Większym wyzwaniem jest dziś to, by rozmawiać o niej językiem faktów, a nie uproszczeń. Kiedy morska energetyka wiatrowa jest oceniana głównie przez pryzmat kosztów, umyka wówczas jaki wpływ ma ta technologia na poprawę bezpieczeństwa energetycznego, stabilność cen i odporność systemu elektroenergetycznego. Tymczasem właśnie te kwestie ceny, niezawodność i ograniczanie zależności od importu paliw są dziś dla Polaków najważniejsze. To pokazuje, że offshore wind trzeba tłumaczyć nie tylko jako technologię niskoemisyjną, ale jako element nowoczesnego, bardziej bezpiecznego systemu energetycznego - mówi Agata Staniewska-Bolesta, Country Manager, Ørsted Polska.

Ten głos dobrze oddaje napięcie między oczekiwaniami społecznymi a sposobem prowadzenia debaty.

reklama
reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo