Na elewacji zwykłego bloku pojawiło się upamiętnienie niezwykłej historii, która zaczęła się od codziennej sceny w kuchni.
Tablica na Morenie przypomina ważną postać Gdańska
We wtorek 17 lutego przy ul. Marusarzówny 7 w dzielnicy Piecki Migowo odsłonięto tablicę poświęconą Krystynie Janiszewskiej Stryszak, graficzce i projektantce związanej z Gdańskiem. To w tym budynku artystka mieszkała i właśnie tutaj w grudniu 1980 roku stworzyła słynny znak Grudzień 70.
Upamiętnienie pojawiło się na bloku, w którym spędziła trzy lata. Inicjatywa wyszła od radnego Gdańska Łukasza Świackiego oraz Marka Wilkowskiego, autora bloga „Piecki Migowo Historia”.
W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz miasta, środowisk historycznych i mieszkańcy dzielnicy.
Symbol, który powstał w zwykłej kuchni
Historia powstania znaku zaskakuje swoją zwyczajnością. Projekt nie narodził się w pracowni ani przy wielkim stole kreślarskim, lecz podczas przygotowywania kolacji.
Jak wspominała sama artystka, w mieszkaniu trwało spotkanie artystów, którzy planowali stworzyć plakat rocznicowy. Ona została poproszona o przygotowanie kanapek.
- Były to dawne czasy, kiedy faceci chodzili na polowanie, a kobiety zajmowały się dziećmi. Ja wtedy miałam małą córeczkę Ewę, która jest z nami dziś i jest dorosłą kobietą. Był to początek grudnia roku 1980. Przyszło do nas dwóch kolegów ze studiów, artystów. Był mój ówczesny mąż, Jurek Janiszewski. Kupili sobie buteleczkę winka. Wypili po lampce i wzięli się do roboty. Siedzieli w pokoju, a właściwie w małej pracowni, z tyłu mieszkania. A mnie popędzili do kuchni: "Zrobisz nam kanapki, a my tutaj wymyślimy może plakat, a może logo, może coś innego". Super sprawa - opowiadała zebranym Krystyna Janiszewska-Stryszak.
W kuchennej szufladzie trzymała podstawowe narzędzia do rysowania. Pomysł pojawił się nagle.
- I robiąc te kanapki wpadł mi do głowy pomysł. Wzięłam szybko, myk myk i naszkicowałam. Potem zaniosłam na tacy kanapki wraz z tą kartką chłopakom artystom. Zobaczyli to gotowe logo i mówią: "O cholera, to po co my tu jesteśmy?". Wypili całą resztę wina i poszli - wspominała artystka.
Tak powstał symbol, który z czasem poznała cała Polska.
Dramatyczny finał tamtego dnia
Ten sam dzień zakończył się jednak dla autorki dramatycznie. Nagle bardzo źle się poczuła i konieczna była interwencja pogotowia.
- Przyjechała karetka z panią Jolą Kieturakis, która wówczas była na stażu. Stwierdziła, że trzeba mnie zawieźć do szpitala, bo jestem w beznadziejnym stanie - mówiła Krystyna Janiszewska Stryszak.
Ostatecznym przygotowaniem projektu zajął się jej mąż, grafik Jerzy Janiszewski, autor znaku Solidarności. To on powiększył szkic do formy plakatu i skierował go do druku.
Autorka wspominała, że kiedy następnego dnia odwiedził ją w szpitalu, miała złe przeczucia.
- Kiedy następnego dnia odwiedził mnie w szpitalu, to mnie całą noc śnił się ten krzyż. I powiedziałam Jurkowi, żeby szybko zniszczył to logo, bo jest to krzyż na mój grób. Ale niestety było już za późno, bo plakat był już w druku. Ktoś inny wyprodukował nawet małe badge do klapy. No i musiałam się z tym faktem pogodzić - wyznała.
Znak Grudzień 70 jako symbol pamięci
Stworzony w 1980 roku projekt odnosi się do tragicznych wydarzeń z grudnia 1970 roku na Wybrzeżu, kiedy protesty robotników zostały brutalnie stłumione przez władze komunistyczne. Zginęło wówczas 45 osób, a setki zostały ranne.
Z czasem znak stał się jednym z najważniejszych symboli pamięci o ofiarach.
Podczas uroczystości prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz podkreślała jego znaczenie dla wspólnej tożsamości.
- Grudzień 70 to znak pełen bólu, który jest właściwie własnością nas wszystkich. Myślę, że nie ma dzisiaj żadnej osoby w Polsce, która tego znaku by nie znała. Dlatego z całego serca, w imieniu wspólnoty gdańskiej, ale także wspólnoty narodowej, bardzo pani za ten znak dziękuję - powiedziała.
Jak zaznaczyła, historia autorki pokazuje również ogromny wkład kobiet w najnowszą historię kraju.
- Pani Krystyna Janiszewska Stryszak jest jedną z tych kobiet, która swoją pracą i talentem walnie przyczyniła się do tego, że dzisiaj Polska jest wolnym i demokratycznym krajem - dodała.
Oryginalny plakat trafi do zbiorów miasta
Podczas uroczystości artystka przekazała prezydent Gdańska oryginalny plakat ze znakiem Grudzień 70 oraz archiwalny afisz zapraszający na odsłonięcie Pomnika Poległych Stoczniowców w 1980 roku. Materiały mają zostać włączone do zbiorów muzealnych.
Głos zabrała również przedstawicielka Europejskiego Centrum Solidarności.
- Europejskie Centrum Solidarności ma w pani wielką przyjaciółkę. Za każdym razem, kiedy potrzebujemy znaku, pani go udostępnia od razu. Nie trzeba prosić, nie trzeba długo czekać na odpowiedź. Ta postawa patriotyczna, solidarnościowa i wspólnotowa zawsze jest między nami - powiedziała Magdalena Mistat.
Przypomniała także, że w 2025 roku Sejm ustanowił Dni Pamięci Grudnia 1970.
Zwykły blok, niezwykła historia
Tablica przy ul. Marusarzówny 7 przypomina, że ważne symbole historii mogą powstać w najbardziej nieoczekiwanych okolicznościach. W zwykłym mieszkaniu, przy kuchennym stole, narodził się znak, który na stałe wszedł do polskiej pamięci zbiorowej i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli wydarzeń na Wybrzeżu.
Komentarze (0)