reklama

Znany youtuber OjWojtek odkrywa Kaszuby. Tego nie spodziewał się w Polsce

Opublikowano:
Autor:

Znany youtuber OjWojtek odkrywa Kaszuby. Tego nie spodziewał się w Polsce - Zdjęcie główne
Autor: Starostwo Powiatowe w Kościerzynie

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeOjWojtek ruszył na Kaszuby, gdzie czekały na niego zaskakujące smaki, lokalne zwyczaje i spotkania, które pozwoliły spojrzeć na Pomorze z zupełnie innej strony. Największe emocje przyniosła jednak wyprawa, podczas której Polska pokazała mu swoje nieoczywiste oblicze.
reklama
reklama

Czy można przejść przez morze, spróbować ruchanek i przy okazji odkryć, dlaczego Kaszubi tak mocno przywiązani są do własnego języka? Wojciech Przeździecki, znany jako OjWojtek, postanowił sprawdzić to podczas podróży po Pomorzu. W swoim najnowszym materiale połączył udział w Marszu Śledzia z wizytą w powiecie kościerskim, gdzie czekały na niego regionalne potrawy, opowieści mieszkańców i miejsca związane z historią Polski.

OjWojtek odkrywa Kaszuby. „Dobrze wiedzieć o swoim kraju takie rzeczy”

Dla twórcy internetowego podróżowanie po Polsce ma inny charakter niż wyprawy do odległych zakątków świata. W filmie przyznał, że rodzime miejsca mogą wydawać się mniej egzotyczne, ale właśnie dlatego warto poznawać je bliżej.

reklama

- Jest to inne podróżowanie niż to, które jest, jak jeździ się po Meksyku czy jak jeździ się po Papui Nowej Gwinei. Tam się wszystko takie egzotyczne bardziej wydaje. Jak poznajesz to polskie, to na pierwszy rzut oka jest takie zbyt bliskie czasami, żeby tak cię podekscytowało. Dobrze po prostu bardzo dobrze wiedzieć o swoim kraju takie rzeczy - mówił OjWojtek.

W powiecie kościerskim youtuber spotkał osoby, które angażują się w pielęgnowanie kaszubskiej kultury i promowanie regionu. W organizację wizyty zaangażował się Jan Żurawski. Wśród osób, z którymi spotkał się twórca, byli Halina Rogińska, prezeska Kaszubskiego Stowarzyszenia Agroturystycznego „Kościerska Chata”, Bożena Ugowska, prezeska Zrzeszenia Kaszubsko Pomorskiego, historyk Józef Błaszkowski oraz sekretarz powiatu kościerskiego Monika Wollik Litwin.

reklama

Jednym z pierwszych tematów stała się regionalna kuchnia. Szczególną uwagę OjWojtka przyciągnęły ruchanki. Nazwa potrawy okazała się równie interesująca, jak jej smak.

Rozwiń

Ruchanki na Kaszubach. Skąd wzięła się zaskakująca nazwa?

Ruchanki to tradycyjne kaszubskie placuszki przygotowywane z ciasta chlebowego, które pozostawało po wypieku chleba. Formuje się je w niewielkie, płaskie, owalne placki, a następnie smaży na gorącym tłuszczu. Gotowe najczęściej posypuje się cukrem.

Halina Rogińska wyjaśniła, że dawniej gospodynie wykorzystywały resztki ciasta, aby nic się nie zmarnowało. Z czasem ten praktyczny sposób przygotowywania jedzenia stał się częścią lokalnej tradycji.

- Nasze babcie kiedyś wypiekały chleb, a z resztek ciasta, żeby nic się nie zmarnowało, robiły właśnie ruchanki. Czyli płaskie, owalne racuszki, smażone na gorącym tłuszczu - opowiadała Halina Rogińska.

reklama

OjWojtek próbował samodzielnie odgadnąć pochodzenie nazwy. Nie zabrakło żartów, ale rozmówczyni wyjaśniła, że chodzi o proces wyrastania i „ruszania się” ciasta. Po przygotowaniu placuszków przyszedł czas na degustację. Twórca zwrócił uwagę przede wszystkim na ich strukturę i smak.

- Przepyszna, bardzo fajna. I chrupiąca. Idealnie chrupiąca. A wewnątrz mięciutka. Kurczę, coś mi to przypomina. No, chleb. Pieczony chleb. Taki po prostu przepyszny, dobry chleb - ocenił OjWojtek.

Ruchanki były jednym z przykładów tego, jak dawne zwyczaje kulinarne przetrwały do dziś. W materiale pojawił się także wątek żurawiny, z której na Kaszubach przygotowuje się lokalne przetwory i nalewki.

Tabaka i kaszubskie specjały. Youtuber spróbował lokalnych smaków

Podczas spotkania OjWojtek poznał również tradycję tabaczenia, kojarzoną z kaszubską kulturą. Zdecydował się spróbować tabaki, choć szybko okazało się, że nie jest to doświadczenie, do którego jest przyzwyczajony. Na stole pojawiła się także nalewka bursztynowa. Twórca próbował lokalnych produktów, w tym chleba ze smalcem, kiszonych ogórków i śledzi. Rozmowy przy jedzeniu stały się okazją do poznawania nie tylko smaków, ale również zwyczajów, które mieszkańcy regionu przekazują kolejnym pokoleniom.

W materiale znalazło się również miejsce na kaszubski haft. Rozmówcy opowiadali o jego charakterystycznych kolorach i znaczeniu wzorów. Zwracali uwagę, że elementy regionalnego dziedzictwa pojawiają się również w nowoczesnych domach, często jako niewielkie dekoracje podkreślające przywiązanie do lokalnej kultury.

Język kaszubski. Dorsz to płomuchla, a flądra to bańtka

Kolejnym tematem był język kaszubski, jego historia i różnice między lokalnymi odmianami. OjWojtek próbował zapamiętać charakterystyczne słowa i sprawdzał, jak brzmią nazwy znanych produktów w kaszubszczyźnie.

- Ale na przykład dorsz to płomuchla, flądra to bańtka - wyjaśniała jedna z rozmówczyń.

W trakcie spotkania opowiedziała również o własnym doświadczeniu. Kaszubski był jej pierwszym językiem, a polskiego uczyła się dopiero w szkole podstawowej. W materiale przypomniano, że kaszubskiego można uczyć się w szkole, a także zdawać z niego maturę. Rozmówcy zwracali uwagę, że kaszubszczyzna nie jest jednolita. Sposób mówienia i wymowa mogą różnić się w zależności od części regionu. W filmie pojawił się również temat historycznej walki o zachowanie języka oraz przywiązania mieszkańców do własnej tożsamości.

Nie zabrakło też lokalnych sporów. Jednym z nich jest rywalizacja o miano stolicy Kaszub, o które od lat zabiega kilka miast. Ten wątek pokazał, że regionalna tożsamość nie jest jedynie elementem historii, ale nadal żywą częścią lokalnych rozmów.

Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Historia Józefa Wybickiego

Podczas wizyty OjWojtek odwiedził Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie, mieszczące się w miejscu urodzenia Józefa Wybickiego. To autor słów „Mazurka Dąbrowskiego”, który stał się polskim hymnem narodowym. Wybicki urodził się 29 września 1747 roku. Rozmowa o jego życiu dotyczyła nie tylko powstania hymnu, ale również działalności patriotycznej i politycznej. Wybicki był człowiekiem zaangażowanym w sprawy Polski, a jego biografia pokazuje, jak wiele kosztowało działanie w czasach, gdy kraj walczył o swoją przyszłość. W filmie rozmówca podkreślił, że Wybicki dwukrotnie stracił cały majątek w związku ze swoją działalnością patriotyczną. Zwrócił również uwagę, że słowa polskiego hymnu powstały na emigracji we Włoszech, kiedy Polski nie było na mapie Europy. Wizyta w Będominie pozwoliła pokazać Kaszuby również jako miejsce ważne dla historii całego kraju. To nie tylko region atrakcyjny turystycznie, lecz także przestrzeń związana z postaciami, które odegrały istotną rolę w polskim dziedzictwie.

Porcelana Lubiana w Łubianie i Bar u Jarosi w Czarlinie Osadzie

Na trasie OjWojtka znalazł się również zakład Porcelana Lubiana w Łubianie, znany z produkcji wyrobów porcelanowych. Ten punkt pokazał gospodarcze oblicze regionu, które obok turystyki i tradycji tworzą lokalne przedsiębiorstwa oraz zakłady przemysłowe. Youtuber odwiedził także Bar u Jarosi w Czarlinie Osadzie. Była to kolejna okazja do poznawania regionalnej kuchni i spotkań z osobami, które znają lokalne zwyczaje. Wizyta w powiecie kościerskim łączyła w ten sposób różne perspektywy: od tradycyjnych potraw i języka po historię oraz współczesne życie regionu.

Marsz Śledzia. OjWojtek przeszedł przez Zatokę Pucką z Markiem Kamińskim

Drugim głównym wątkiem filmu była wyprawa przez wody Zatoki Puckiej. OjWojtek wziął udział w Marszu Śledzia, wydarzeniu, podczas którego uczestnicy pokonują trasę liczącą około 12 kilometrów, przemieszczając się częściowo pieszo, a częściowo wpław. Jak wyjaśniono w nagraniu, liczba uczestników jest ograniczona. Wspomniano o limicie wynoszącym 100 osób. Trasa podzielona jest na kilka etapów, a jeden z najbardziej wymagających polega na holowaniu uczestników na linach. Wtedy trzeba trzymać się liny i przemieszczać za łodzią, co przy dłuższym kontakcie z wodą może być szczególnie wychładzające.

W wyprawie towarzyszył OjWojtkowi Marek Kamiński, podróżnik i polarnik znany z wypraw na oba bieguny. W rozmowie wspomniał między innymi o przepłynięciu zimą całej Wisły kajakiem. Podkreślał, że wyzwania podróżnicze nie muszą sprowadzać się wyłącznie do sprawności fizycznej.

- Na końcu każda podróż jest podróżą wewnętrzną. Ważne jest to, co się dzieje w wewnętrznym świecie. Bo jak tylko podróż jest na zewnątrz, to w zasadzie możesz też wyskakiwać w telewizji. Nie musisz nigdzie wychodzić, nawet z domu - mówił Marek Kamiński.

Podczas Marszu Śledzia uczestnicy pokonywali płycizny i odcinki wymagające pływania. W pewnym momencie mogli przejść po odsłoniętym, piaszczystym fragmencie dna zatoki. OjWojtek porównał tę scenę do rozstępującej się wody.

- Czy jest tutaj wyjątkowo ładnie? Oj tak. Czy jest to zaskakujące dla ciebie, że takie miejsca mamy w Polsce? Oj tak. Polska górą i morzem. Przepięknie - mówił twórca.

Jednym z najbardziej wymagających fragmentów było holowanie, nazywane przez organizatorów etapem „byle do brzegu”. Po zakończeniu wyprawy OjWojtek podkreślił, że wydarzenie zrobiło na nim duże wrażenie.

- Przepiękna jest ta Polska. Przepiękne to było wydarzenie - powiedział na zakończenie relacji.

Film „Spróbowałem przejść PIESZO PRZEZ MORZE” został opublikowany na YouTube 19 października 2026 roku. OjWojtek, którego kanał według informacji podanych w materiale źródłowym zgromadził ponad milion obserwujących, połączył w nim relację z Marszu Śledzia z poznawaniem kaszubskiej kuchni, języka i historii regionu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo