Do zdarzenia doszło podczas lotów testowych prowadzonych przez cywilną firmę. Bezzałogowiec wpadł do wody kilka kilometrów od wybrzeża. Teraz służby wyjaśniają okoliczności jego utraty i zwracają uwagę na możliwość pojawienia się szczątków na lądzie.
Dron Alpha Wing spadł do morza. Wszystko zaczęło się od awarii
W sobotę, 24 października 2026 roku, na terenie poligonu w Ustce prowadzono testy bezzałogowego statku powietrznego typu Alpha Wing. O godzinie 9.35 doszło do awarii silnika. Maszyna spadła do Morza Bałtyckiego około 6 kilometrów od linii brzegowej. O zdarzeniu poinformowała we wtorek, 27 października, Żandarmeria Wojskowa. Jak przekazał rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej, podpułkownik Dariusz Rozkosz, loty prowadziła jedna z firm cywilnych, a okoliczności utraty bezzałogowca są wyjaśniane.
Wojskowi podkreślili, że dron był nieuzbrojony i nie posiadał cech bojowych. Maszyna uczestniczyła w lotach testowych, a jej upadek był następstwem awarii silnika. Najważniejsze z punktu widzenia osób przebywających nad morzem jest jednak to, co może wydarzyć się później. Choć dron wpadł do wody w pewnej odległości od brzegu, jego położenie może się zmieniać.
Szczątki drona mogą dotrzeć na wybrzeże. Służby wskazują na wiatr i prądy
Żandarmeria Wojskowa ostrzega, że kierunek i siła wiatru oraz prądy morskie mogą przemieścić utracony obiekt w stronę lądu. W rezultacie maszyna lub jej fragmenty mogą pojawić się na plaży. Nie wiadomo, gdzie dokładnie znajduje się obecnie dron ani czy zostanie wyrzucony na brzeg. W komunikacie nie wskazano konkretnych plaż, na których mogą pojawić się szczątki. Służby informują o takiej możliwości, ale nie przesądzają, że do tego dojdzie.
Dlatego warto zachować ostrożność podczas spacerów nad Bałtykiem. Nietypowy przedmiot leżący na piasku może wzbudzić ciekawość, szczególnie jeśli przypomina element urządzenia technicznego. Nie należy jednak podchodzić do niego, podnosić go ani próbować ustalać jego pochodzenia na własną rękę. Apel dotyczy nie tylko całych bezzałogowców, lecz także ich fragmentów i innych nieznanych obiektów. Jeśli nie wiadomo, czym jest znalezisko, najlepiej pozostawić je w miejscu, w którym się znajduje, i powiadomić odpowiednie służby.
Znalazłeś drona na plaży? Obowiązuje ważna zasada
Żandarmeria Wojskowa przekazała konkretne instrukcje dla osób, które natrafią na bezzałogowiec, jego części lub inny podejrzany przedmiot. Zasady są proste, ale istotne dla bezpieczeństwa.
W przypadku takiego znaleziska należy:
- Nie dotykać przedmiotu ani nie sprawdzać jego zawartości.
- Nie przenosić go w inne miejsce i nie zabierać ze sobą.
- Oddalić się od znaleziska.
- Ostrzec inne osoby, aby nie podchodziły do obiektu.
- Zadzwonić pod numer alarmowy 112 i zgłosić sytuację.
Służby przestrzegają przed samodzielnym zabezpieczaniem takich przedmiotów. Nie należy ich rozkręcać, przesuwać ani przewozić. Nawet jeśli obiekt wygląda na uszkodzony i niegroźny, nie powinno się zakładać, że można bezpiecznie się z nim obchodzić. Ważne jest również, aby nie dopuścić do sytuacji, w której inne osoby, kierując się ciekawością, zaczną oglądać znalezisko z bliska. Jeśli zauważysz podejrzany przedmiot na plaży, ostrzeż znajdujących się w pobliżu spacerowiczów, zachowując przy tym bezpieczny dystans.
Wcześniej szczątki drona znaleziono na plaży w Karwi
To nie pierwszy przypadek związany z bezzałogowcem na polskim wybrzeżu w październiku. 13 października na plaży w Karwi, w gminie Władysławowo, odnaleziono fragmenty drona. Policja wyznaczyła wokół znaleziska strefę bezpieczeństwa o promieniu 300 metrów, a sprawą zajęła się Żandarmeria Wojskowa. Dzień później minister obrony narodowej Władysław Kosiniak Kamysz poinformował, że szczątki pochodziły z polskiego drona zniszczonego podczas ćwiczeń na poligonie w Ustce.
Sprawa z Karwi pokazuje, że fragmenty bezzałogowców mogą zostać odnalezione w miejscach dostępnych dla mieszkańców i turystów. Nie oznacza to jednak, że szczątki maszyny, która 24 października spadła do Bałtyku, trafią na tę samą plażę. W przypadku drona Alpha Wing służby nie podały konkretnej lokalizacji, w której można spodziewać się jego fragmentów.
Komentarze (0)