Jak buduje się stoiska, które zachwycają na największych halach wystawienniczych Europy, ile to kosztuje i dlaczego nowoczesna modułowość rewolucjonizuje tę branżę? Na te pytania w wywiadzie dla PULS GDAŃSKA odpowiada Mateusz Kanikowski, właściciel firmy Eweld Expo Solutions, działającej w branży targowej od czterdziestu lat.
Historia, rodzina i zaplecze biznesu
Redakcja: Eweld Expo Solutions to firma z wieloletnią tradycją biologiczną i rodzinną. Jak wyglądały Wasze początki i jak biznes ewoluował na przestrzeni lat?
Mateusz Kanikowski: Nasza historia rozpoczęła się w 1986 roku, kiedy mój ojciec stawiał pierwsze kroki w branży targowej, jeszcze przed zmianami ustrojowymi. Z czasem przeszedł na własną działalność, a ja wychowywałem się w tym środowisku od dziecka. Dziś kontynuuję tę tradycję jako drugie pokolenie, a w strukturach firmy wciąż pracują członkowie naszej rodziny – zarówno w dziale administracji, jak i projektowym.
Jaka jest obecna skala działania firmy oraz Wasze zaplecze techniczne?
Mateusz Kanikowski: Na stałe zatrudniamy prawie 30 osób, a współpracująca z nami sieć podwykonawców B2B podwaja tę liczbę. Dysponujemy kompletnym zapleczem wykonawczym – własną stolarnią, malarnią, lakiernią oraz biurem projektowym. Pozwala nam to realizować bardzo skomplikowane projekty in-house.
Redakcja: Branża targowa kojarzy się z dużą dynamiką. Z jakimi największymi wyzwaniami operacyjnymi i ryzykiem finansowym się mierzycie?
Mateusz Kanikowski: Głównym ryzykiem są wysokie koszty stałe utrzymania parku maszynowego i zespołu przy jednoczesnej silnej sezonowości – szczyty zamówień przypadają na wiosnę oraz jesień. Ogromnym sprawdzianem była pandemia, która z dnia na dzień wstrzymała targi. Wyszliśmy z niej obronną ręką: nie wyprzedaliśmy rentownego majątku i zachowaliśmy kluczowy zespół. Dzięki temu po wznowieniu wydarzeń mogliśmy przez blisko dwa lata wykorzystywać okres ogromnego nadwyżkowego popytu.
Cena stoiska i nowoczesna ekologia
Przejdźmy do pytania, które najbardziej ciekawi wystawców: ile kosztuje stoisko targowe?
Mateusz Kanikowski: Odpowiem tradycyjnie: to zależy. Ostateczna cena wynika z wielkości wynajętej powierzchni, specyfiki organizatora, lokalizacji geograficznej oraz rozmachu i celów marketingowych klienta. Zupełnie inaczej kalkuluje się budżet przy jednorazowym evencie, a inaczej przy stałej współpracy obejmującej serię imprez. Przy powtarzalnych wyjazdach jesteśmy w stanie tak zoptymalizować koszty konstrukcji, że jednostkowa realizacja staje się bardzo efektywna finansowo.
Wspomniał Pan o optymalizacji. Jaką rolę we współczesnym projektowaniu odgrywa ekologia i systemy modułowe?
Mateusz Kanikowski: Ekologia sprawdza się najlepiej wtedy, gdy idzie w parze z ekonomią. Dawniej stoiska modułowe kojarzyły się z powtarzalnymi, aluminiowymi boksami. Dziś nowoczesne systemy modułowe są nie do odróżnienia od stoisk budowanych na zamówienie. Tradycyjne podejście generowało ogromne ilości śmieci – nawet 70% elementów trafiało po imprezie do utylizacji. Świadome wykorzystanie modułów pozwala odwrócić tę proporcję i ograniczyć odpady do 30%. Coraz częściej organizatorzy targów przeprowadzają audyty ekologiczne, przyznając zniżki na wynajem powierzchni firmom dbającym o zrównoważony rozwój.
Kompleksowa obsługa i przetrwanie w erze AI
Podkreślacie kompleksowe podejście do klienta. Co to oznacza w praktyce?
Mateusz Kanikowski: Moi project managerowie i projektanci są przeszkoleni w taki sposób, aby nie mówić klientowi "nie", gdy chodzi o potrzeby związane z targami. Przejmujemy wszelkie formalności z organizatorami, zamawiamy przyłącza techniczne, a w razie potrzeby zapewniamy obsługę agencyjną – hostesy, catering czy nagłośnienie. Często optymalizujemy też techniczne założenia projektów. W jednym z przypadków zmiana technicznego układu punktów podwieszeń konstrukcji ponad stoiskiem pozwoliła zaoszczędzić klientowi aż 100 000 EUR, bez jakiejkolwiek zmiany wizualnej.
Czy w dobie rozwoju AI, VR i komunikacji cyfrowej tradycyjne targi mają jeszcze przyszłość?
Mateusz Kanikowski: Zdecydowanie tak. Choć korzystamy z nowych technologii i AI w codziennym warsztacie projektowym, to nie zastąpią one bezpośredniego spotkania. Dziś, gdy dostajemy e-maila lub wiadomość, powoli tracimy pewność, czy po drugiej stronie stoi człowiek, czy algorytm. Targi dają bezcenną gwarancję osobistego kontaktu z żywym człowiekiem, zbudowania zaufania i przetestowania rozwiązań na żywo.
Na koniec – jak polskie firmy budujące stoiska wypadają na tle europejskiej konkurencji?
Mateusz Kanikowski: Polskie przedsiębiorstwa są niekwestionowanym liderem w Europie pod względem jakości, elastyczności oraz renomy. Większość naszych obrotów generujemy na rynkach zagranicznych, głównie w Niemczech, Francji, Włoszech czy Hiszpanii. Dziś to agencje z całego świata przyjeżdżają do Polski poszukiwać solidnych podwykonawców.
Jeżeli planujecie budowę stoiska targowego w Gdańsku zapiszcie koniecznie adres strony www.eweld.pl
Rozmowa dostępna także w wesji wideo.