- Foka Irek z Ustki znaleziona na plaży. Szczenię foki szarej było skrajnie osłabione
- Foka Irek w Helu. Jak wygląda rehabilitacja szczenięcia foki szarej
- Foka Irek zrzuca lanugo. Kluczowy moment w leczeniu foki z Helu
- Fokarium w Helu ratuje foki z Bałtyku. Jedyny taki ośrodek w Polsce
- Foka na plaży. Co zrobić, gdy spotkasz fokę szarą nad Bałtykiem
- Foka Irek z Ustki ma szansę wrócić do Bałtyku
Jeszcze niedawno jego los wisiał na włosku. Dziś pojawia się realna nadzieja.
Foka Irek z Ustki znaleziona na plaży. Szczenię foki szarej było skrajnie osłabione
7 marca spacerowicze natknęli się na młodą fokę na plaży w Ustce, w okolicach ławeczki Ireny Kwiatkowskiej. Na pierwszy rzut oka wyglądała jak odpoczywające zwierzę, co w przypadku fok nie jest niczym niezwykłym. Szybko jednak okazało się, że sytuacja jest poważna. Na miejsce wezwano Błękitny Patrol WWF, który zabezpieczył teren i ocenił stan zwierzęcia. Foka Irek miała zaledwie kilka dni, wciąż gojącą się pępowinę i charakterystyczne białe futerko lanugo.
Była wychudzona, odwodniona i osłabiona. Ważyła około 17 kilogramów. W tym wieku powinna być jeszcze pod opieką matki i intensywnie przybierać na wadze dzięki bardzo tłustemu mleku. Bez tej opieki jej szanse na przeżycie były minimalne.
Foka Irek w Helu. Jak wygląda rehabilitacja szczenięcia foki szarej
Po interwencji zapadła szybka decyzja o przewiezieniu zwierzęcia do Helu. W ośrodku Stacja Morska im. Profesora Krzysztofa Skóry UG rozpoczęła się intensywna walka o jego życie. Pierwsze dni były kluczowe. Irek był nawadniany i karmiony specjalną mieszanką rybną, wzbogaconą o witaminy i mikroelementy. Tego typu pokarm zastępuje naturalne mleko matki i pozwala organizmowi wrócić do równowagi. Szczenię większość czasu spędzała śpiąc i regenerując siły. To naturalna reakcja organizmu skrajnie wycieńczonego zwierzęcia.
Eksperci podkreślają, że młode foki w naturze potrafią przybierać nawet kilka kilogramów dziennie. Dlatego tak ważne jest szybkie rozpoczęcie leczenia i odpowiednie żywienie.
Foka Irek zrzuca lanugo. Kluczowy moment w leczeniu foki z Helu
Obecnie pojawiają się bardzo dobre wiadomości. Foka Irek zrzuca lanugo, czyli białe, szczenięce futro, które chroni najmłodsze osobniki w pierwszych dniach życia. To jeden z najważniejszych etapów rehabilitacji. Oznacza, że organizm zaczyna funkcjonować prawidłowo i przygotowuje się do życia w wodzie.
Równocześnie poprawia się kondycja zwierzęcia. Opiekunowie liczą, że w najbliższym czasie Irek zacznie samodzielnie jeść ryby. To przełomowy moment, który otwiera drogę do powrotu na wolność.
Fokarium w Helu ratuje foki z Bałtyku. Jedyny taki ośrodek w Polsce
Ośrodek w Helu działa od 1992 roku i od tego czasu odegrał ogromną rolę w ochronie fok szarych w południowym Bałtyku. To jedyne miejsce w Polsce, które zajmuje się kompleksową rehabilitacją tych zwierząt. Co roku trafiają tu dziesiątki pacjentów, najczęściej młode osobniki, które zbyt wcześnie straciły kontakt z matką. W ubiegłym roku było ich blisko 70.
Po zakończeniu leczenia foki są znakowane i wracają do swojego naturalnego środowiska. Dzięki takim działaniom populacja w Bałtyku dziś szacowana na około 50 do 60 tysięcy osobników stopniowo się odbudowuje.
Foka na plaży. Co zrobić, gdy spotkasz fokę szarą nad Bałtykiem
Historia Irka to także ważna wskazówka dla wszystkich, którzy spacerują po plażach.
Widok foki na brzegu nie musi oznaczać, że zwierzę potrzebuje pomocy. Bardzo często po prostu odpoczywa lub regeneruje siły.
Najważniejsze zasady są proste:
- zachowaj dystans co najmniej 20 do 30 metrów
- nie dotykaj i nie płosz zwierzęcia
- trzymaj psa na smyczy
- nie próbuj zaganiać foki do wody
W razie wątpliwości należy skontaktować się z odpowiednimi służbami, na przykład Błękitny Patrol WWF, które ocenią sytuację i podejmą właściwe działania.
Foka Irek z Ustki ma szansę wrócić do Bałtyku
Choć początki były dramatyczne, dziś wszystko wskazuje na to, że foka Irek z Ustki ma realną szansę na powrót do naturalnego środowiska. Przed nim jeszcze nauka samodzielnego jedzenia, dalsze wzmacnianie organizmu i obserwacja przez specjalistów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w najbliższych tygodniach będzie mógł wrócić do Bałtyku jako dzikie zwierzę. To kolejny przykład na to, jak szybka reakcja ludzi i profesjonalna pomoc mogą uratować życie.
Komentarze (0)