W środę, 23 września, żołnierze pojawili się w okolicy miejscowości położonej niedaleko 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego. Sprawa jest wyjaśniana, a na razie nie wiadomo, co dokładnie zostało wykryte.
Żuławka Sztumska. Wojsko sprawdza teren po zaniku sygnału
W Żuławce Sztumskiej w powiecie sztumskim prowadzone są działania służb związane z zanikiem sygnału, który wcześniej został zarejestrowany przez wojskowe systemy radiolokacyjne. W rejonie znajdującym się w pobliżu 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego sprawdzany jest teren, aby ustalić, czy sygnał był związany z obiektem, który mógł znaleźć się na ziemi.
W działaniach uczestniczą między innymi żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. Wcześniej pojawiły się informacje, że w okolicy mógł spaść niezidentyfikowany obiekt, jednak wojsko nie potwierdza, że rzeczywiście doszło do jego upadku. Jak wyjaśnił rzecznik DORSZ, prowadzone czynności wynikają z zaniku sygnału, a nie z potwierdzenia, że obiekt spadł na ziemię.
Wojsko wyjaśnia, co dzieje się w Żuławce Sztumskiej
Jak przekazał „Dziennikowi Bałtyckiemu” ppłk Jacek Goryszewski, szef biura prasowego Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, obiekt, którego dotyczyły wcześniejsze doniesienia, nie został dotąd zidentyfikowany.
Rzecznik podkreślił, że prowadzone działania nie są związane z potwierdzonym upadkiem drona. Powodem jest zanik sygnału zaobserwowanego wcześniej w systemach radiolokacyjnych.
- Działania są prowadzone nie w związku z upadkiem, ale zanikiem sygnału, który wczoraj zaobserwowano w naszych systemach radiolokacyjnych – przekazał ppłk Jacek Goryszewski w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”.
Jak wyjaśnił, prowadzone są obecnie procedury mające ustalić przyczynę zaniku sygnału. Obejmują one również działania na lądzie, dlatego żołnierze sprawdzają teren w rejonie Żuławki Sztumskiej. To oznacza, że na tym etapie nie można powiedzieć, że wojsko znalazło miejsce upadku drona. Sprawdzane jest, czy w ogóle doszło do upadku jakiegokolwiek obiektu.
Dron, balon meteorologiczny czy stado ptaków?
Nie wiadomo jeszcze, co było źródłem sygnału wykrytego przez systemy radiolokacyjne. Jak zaznaczył rzecznik DORSZ, zarejestrowany sygnał był zgodny z kierunkiem oraz prędkością wiatru. Z tego powodu wojskowi biorą pod uwagę kilka możliwych wyjaśnień. Jednym z nich pozostaje dron. Nie jest to jednak jedyny rozważany scenariusz. Ppłk Jacek Goryszewski wskazał również na możliwość, że źródłem sygnału mogło być stado ptaków albo balon meteorologiczny.
Właśnie dlatego działania prowadzone w terenie są istotne. Mają pomóc ustalić, czy w rejonie, w którym zanikł sygnał, znajdują się ślady wskazujące na obecność jakiegoś obiektu. Na razie żadna z tych możliwości nie została ostatecznie potwierdzona.
Dlaczego wojsko sprawdza teren niedaleko Malborka?
Żuławka Sztumska znajduje się niedaleko Malborka, gdzie mieści się 22. Baza Lotnictwa Taktycznego. W okolicy znajduje się więc infrastruktura o znaczeniu wojskowym. W sytuacji, gdy systemy radiolokacyjne wykryją nietypowy sygnał, a następnie tracą z nim kontakt, jednym z elementów procedury jest sprawdzenie terenu. Pozwala to zweryfikować, czy doszło do upadku obiektu, czy też przyczyna zaniku sygnału była inna. W działaniach uczestniczą żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, którzy sprawdzają wskazany obszar.
Na wyniki czynności trzeba jeszcze poczekać.
Rosyjski Mi 8 naruszył polską przestrzeń powietrzną
Informacje o działaniach w rejonie Malborka pojawiły się w środę w szczególnym momencie. Tego samego dnia doszło bowiem do potwierdzonego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjski śmigłowiec. 23 września o godzinie 11.08, na północ od Braniewa, polską przestrzeń powietrzną naruszył rosyjski Mi 8.
Według komunikatu Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych śmigłowiec wykonywał lot z Obwodu Królewieckiego. Maszyna wleciała maksymalnie około 300 metrów w głąb polskiej przestrzeni powietrznej i przebywała w niej przez 42 sekundy. Lot rosyjskiego śmigłowca był obserwowany przez polskie systemy radiolokacyjne. W reakcji na incydent poderwano samoloty myśliwskie, a naziemne siły i środki pozostawały w stanie gotowości. DORSZ przekazało, że charakter incydentu wskazuje na możliwość kolejnego testowania gotowości polskiej obrony powietrznej.
Rosyjski Ił 20 przechwycony nad Bałtykiem
To nie był jedyny incydent związany z rosyjskim lotnictwem w ciągu ostatnich godzin. We wtorek, 22 września wieczorem, nad Bałtykiem zlokalizowano rosyjski samolot rozpoznawczy Ił 20. Maszyna znajdowała się około 40 kilometrów od polskiego wybrzeża. Rosyjski samolot został przechwycony przez polskie myśliwce.
Wydarzenie miało miejsce dzień przed naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskiego Mi 8. Oba incydenty zostały potwierdzone przez polskie służby. Nie ma jednak informacji, aby wojsko łączyło je z sytuacją w rejonie Żuławki Sztumskiej. W przypadku działań na Pomorzu punktem wyjścia pozostaje zanik sygnału odnotowany przez systemy radiolokacyjne.
Komentarze (0)