Śmiertelny wypadek i dramatyczna ucieczka. Sprawca w rękach policji

Opublikowano:
Autor:

Śmiertelny wypadek i dramatyczna ucieczka. Sprawca w rękach policji - Zdjęcie główne
Autor: KMP Gdynia

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeŚmiertelny wypadek w Gdyni przez wiele tygodni pozostawał bez odpowiedzi na najważniejsze pytanie. Kim był kierowca, który uciekł, zostawiając rannego motocyklistę na ulicy? Policja w końcu do niego dotarła.
reklama

Krótko przed świętami Bożego Narodzenia w Gdyni doszło do tragedii, która wstrząsnęła lokalną społecznością. Sprawa szybko nabrała dramatycznego wymiaru, bo sprawca nie tylko doprowadził do wypadku, ale też zniknął bez śladu.

reklama

Tragiczny poranek na ul. Czernickiego w Gdyni

Był piątkowy poranek 19 grudnia 2025 roku. Na ul. Czernickiego w Gdyni panowały trudne warunki drogowe. To właśnie wtedy kierowca samochodu osobowego nie dostosował prędkości do sytuacji na jezdni i uderzył w prawidłowo jadącego motocyklistę.

Siła zderzenia była ogromna. Motocykl został poważnie uszkodzony, a jego kierowca leżał ciężko ranny na jezdni. Świadkowie wezwali służby ratunkowe, jednak sprawca wypadku nawet się nie zatrzymał. Uciekł z miejsca zdarzenia, zostawiając poszkodowanego bez pomocy.

reklama

Walka o życie motocyklisty

Na miejsce szybko dotarli ratownicy medyczni i policja. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren i rozpoczęli pierwsze czynności, a ratownicy walczyli o życie rannego 42-letniego mieszkańca powiatu puckiego.

Motocyklista trafił do szpitala w stanie krytycznym. Przez kilkanaście dni lekarze robili wszystko, by go uratować. Niestety 31 grudnia 2025 roku mężczyzna zmarł w wyniku odniesionych obrażeń.

Sprawca śmiertelnego wypadku znika bez śladu

Po tragedii rozpoczęły się intensywne poszukiwania. Policja wiedziała jedno. Sprawca żyje i się ukrywa. Jak ustalili śledczy, 19-letni kierowca zmieniał miejsca pobytu, unikał kontaktu z bliskimi i skutecznie utrudniał swoje zatrzymanie.

reklama

Każdy dzień ucieczki budził coraz większe emocje. Mieszkańcy Gdyni pytali, jak to możliwe, że osoba podejrzana o tak poważne przestępstwo wciąż jest na wolności.

Zatrzymanie w domu matki. Ukrywał się pod kołdrą

Przełom nastąpił 14 stycznia 2026 roku. Kryminalni z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni namierzyli podejrzanego w domu jego matki. Gdy weszli do mieszkania, odkryli zaskakujący obraz.

19-latek ukrywał się w pokoju dziecięcym, schowany pod kołdrą. Nie próbował uciekać. Został zatrzymany i przewieziony do policyjnej jednostki, gdzie rozpoczęły się dalsze czynności procesowe. Jak poinformowała policja, mężczyzna był już wcześniej znany funkcjonariuszom.

reklama

W Prokuraturze Rejonowej w Gdyni młody kierowca usłyszał zarzuty, które mogą zaważyć na całym jego życiu. Chodzi o spowodowanie wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, nieudzielenie pomocy oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. Za te czyny grozi mu nawet 20 lat więzienia. Prokurator złożył wniosek o tymczasowe aresztowanie, argumentując go obawą ucieczki oraz dotychczasowym zachowaniem podejrzanego.

Sąd Rejonowy w Gdyni nie miał wątpliwości. Zastosowano trzymiesięczny areszt tymczasowy, a 19-latek trafił za kratki.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo