reklama

Książulo przyciągnął tam tłumy. Teraz właściciele restauracji przekazali zaskakującą wiadomość

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Książulo przyciągnął tam tłumy. Teraz właściciele restauracji przekazali zaskakującą wiadomość - Zdjęcie główne
Autor: Książulo yuotube / screenshot, Restauracja Ewa Zaprasza / Facebook

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeRestauracja Ewa Zaprasza na Pomorzu ponownie znalazła się w centrum uwagi. Po głośnej wizycie Książula i prawdziwym oblężeniu lokalu właściciele przekazali wiadomość, której wielu klientów z pewnością się nie spodziewało.
reklama
reklama

Jeszcze kilka miesięcy temu o restauracji Ewa Zaprasza w Sasinie mówiło się w całej Polsce. Wszystko za sprawą wizyty Książula, którego pozytywna recenzja wywołała prawdziwe oblężenie lokalu. Właściciele musieli zmierzyć się z setkami rezerwacji, telefonami i kolejkami gości. Zainteresowanie nie zniknęło jednak wraz z upływem czasu. Teraz Łukasz Dmochowski opublikował kolejne oświadczenie, w którym poinformował o decyzji dotyczącą dalszego funkcjonowania restauracji.

Książulo odwiedził restaurację na Pomorzu. Jedna recenzja wywołała ogromne zainteresowanie

Popularny youtuber odwiedził restaurację Ewa Zaprasza w Sasinie i opublikował na swoim kanale materiał z degustacji. Recenzja była wyjątkowo pozytywna. Książulo docenił niemal wszystkie zamówione potrawy, a lokal otrzymał charakterystyczną naklejkę jego kanału. Bardzo dobre wrażenie zrobił również na jego współpracowniku Mualanie, który określił restaurację jako najlepszą, w jakiej był. Film szybko zdobył zainteresowanie widzów, a jego skutki właściciele odczuli niemal natychmiast. Skala napływających rezerwacji była znacznie większa, niż mogli się spodziewać. Już pierwszego dnia po publikacji materiału do restauracji wpłynęło 646 rezerwacji. Po zaledwie trzech godzinach właściciele wyłączyli możliwość rezerwowania stolików na pierwsze dwa tygodnie. Nie zatrzymało to jednak zainteresowania. W ciągu kolejnych dwóch dni pojawiło się jeszcze 477 zgłoszeń.

reklama

Przygotowanie harmonogramu dla tak dużej liczby gości zajęło kilka dni. Aby nadrobić zaległości, pracownicy przychodzili do restauracji nawet cztery godziny wcześniej. Problemem stała się również obsługa telefonów. Właściciele informowali, że tylko w jedną niedzielę, między godziną 12 a 19, wykonano do lokalu blisko 600 połączeń. Obsługa musiała skupić się przede wszystkim na wprowadzaniu rezerwacji do systemu. Bez uporządkowania zgłoszeń trudno było określić, kiedy dostępne będą kolejne stoliki.

Goście czekali nawet dwie godziny. Restauracja przyznała, że sytuacja jest trudna

Ogromna popularność przyniosła nie tylko nowych klientów, ale również problemy organizacyjne. Nie wszyscy goście mogli zostać obsłużeni w oczekiwanym czasie. Właściciele odnieśli się do sytuacji osób, które przyjechały nawet setki kilometrów, a na wolny stolik musiały czekać nawet dwie godziny. Zdarzało się również, że klienci nie mogli zamówić wybranych potraw lub mieli trudności z dodzwonieniem się do restauracji. Właściciele nie ukrywali, że rozumieją rozczarowanie takich osób. Podkreślali, że nie są w stanie dowolnie zwiększyć liczby przygotowywanych steków ani znacząco przyspieszyć obsługi. Kuchnia i cały zespół pracowały ponad standardowe możliwości. Sezonowy szczyt zainteresowania, który zwykle trwał kilka tygodni, tym razem mógł utrzymywać się nawet przez dwa miesiące. Mimo trudności właściciele cieszyli się z pozytywnego odbioru restauracji i docenienia wieloletniej pracy. Zwracali jednak uwagę, że w nowej sytuacji problem z rezerwacją stolika mają również stali klienci.

reklama

„W tym roku świąt nie będzie”. Restauracja Ewa Zaprasza zawiesza catering

Teraz właściciele przekazali kolejną wiadomość, która może rozczarować osoby regularnie korzystające z oferty lokalu. W najnowszym oświadczeniu Łukasz Dmochowski poinformował o zawieszeniu przygotowywania cateringu wigilijnego i wielkanocnego. Przerwa potrwa co najmniej rok.

Komunikat rozpoczął się od zapowiedzi dwóch wiadomości, z których jedna jest dobra, a druga, jak przyznali sami właściciele, zdecydowanie mniej optymistyczna.

„Mamy dla Państwa dwie wiadomości, jak zwykle jedną dobrą i jedną złą, nawet bardzo złą” napisali.

Chwilę później pojawiło się wymowne nawiązanie do popularnej historii o Grinchu.

„Cytując Grincha: w tym roku świąt nie będzie” przekazali właściciele.

reklama

Nie chodzi oczywiście o całkowitą rezygnację z działalności restauracji w okresie świątecznym, lecz o przygotowywanie potraw na zamówienie. Osoby, które przyzwyczaiły się do korzystania z cateringu Ewy Zaprasza podczas Bożego Narodzenia i Wielkanocy, będą musiały w tym roku poszukać innej oferty.

Rozwiń

Remont kuchni uniemożliwi przygotowywanie świątecznych potraw

Jednym z głównych powodów zawieszenia cateringu jest zaplanowany remont. Restauracja przeprowadza prace modernizacyjne każdego roku, jednak tym razem ich zakres będzie znacznie większy. Najważniejsze zmiany obejmą główną kuchnię, a roboty mają potrwać aż do świąt. W praktyce oznacza to brak możliwości przygotowywania potraw na potrzeby świątecznych zamówień. Właściciele zaznaczyli, że nie chodzi wyłącznie o ograniczenie liczby przyjmowanych zgłoszeń. Nie będą w stanie zrealizować nawet niewielkich zamówień dla najbardziej lojalnych klientów.

Nie przewidziano więc wyjątków ani indywidualnych ustaleń. W czasie remontu zaplecze gastronomiczne będzie wyłączone z normalnego funkcjonowania. Pozostanie jednak jeden element dotychczasowej oferty. Wysyłki kurierskie śledzi w słoiczkach będą realizowane bez zmian. To wyjątek, który właściciele wyraźnie zaznaczyli w swoim komunikacie.

„Ten rok dał nam bardzo w kość”. Zespół potrzebuje odpoczynku

Remont to niejedyny powód podjęcia decyzji. Łukasz Dmochowski zwrócił uwagę również na zmęczenie pracowników po wyjątkowo intensywnym i długim sezonie.

Jak wynika z oświadczenia, zainteresowanie restauracją nadal jest bardzo duże. Weekendy w Ewie Zaprasza wciąż są całkowicie obłożone, a także w ciągu tygodnia nie brakuje gości. Właściciele przyznają, że ostatnie miesiące były wymagające dla całego zespołu.

- Równie ważnym powodem jest zmęczenie zespołu, ten rok dał nam bardzo w kość - napisał Łukasz Dmochowski.

Restauracja chce umożliwić wszystkim pracownikom wykorzystanie przysługujących im urlopów. Aby było to możliwe, lokal musi zostać zamknięty na przynajmniej dwa tygodnie. Przy obecnym obłożeniu trudno byłoby jednocześnie prowadzić normalną działalność, przeprowadzić remont i przygotowywać dodatkowe zamówienia na święta. Właściciele zwracają również uwagę na rosnącą liczbę zamówień sezonowych. Łączenie otwartej restauracji z przygotowywaniem coraz większej liczby potraw na świąteczne stoły staje się praktycznie niemożliwe.

Kiedy restauracja Ewa Zaprasza będzie zamknięta? Podano konkretne daty

W oświadczeniu znalazły się również informacje dotyczące grudniowego harmonogramu. W tym roku restauracja będzie pracowała nieco dłużej niż zwykle. Ostatnim dniem przyjmowania gości będzie 7 grudnia 2026 roku. Później rozpocznie się przerwa związana z remontem i odpoczynkiem zespołu. Ponowne otwarcie zaplanowano na 29 grudnia 2026 roku. Oznacza to, że lokal wróci do normalnej działalności jeszcze przed końcem roku, ale klienci nie będą mogli odwiedzić go w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie.

Czy catering wielkanocny i wigilijny jeszcze wróci?

Właściciele odnieśli się również do przyszłości świątecznej oferty. W przypadku cateringu wielkanocnego ich stanowisko jest dość jednoznaczne. Przyznają, że najprawdopodobniej zniknie on z kalendarza restauracji na stałe. Powodem jest przede wszystkim trudność w pogodzeniu normalnej obsługi gości z coraz większą liczbą zamówień świątecznych. Nieco inaczej wygląda sytuacja z cateringiem wigilijnym. W tym przypadku właściciele nie podjęli jeszcze ostatecznej decyzji. Zapowiedzieli, że wrócą do tematu za rok i dopiero wtedy rozważą możliwość ponownego uruchomienia oferty.

- O ile catering wielkanocny raczej zniknie z naszego kalendarza na stałe, o tyle do decyzji na temat Wigilii wrócimy za rok - przekazał Łukasz Dmochowski.

Na zakończenie oświadczenia właściciele przeprosili klientów, których świąteczne plany mogą ulec zmianie. Podkreślili, że zdają sobie sprawę z rozczarowania, ale w obecnych warunkach nie są w stanie przygotować zamówień.

- Wiemy, że ta sytuacja pokrzyżuje plany świąteczne w wielu domach i z góry za to przepraszamy - napisali.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo