Gdynia nocą potrafi zaskakiwać. Tym razem nie chodziło jednak o hałas czy pogodę, lecz o spotkanie, które bardziej pasuje do lasu niż do osiedla domów jednorodzinnych.
Dziki drapieżnik na ulicach Gdyni. Nie był to ani pies, ani kot
Było już po godzinie 22, gdy mieszkanka Małego Kacka zauważyła zwierzę poruszające się spokojnie wzdłuż ulicy Olgierda. Sylwetka przypominała dużego kota, ale coś się nie zgadzało. Zwierzę było wyraźnie większe, miało krótki ogon i charakterystyczne pędzelki na uszach.
Szybko okazało się, że po ulicach Gdyni spacerował ryś euroazjatycki, jeden z najrzadszych drapieżników w Polsce. Nagranie trafiło do sieci i zostało potwierdzone przez leśników.
Ryś nie zachowywał się agresywnie. Przemieszczał się pewnie, bez oznak paniki, po czym oddalił się w kierunku terenów zielonych.
Ryś w Gdyni to rzadkość. W całej Polsce żyje około 200 osobników
Ryś euroazjatycki objęty jest ścisłą ochroną gatunkową. Według szacunków przyrodników jego populacja w Polsce liczy zaledwie około 200 osobników. To drapieżnik skryty, prowadzący samotniczy tryb życia i unikający kontaktu z człowiekiem.
Pojawienie się rysia w granicach miasta nie oznacza, że zwierzę się tu zadomowiło. Najczęściej to efekt naturalnej wędrówki, presji urbanizacyjnej lub poszukiwania bezpiecznego przejścia między kompleksami leśnymi.
Nie tylko ryś. Szakal złocisty również widziany w Gdyni
Kilka dni wcześniej na ulicy Orłowskiej zauważono szakala złocistego, gatunek jeszcze do niedawna w Polsce praktycznie nieznany. Pierwsze potwierdzone obserwacje szakala w kraju pochodzą z 2015 roku.
Początkowo pojawiał się głównie we wschodniej Polsce, dziś coraz częściej obserwowany jest także w północnych regionach, w tym w Trójmieście. To kolejny dowód na to, że dzika przyroda coraz śmielej wchodzi w przestrzeń miejską.
Dlaczego dzikie drapieżniki pojawiają się w Gdyni
Gdynia od lat funkcjonuje w bezpośrednim sąsiedztwie lasów i terenów zielonych. Dla zwierząt granica między miastem a naturą jest umowna.
– Gdynia jest miastem szczególnym, bo otaczają ją rozległe tereny leśne. To sprawia, że przyroda w naturalny sposób przenika do tkanki miejskiej – mówi Rafał Geremek, wiceprezydent Gdyni. Zwierzęta dzikie były tu wcześniej niż my, a urbanizacja na terenach graniczących z lasami sprawia, że takie spotkania będą się zdarzały.
Zimą dodatkowym czynnikiem są trudne warunki atmosferyczne i ograniczony dostęp do pożywienia.
Jak zachować się, gdy dziki drapieżnik pojawi się na ulicy
Straż Miejska w Gdyni apeluje o rozsądek. Spotkanie z rysiem czy szakalem może być stresujące, ale niewłaściwa reakcja może być niebezpieczna.
Najważniejsze zasady:
- nie podchodź i nie próbuj dotykać zwierzęcia
- nie dokarmiaj i nie płosz
- nie rób zdjęć z bliska
- zachowaj dystans i pozwól zwierzęciu odejść
Dzikie drapieżniki atakują ludzi niezwykle rzadko. Zagrożenie pojawia się głównie wtedy, gdy zwierzę poczuje się osaczone.
Kiedy zgłosić sprawę służbom
Jeśli dzikie zwierzę jest ranne, wyraźnie osłabione lub znajduje się w miejscu zagrażającym ludziom, sytuację należy zgłosić do Ekopatrolu Straży Miejskiej w Gdyni.
Zgłoszenia przyjmowane są:
- pod numerem 986
- mailowo: [email protected]
Służby współpracują z leśnikami i weterynarzami, by reagować szybko i bezpiecznie.
Komentarze (0)