reklama

Dron w lesie, czy tajemnicza kamera. ABW mówi wprost co zrobić w takiej sytuacji

Opublikowano:
Autor:

Dron w lesie, czy tajemnicza kamera. ABW mówi wprost co zrobić w takiej sytuacji - Zdjęcie główne
Autor: Puls Gdańska | Opis: Kiedy widzisz osoby fotografujące infrastrukturę - reaguj

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeDron krążący nad elektrownią, nieznajomy proponujący łatwe pieniądze za drobną przysługę, kamera, która nagle pojawia się przy stacji kolejowej. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego ruszyła z kampanią „Cichy Front”, która uczy, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze zanim zamienią się w akt sabotażu.
reklama

Podejrzane nie musi znaczyć spektakularne

W sieci sygnałem alarmowym jest nieznajomy, który bez wyraźnego powodu dopytuje o dane osobowe, adres zamieszkania czy miejsce pracy. Podobnie działa oferta pracy obiecująca duże pieniądze za banalną przysługę, jak przewiezienie paczki czy zrobienie zdjęcia w konkretnym miejscu. Seria drobnych zleceń tego typu potrafi z czasem uczynić z przypadkowej osoby nieświadomego agenta, a płatności w kryptowalucie bez żadnej dokumentacji tylko utrudniają później ustalenie, kto i za co właściwie płacił.

W realnym świecie chodzi o rzeczy dziejące się blisko infrastruktury o znaczeniu strategicznym: mostów, wiaduktów, węzłów kolejowych, elektrowni, portów czy lotnisk. ABW wymienia jako sygnały ostrzegawcze kamery montowane w nowych, nietypowych miejscach w pobliżu takich obiektów, długotrwałą obserwację lub fotografowanie stacji i węzłów kolejowych, a także loty dronów w nietypowych godzinach nad terenami o znaczeniu strategicznym. W Trójmieście taką infrastrukturą są choćby port, mosty czy węzły kolejowe łączące Gdańsk, Gdynię i Sopot, więc te same sygnały mają znaczenie równie dobrze tutaj, jak w Warszawie.

reklama

Nie graj detektywa. Zgłoś i zostaw to służbom

ABW podkreśla trzy zasady, które mają chronić zarówno świadków, jak i samo śledztwo. Pierwsza: nie podchodzić do podejrzanej osoby i nie konfrontować się z nią, bo można się realnie narazić, a sprawca zorientuje się, że jest obserwowany. Druga: nie publikować w sieci zdjęć, lokalizacji ani szczegółów zdarzenia, bo taki wpis może ostrzec sprawcę szybciej, niż zdąży zareagować policja. Trzecia, najważniejsza: zgłosić obserwację służbom, zapamiętując możliwie dużo konkretów, jak wygląd osoby, numer rejestracyjny samochodu, godzina i miejsce.

„Zagrożenia wymierzone w bezpieczeństwo państwa nie zawsze mają charakter otwarty i militarny. Coraz częściej są ukryte, rozproszone i trudne do rozpoznania” - czytamy w materiałach kampanii „Cichy Front”. To nie efekciarski slogan, tylko diagnoza, na której cała kampania jest zbudowana: wróg dziś rzadziej wygląda jak żołnierz, częściej jak ktoś, kogo miniemy na przystanku bez drugiego spojrzenia.

reklama

Jeden numer, jeden bot, żadnej biurokracji

Zgłoszenie nie wymaga wizyty w urzędzie. W sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia obowiązuje numer alarmowy 112. Do zgłoszeń dotyczących samej obserwacji służy dyżurny ABW pod numerem 22 585-82-21, a dla osób, które wolą napisać niż zadzwonić, agencja prowadzi bota na Telegramie o nazwie ABW_STOPdywersji_bot. Wszystkie kanały kontaktu, wraz z materiałami edukacyjnymi, są zebrane na stronie cichyfront.gov.pl oraz na profilach ABW w mediach społecznościowych.

Kampania nie obiecuje nagrody za czujność. Obiecuje coś innego: że telefon, który wykonasz z wahaniem, może okazać się jedynym ogniwem, które powstrzyma coś większego niż zwykłe zdjęcie mostu.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo