Zabójstwo w Gdańsku. Nocna kłótnia w mieszkaniu i słowa, które mrożą krew

Opublikowano:
Autor:

Zabójstwo w Gdańsku. Nocna kłótnia w mieszkaniu i słowa, które mrożą krew - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskW nocy z 20 na 21 stycznia w mieszkaniu przy ul. Kartuskiej w Gdańsku doszło do zabójstwa 47-latka. Policja zatrzymała 39-letniego mężczyznę. Śledczy mówią o kłótni i kilku ciosach nożem, a sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące.
reklama

Prokuratura Rejonowa Gdańsk Wrzeszcz nadzoruje śledztwo prowadzone przez policję. Zatrzymany mężczyzna przyznaje się do ugodzenia nożem, ale twierdzi, że nie chciał zabić.

Noc, alkohol i nagła kłótnia. W mieszkaniu na Kartuskiej doszło do tragedii

W nocy z 20 na 21 stycznia 2026 roku w jednym z mieszkań przy ul. Kartuskiej w Gdańsku doszło do zdarzenia, które zakończyło się śmiercią 47-letniego mężczyzny. Według ustaleń prokuratury, w wieczór poprzedzający tragedię pokrzywdzony przebywał w mieszkaniu Pawła I. Wspólnie z nim oraz jeszcze jednym mężczyzną spożywał alkohol. To miało być zwykłe spotkanie, które w pewnym momencie przerodziło się w konflikt.

reklama

Prokuratura opisuje, że między Pawłem I. a pokrzywdzonym doszło do kłótni. W jej trakcie podejrzany miał zadać pokrzywdzonemu kilka ciosów nożem. Wstępne ustalenia wskazują, że to nie była jedna z tych sprzeczek, które kończą się na słowach. W mieszkaniu pojawiło się nagłe napięcie, które skończyło się dramatycznie.

Zadzwonił na 112 dopiero wtedy, gdy zobaczył, że kolega nie oddycha

Po zadaniu ciosów nożem Paweł I. miał kontynuować picie alkoholu. Dopiero w pewnym momencie zauważył, że pokrzywdzony nie rusza się. Wtedy zdecydował się zadzwonić pod numer alarmowy. Jak wynika z komunikatu prokuratury, poinformował operatora, że „kolega umarł”. To zdanie brzmi jak relacja osoby, która dopiero po chwili zdała sobie sprawę z powagi sytuacji.

reklama

Na miejsce przybyli ratownicy medyczni, którzy stwierdzili zgon 47-latka. Na ciele pokrzywdzonego ujawniono ranę kłutą brzucha oraz liczne zasinienia. W świetle tych ustaleń śledczy muszą ustalić nie tylko, jak doszło do kłótni, ale także, czy doszło do działań wcześniej, które doprowadziły do eskalacji przemocy.

W mieszkaniu znaleziono susz konopi. Podejrzany nie przyznaje się do narkotyków

Podczas przeszukania mieszkania funkcjonariusze policji ujawnili i zabezpieczyli susz konopi. Zabezpieczony materiał miał wagę 0,73 grama i był opisany jako konopie inne niż włókniste. To doprowadziło do postawienia drugiego zarzutu, dotyczącego posiadania narkotyków.

reklama

Paweł I. przyznał się do ugodzenia nożem pokrzywdzonego, ale nie przyznał się do posiadania marihuany. W swoich wyjaśnieniach tłumaczył, że marihuana należała do pokrzywdzonego i jej nie palił. To jedna z tych kwestii, które śledczy będą musieli szczegółowo zbadać, biorąc pod uwagę, że nawet niewielka ilość narkotyku może skutkować zarzutem z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

Podejrzany twierdzi, że nie chciał zabić. Prokuratura mówi o zamiarze bezpośrednim

W dniu 22 stycznia 2026 roku Paweł I. został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Gdańsk Wrzeszcz, gdzie prokurator przedstawił mu zarzut popełnienia zbrodni zabójstwa w zamiarze bezpośrednim. To jeden z najpoważniejszych zarzutów w polskim prawie, który wiąże się z wysoką karą.

reklama

W trakcie przesłuchania podejrzany przyznał się do ugodzenia nożem, ale podkreślił, że nie miał zamiaru zabić. Wyjaśnił, że w trakcie kłótni zdenerwował się na pokrzywdzonego, uderzył go w twarz, a następnie wziął nóż. Podkreślił, że nie chciał zrobić krzywdy, a całą sytuację traktuje jako wypadek. Po zdarzeniu kontynuował picie alkoholu, a dopiero później zauważył, że pokrzywdzony nie rusza się i zadzwonił na numer alarmowy.

Sąd aresztował Pawła I. na trzy miesiące. Śledztwo trwa

Prokurator skierował do Sądu Rejonowego Gdańsk Północ wniosek o zastosowanie wobec Pawła I. środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Sąd uwzględnił wniosek i aresztował podejrzanego.

Tymczasowe aresztowanie oznacza, że podejrzany pozostanie w izolacji od otoczenia i będzie oczekiwał na dalsze decyzje w sprawie. W praktyce oznacza to, że śledztwo będzie mogło postępować bez ryzyka wpływania podejrzanego na świadków lub niszczenia dowodów.

Grozi mu nawet dożywocie. Co wynika z przepisów?

Zabójstwo z art. 148 § 1 kodeksu karnego zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 10 lat albo karą dożywotniego pozbawienia wolności. To oznacza, że jeśli śledczy i sąd uznają, że doszło do działania w zamiarze bezpośrednim, sprawa może zakończyć się bardzo surową karą.

Za posiadanie narkotyków w postaci suszu konopi grozi kara pozbawienia wolności do lat 3. W tym przypadku śledczy będą musieli ustalić, czy materiał należał do pokrzywdzonego, jak twierdzi podejrzany, czy też był w posiadaniu Pawła I.

Co dalej w śledztwie?

Prokuratura informuje, że śledztwo pozostaje w toku. W praktyce oznacza to, że możliwe są kolejne przesłuchania świadków, biegłych, a także dalsze czynności dowodowe, które mają potwierdzić lub obalić wersję zdarzeń przedstawioną przez podejrzanego.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo