Dla wielu mieszkańców Gdańska zatrudnionych w branży IT sektorze morskim, logistyce, energetyce czy usługach biznesowych wysokość pierwszego progu podatkowego staje się coraz bardziej odczuwalnym problemem. Obecnie granica między stawką 12 proc. a 32 proc. wynosi 120 tys. zł dochodu rocznie i obowiązuje bez zmian od początku 2022 roku.
W praktyce oznacza to, że osoby osiągające wyższe wynagrodzenia coraz częściej przekraczają limit, mimo że wzrost ich zarobków jest często efektem inflacji i rosnących kosztów życia, a nie wyłącznie poprawy sytuacji materialnej.
Podczas majowego posiedzenia sejmowej Komisji do Spraw Petycji zwracano uwagę, że obecne progi podatkowe coraz słabiej odpowiadają rzeczywistości gospodarczej. Przewodniczący komisji Rafał Bochenek stwierdził, że pojawiają się liczne głosy wskazujące na nieadekwatność obecnych limitów do poziomu wynagrodzeń i kosztów utrzymania.
Podwyżka progu podatkowego do 171 tys. zł
Impulsem do rozpoczęcia parlamentarnej debaty była petycja obywatelska złożona do Sejmu pod koniec 2025 roku. Jej autor zaproponował, aby pierwszy próg podatkowy odpowiadał dwukrotności rocznej mediany wynagrodzeń w Polsce.
Według danych GUS mediana wynagrodzeń w czerwcu 2025 r. wynosiła 7138 zł miesięcznie. W skali roku daje to 85 656 zł. Po przemnożeniu przez dwa otrzymujemy kwotę 171 312 zł. Właśnie dlatego autor petycji zaproponował podniesienie pierwszego progu PIT do 171 tys. zł.
Gdyby taki pomysł został przyjęty, dochody do tej wysokości byłyby nadal objęte stawką 12 proc. Dopiero nadwyżka ponad 171 tys. zł podlegałaby opodatkowaniu według stawki 32 proc.
Eksperci ostrzegają przed miliardowymi kosztami
Propozycja nie spotkała się jednak z aprobatą sejmowego Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji. Eksperci wyliczyli, że wprowadzenie takiej zmiany mogłoby zmniejszyć wpływy z podatku PIT o około 19,7 mld zł rocznie.
Według BEOS oznaczałoby to nie tylko niższe dochody budżetu państwa, ale również samorządów, które otrzymują część wpływów z podatku dochodowego od osób fizycznych. W przypadku dużych miast, takich jak Gdańsk, miałoby to znaczenie dla finansowania inwestycji i usług publicznych.
Eksperci przypomnieli również, że podatki pełnią funkcję nie tylko fiskalną, ale także redystrybucyjną, wpływając na sposób podziału dochodów w gospodarce.
Sejm nie zamknął sprawy
Mimo negatywnej opinii ekspertów sejmowa Komisja do Spraw Petycji zdecydowała o przekazaniu obywatelskiego postulatu do Komisji Finansów Publicznych.
Referujący sprawę poseł Robert Warwas argumentował, że w komisji finansów już teraz znajdują się projekty dotyczące podwyższenia pierwszego progu podatkowego. Dzięki temu wszystkie propozycje będą mogły zostać przeanalizowane równolegle.
Ostatecznie komisja nie odrzuciła petycji, co oznacza, że temat pozostaje aktualny i będzie przedmiotem dalszych prac legislacyjnych.
Ministerstwo Finansów pozostaje sceptyczne
Przeciwne stanowisko prezentuje Ministerstwo Finansów. Podczas posiedzenia komisji przedstawicielka resortu Beata Śliwińska podkreślała, że obecna sytuacja budżetowa nie sprzyja rozwiązaniom ograniczającym dochody państwa.
Resort wskazuje między innymi na wysoki deficyt finansów publicznych, rosnące wydatki związane z bezpieczeństwem i obronnością oraz konieczność utrzymania stabilności budżetowej. Z tego powodu ministerstwo nie rekomenduje obecnie rozpoczęcia prac nad zmianami prowadzącymi do znaczącego obniżenia wpływów podatkowych.
Na stole są także inne propozycje
Równolegle procedowane są dwa projekty przewidujące mniej radykalne zmiany. Jeden z nich został przygotowany z inicjatywy Prezydenta RP Karola Nawrockiego. Zakłada on podniesienie pierwszego progu podatkowego do 140 tys. zł.
Taką samą granicę przewiduje również projekt poselski skierowany wiosną 2026 r. do konsultacji społecznych.
Oba rozwiązania mają być odpowiedzią na wzrost wynagrodzeń i inflację, które sprawiły, że obecna granica 120 tys. zł przestała odpowiadać warunkom gospodarczym sprzed kilku lat.
Komentarze (0)