Poniedziałek 22 czerwca rozpoczął się wyjątkowo pracowicie dla służb ratunkowych w powiecie wejherowskim. Jeszcze przed świtem ratownicy zostali wezwani do groźnie wyglądającego zdarzenia drogowego, które postawiło na nogi strażaków, zespół ratownictwa medycznego oraz policję.
Dachowanie samochodu w Donimierzu w gminie Szemud
Do zdarzenia doszło około godziny 4 rano na ulicy Wejherowskiej w Donimierzu. Według ustaleń policjantów 54-letni kierowca Renault Clio poruszał się w kierunku Karczemek. Na łuku drogi kierujący stracił panowanie nad pojazdem. Samochód zjechał z jezdni do przydrożnego rowu, a następnie dachował. Siła zdarzenia była na tyle duża, że auto zostało całkowicie uszkodzone. Widok rozbitego pojazdu poza jezdnią wskazywał, że sytuacja mogła mieć znacznie poważniejsze konsekwencje. Na miejsce natychmiast skierowano wszystkie niezbędne służby.
54-letni kierowca został przewieziony do szpitala
W pojeździe znajdowała się jedna osoba. Był nią 54-letni kierowca Renault Clio. Po przybyciu na miejsce ratownicy medyczni przeprowadzili badanie poszkodowanego. Następnie podjęto decyzję o jego transporcie do szpitala, gdzie mężczyzna trafił pod dalszą opiekę medyczną. Na ten moment nie przekazano informacji o obrażeniach, jakich doznał kierowca. Wiadomo jednak, że wymagał hospitalizacji po zdarzeniu.
Zgłoszenie o dachowaniu wpłynęło do służb o godzinie 4:19. W działania zaangażowali się strażacy z OSP Bojano, strażacy z JRG Rumia, ratownicy medyczni oraz funkcjonariusze policji. Po dotarciu na miejsce ratownicy zastali samochód znajdujący się poza drogą. Działania koncentrowały się na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, udzieleniu pomocy poszkodowanemu oraz zapewnieniu bezpieczeństwa pozostałym uczestnikom ruchu. Przez pewien czas miejsce wypadku pozostawało pod nadzorem służb prowadzących czynności związane z ustaleniem przebiegu zdarzenia.
Intensywne opady deszczu i trudne warunki na drogach
Dachowanie w Donimierzu miało miejsce zaledwie kilka godzin po innych interwencjach prowadzonych przez strażaków w regionie.
Jak informowali druhowie z OSP Bojano, niedzielny wieczór i noc upłynęły pod znakiem działań związanych z intensywnymi opadami deszczu. Strażacy byli wzywani do zdarzeń na terenie Bojana oraz Kielna, gdzie konieczne było usuwanie skutków gwałtownego załamania pogody.
Choć policja jako bezpośrednią przyczynę zdarzenia wskazała niedostosowanie prędkości, poranne warunki na drogach mogły dodatkowo utrudniać bezpieczną jazdę. Mokra nawierzchnia, ograniczona widoczność oraz wczesna pora dnia wymagają od kierowców szczególnej ostrożności.
Komentarze (0)