Rządowa aplikacja
Chodzi o RSO, czyli Regionalny System Ostrzegania. To darmowa aplikacja, w której komunikaty dla województwa pomorskiego nadaje centrum zarządzania kryzysowego wojewody. Latem MSWiA przypomniało o niej i zachęciło do instalacji. Od stycznia do początku lipca RSO wysłała w całej Polsce blisko 7 tys. powiadomień i ostrzeżeń, nie licząc komunikatów o stanach wód. Korzysta z niej jednak tylko ok. 400 tys. osób, czyli mniej więcej 1 na 100 mieszkańców kraju.
Po co to komu? Wystarczy przypomnieć ubiegły piątek. IMGW ostrzegał Trójmiasto przed porywami wiatru do 80 km/h, a pas nadmorski od Helu po Ustkę nawet do 105 km/h. Nad Martwą Wisłą obowiązywało do tego ostrzeżenie przed wzrostem wody. Ostrzeżenia IMGW to jeden z rodzajów komunikatów w RSO. Żeby trafiały na ekran, trzeba jednak wykonać kilka kroków, a jeden z nich łatwo przeoczyć.
6 kroków w telefonie. Piąty łatwo przeoczyć
- Otwórz Google Play (Android) albo App Store (iPhone) i wpisz „RSO” albo „Regionalny System Ostrzegania”. Wydawcą jest Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Pobranie nic nie kosztuje.
- Zainstaluj aplikację i zgódź się na powiadomienia. Bez tej zgody ostrzeżenia nie wyskoczą na ekranie.
- W ustawieniach wybierz województwo pomorskie. Możesz dodać kolejne, na przykład to, w którym mieszkają rodzice, albo całą Polskę.
- Zaznacz, jakie komunikaty chcesz dostawać: pogodowe, drogowe, o stanie wód i pozostałe.
- W filtrze województw wybierz „Moje województwa”.
- Jeśli chcesz, włącz geolokalizację. Wtedy aplikacja dopasuje komunikaty do miejsca, w którym akurat jesteś.
Ostrzeżenia dla Pomorza piszą w Gdańsku
Aplikację przygotowało MSWiA razem z Telewizją Polską. Komunikaty regionalne nie powstają jednak w ministerstwie. Wysyłają je Wojewódzkie Centra Zarządzania Kryzysowego, które podlegają wojewodom. Dla nas to centrum w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku, czyli u wojewody Beaty Rutkiewicz. Ministerstwo i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa nadają komunikaty, które dotyczą całego kraju.
Wiadomości mają 3 poziomy. Powiadomienia są informacyjne. Ostrzeżenia dotyczą możliwego zagrożenia, a wśród nich są ostrzeżenia Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Najwyższy poziom to ostrzeżenia alarmowe. Według opisu aplikacji przy nich centrum kryzysowe wysyła także powiadomienie push, żeby dotrzeć do jak największej liczby mieszkańców.
Tematycznie komunikaty dzielą się na ogólne, meteorologiczne, hydrologiczne, drogowe i te o stanie wód na rzekach. W aplikacji jest też biblioteka poradników: jak się zachować w czasie burzy, powodzi czy pożaru, przy zagrożeniu terrorystycznym i jak udzielić pierwszej pomocy.
Bez smartfona i bez internetu wystarczy telewizor
Komunikaty RSO trafiają też do telewizji naziemnej. Przy poważnych zagrożeniach mogą się pojawić na ekranie jako pasek z napisem. Szczegóły są w telegazecie TVP: w programach regionalnych, u nas w TVP3 Gdańsk, od strony 430, a w ogólnopolskich od strony 190. Do tego nie potrzeba internetu. Komunikaty publikuje również strona wojewody.
To dobra wiadomość dla starszych rodziców i dziadków, którzy częściej patrzą w telewizor niż w powiadomienia. Przy najbliższej wizycie warto im pokazać stronę 430.
Czym RSO różni się od SMS-a z RCB?
Alert RCB to SMS, który na zlecenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa operatorzy wysyłają na wszystkie telefony w zagrożonym rejonie. Nie trzeba nic instalować ani nigdzie się zapisywać.
RSO trzeba pobrać samemu. W zamian dostajesz więcej rodzajów komunikatów i stały podgląd tego, co dzieje się w regionie, także wtedy, gdy żaden SMS nie przyszedł. Jedno nie zastępuje drugiego.
We wrześniu wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział, że alerty RCB w ciągu kilku tygodni trafią też do aplikacji mObywatel, razem z informacją, kiedy zagrożenie minęło. Do 13 października rząd nie ogłosił, że funkcja już działa.
Kanałów ostrzegania w telefonie będzie więc przybywać. Ostrzeżenia z gdańskiego centrum kryzysowego można mieć już dziś. Wystarczy 6 kroków, a najważniejszy jest piąty.
Komentarze (0)