Rozliczenie z historią
Zdaniem Tomasza Chlasty - prezesa gdańskiego oddziału Młodzieży Wszechpolskiej Ukraińcy przez dekady nie rozliczyli się wewnętrznie ze swoją historią, co pokutuje obecnie:
Oni muszą rozliczyć się z historią, z którą się nie rozliczyli i z którą ciężko im się jest rozliczyć. Powiem: banderowcu, nie jesteś naszym bratem, bo ci, którzy wyznają kult Stepana Bandery, nie zasługują na to, aby być z nami w jak najlepszych relacjach. Oni nie zasługują na ani grosza z naszego polskiego budżetu.
Brak zgody na UPA
Dla Anny Marchlewskiej z Konfederacji Korony Polskiej kwestia rozliczenia zbrodni Wołyńskiej jest fundamentalna, jak uznaje działaczka polityczna - bez tego nie można iść dalej:
Nie ma naszej zgody i nigdy nie będzie naszej akceptacji na gloryfikację Stepana Bandery i formacji odpowiedzialnych za ludobójstwo na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej. Banderyzm to ideologia nienawiści, która w swojej istocie stoi w sprzeczności z polskimi wartościami i elementarnym szacunkiem do drugiego człowieka. Naszym moralnym obowiązkiem jest domagać się ekshumacji, godnego pochówku i potępienia zbrodniczych ideologii przez naszych sąsiadów. Polska wyciąga pomocną dłoń teraz w czasie wojny, ale musimy naszą wrażliwość na historię i szacunek zachować w naszych sercach. Nie możemy pozwolić, aby kult Bandery był zasiany tutaj na naszej ziemi.
Odpowiedzialność historyczna
Osoby będące na manifestacji wielokrotnie podkreślały potrzebę rzetelnego przedstawiania tych trudnych wydarzeń - bez relatywizacji i rozmywania odpowiedzialności - mówi Mateusz Gudaniec z Ruchu Narodowego
Jako młody człowiek, z szacunku do osób bardziej doświadczonych i moich przodków, świadków Wołynia, czuję ogromną odpowiedzialność za dbanie o tę pamięć historyczną. Przechadzając się ulicami Gdańska dzisiaj, widzę ludzi obojętnych na historię i losy naszego państwa. Powinniśmy być bardzo przerażeni, bo to ludzie obojętni na losy narodu, czyli czegoś, co przez wieki budowało naszą historię.
Komentarze (0)