Do zdarzenia doszło w sobotę, 31 października, kilkanaście minut po godzinie 23.00 w miejscowości Łubianka w powiecie człuchowskim. Zgłoszenie postawiło na nogi strażaków z Człuchowa i okolicznych jednostek OSP. Kiedy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, ogień obejmował już całą konstrukcję dachu budynku gospodarczego. Sytuację komplikowała bliskość sąsiednich zabudowań. Strażacy musieli działać szybko, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się pożaru.
Pożar chlewni w Łubiance. Zwierzęta udało się uratować
Po przyjeździe pierwszych zastępów okazało się, że pożar jest już w pełni rozwinięty. Płomienie objęły konstrukcję dachu budynku, a na poddaszu znajdowały się duże ilości słomy i siana. Palące się materiały stanowiły dodatkowe zagrożenie i utrudniały prowadzenie działań gaśniczych. Wewnątrz obiektu znajdowały się zwierzęta. Właściciel wraz z synem zdołali jednak wyprowadzić je jeszcze przed przybyciem strażaków. Dzięki ich szybkiej reakcji udało się uniknąć zagrożenia dla zwierząt. Największe niebezpieczeństwo wiązało się z położeniem budynku. Zaledwie około pięciu metrów od płonącej chlewni znajdował się dom mieszkalny. W pobliżu stał również drugi budynek gospodarczy. Rozprzestrzenienie się ognia mogło więc doprowadzić do znacznie większych strat.
Ogień zagrażał pobliskiemu domowi. Strażacy prowadzili działania obronne
Strażacy musieli podzielić swoje siły między gaszenie płonącego budynku a ochronę sąsiedniej zabudowy. Mieszkańcy opuścili dom przed przyjazdem służb i znajdowali się na zewnątrz. Początkowo nie wymagali pomocy medycznej. Ratownicy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i podali prądy wody na płonącą konstrukcję dachową oraz zgromadzone na poddaszu siano i słomę. Jednocześnie skierowali strumień wody na pobliski budynek mieszkalny, aby ograniczyć ryzyko przeniesienia się płomieni. Działania obronne miały szczególne znaczenie ze względu na niewielką odległość między obiektami. Przy tak bliskim sąsiedztwie zabudowań każda chwila zwłoki mogła zwiększyć skalę zniszczeń.
Właściciel i jego syn potrzebowali pomocy medycznej
W trakcie akcji gaśniczej doszło również do niepokojącej sytuacji. Właściciel budynku i jego syn źle się poczuli. Strażacy udzielili im kwalifikowanej pierwszej pomocy, a na miejsce wezwano zespoły ratownictwa medycznego. Obaj mężczyźni zostali przebadani przez ratowników. Na szczęście nie było konieczności przewiezienia ich do szpitala. Jak przekazała Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Człuchowie, ich stan nie wymagał hospitalizacji.
Siedem zastępów straży pożarnej walczyło z ogniem
Do pożaru w Łubiance skierowano łącznie siedem zastępów straży pożarnej. W akcji uczestniczyli zawodowi strażacy z Człuchowa oraz druhowie z trzech okolicznych jednostek ochotniczych.
Na miejscu pracowały:
- trzy zastępy JRG Człuchów,
- dwa zastępy OSP Przechlewo,
- jeden zastęp OSP Koczała,
- jeden zastęp OSP Rzeczenica.
Opanowanie płomieni nie zakończyło jednak działań ratowników. Po ugaszeniu pożaru strażacy przystąpili do rozbiórki uszkodzonej konstrukcji dachowej. Z poddasza usuwali również tlące się siano i słomę, które następnie dokładnie przelewali wodą. Było to konieczne, aby wyeliminować ukryte zarzewia ognia i zapobiec ponownemu pojawieniu się płomieni.
Straty po pożarze w gminie Przechlewo. Policja ustala przyczynę
Skala zniszczeń w Łubiance jest znaczna. Wstępne szacunki wskazują, że straty materialne wynoszą około 200 tys. zł. Pożar poważnie uszkodził budynek gospodarczy, przede wszystkim jego konstrukcję dachową. Dokładna przyczyna pojawienia się ognia nie jest jeszcze znana. Okoliczności nocnego zdarzenia ustala policja.
Komentarze (0)