Sobotnie przedpołudnie w gminie Malbork zamieniło się w dramat dla mieszkańców niewielkiej miejscowości Stogi. Akcja gaśnicza trwała wiele godzin i wymagała zaangażowania znacznych sił.
Pożar w Stogach. Ogień pojawił się w stodole
Do pożaru doszło w sobotę 24 stycznia przed południem. Zgłoszenie wpłynęło do stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Malborku około godziny 10.30. Informacja była niepokojąca. Płonęła stodoła położona od strony miejscowości Kapustowo.
Już na etapie zgłoszenia było jasne, że sytuacja może być poważna. Obiekt nie pełnił wyłącznie funkcji gospodarczej. Część budynku została wcześniej zaadaptowana na cele mieszkalne.
Siedem zastępów straży pożarnej na miejscu zdarzenia
Do akcji gaśniczej skierowano siedem zastępów straży pożarnej. W działaniach uczestniczyli strażacy z Jednostki Ratowniczo Gaśniczej PSP w Malborku oraz druhowie z OSP Stogi, OSP Nowy Staw i OSP Lichnowy. Po dotarciu na miejsce strażacy zastali rozwinięty pożar. Ogień obejmował już znaczną część stodoły i realnie zagrażał części mieszkalnej. Priorytetem było powstrzymanie rozprzestrzeniania się płomieni oraz zabezpieczenie terenu.
Część mieszkalna zniszczona. Dom nie nadaje się do zamieszkania
Obawy służb szybko się potwierdziły. Ogień przeniósł się na część mieszkalną, powodując bardzo poważne zniszczenia. Jak przekazał sołtys Stogów Bartosz Nowak, budynek ucierpiał w takim stopniu, że obecnie nie nadaje się do zamieszkania.
W wyniku pożaru zawalił się dach, a wnętrze zostało doszczętnie zniszczone. Spłonęła także bezpośrednio sąsiadująca z domem stodoła wraz z całym wyposażeniem.
Spłonął kamper i całe wyposażenie gospodarstwa
W stodole znajdował się kamper, który również został całkowicie zniszczony przez ogień. Straty materialne obejmują nie tylko budynek, ale także sprzęt i mienie gromadzone tam przez lata. Na obecnym etapie trudno mówić o dokładnej wartości strat, jednak już teraz wiadomo, że będą one bardzo wysokie. Zdjęcia z miejsca zdarzenia pokazują ogrom zniszczeń i skalę dramatu.
W momencie wybuchu pożaru w budynku nie było nikogo z domowników. Na co dzień w domu mieszkały dwie osoby. Dzięki temu udało się uniknąć tragedii, jednak mieszkańcy w jednej chwili stracili dach nad głową i cały dobytek.
W najbliższym czasie planowane jest ogłoszenie zbiórki pomocowej dla pogorzelców. Informacje w tej sprawie mają zostać przekazane przez sołectwo.
Komentarze (0)