Nagranie opublikowane przez Książula na Instagramie pokazuje, że do spięcia doszło już chwilę po podejściu do jednego ze stoisk z wędlinami. Sprzedawca od razu zaznaczył, że nie życzy sobie publikowania materiałów z jego punktu.
– Panowie, przede wszystkim nie wyrażam zgody na nagrywanie tego stoiska, publikowanie mojego wizerunku, także dzięki, nie skorzystam z reklamy – usłyszał influencer.
Po tych słowach twórca dopytał, czy może filmować wyłącznie produkty znajdujące się na stoisku, bez pokazywania sprzedawcy. Odpowiedź również była odmowna.
– Nie dziękuję, nie wyrażam na to zgody. Możemy porozmawiać na drodze sądowej. Ja nie wyraziłem na to zgody – odpowiedział sprzedawca.
Cała sytuacja zakończyła się charakterystycznym dla Książula żartobliwym komentarzem. Influencer, nawiązując do sprzedawanych na stoisku wyrobów.
- Pozwie nas kabanos
To nie był jedyny moment, który wzbudził emocje podczas pobytu Książula na Jarmarku św. Dominika. W kolejnych nagraniach influencer testował m.in. karkówkę za 70 zł, krytykując przede wszystkim jej wysoką cenę, a także spróbował kaszubskich ruchanek z fjutem, które bardzo mu posmakowały. Podczas nagrań doszło również do wymiany zdań z jedną z odwiedzających, która zarzuciła mu, że jego recenzje nie są obiektywne.
Rolki z wizyty na gdańskim jarmarku w krótkim czasie zdobyły tysiące wyświetleń i wywołały liczne komentarze internautów. Szczególnie scena z groźbą skierowania sprawy do sądu stała się jedną z najczęściej udostępnianych przez widzów.
Komentarze (0)