Na gdańskim Przymorzu, przy ul. Jagiellońskiej 5A, działa miejsce, które redefiniuje pojęcie „fast foodu”. Munchies to pierwsza w Polsce zautomatyzowana pizzeria serwująca rzymską pizzę przygotowywaną przez robota, dostępna 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, bez udziału obsługi.
To nie futurystyczna wizja, lecz działający punkt gastronomiczny łączący robotykę, vending i rzemieślnicze podejście do produktu.
Jak działa pizza z automatu?
Proces jest w pełni zautomatyzowany, ale jednocześnie transparentny – dosłownie. Po złożeniu zamówienia na ekranie dotykowym i dokonaniu płatności klient może przez przeszkloną witrynę obserwować kolejne etapy przygotowania. Robot pobiera wcześniej przygotowaną bazę z ciastem i składnikami, umieszcza ją w piecu, kontroluje proces wypieku, a następnie wydaje gotową pizzę w specjalnym podajniku.
Całość trwa zaledwie kilka minut i, w przeciwieństwie do klasycznych automatów vendingowych, nie polega jedynie na podgrzaniu gotowego produktu, lecz na rzeczywistym wypieku realizowanym na miejscu.
Produkt: rzymska jakość, nie mrożonka
W menu znajduje się pizza rzymska na cieście fermentowanym około 12 godzin i przygotowywanym na zakwasie. Wykorzystywane są włoskie pomidory oraz starannie dobrane składniki, co odróżnia ofertę od typowych mrożonych produktów znanych z automatów czy stacji paliw.
Dostępnych jest kilka wariantów smakowych oraz panini, a ceny pozostają przystępne, co dodatkowo zwiększa atrakcyjność konceptu wśród mieszkańców okolicy.
Gastronomia spotyka robotykę
Projekt ma wyraźny wymiar technologiczny i organizacyjny. System powstał przy współpracy z lokalnym środowiskiem technicznym, a sam model operacyjny opiera się na niskich kosztach stałych, pełnej dostępności przez całą dobę oraz powtarzalności procesu produkcji.
To przykład wdrożenia automatyzacji w sektorze HoReCa w mikroskali, bez konieczności utrzymywania klasycznej sali restauracyjnej czy personelu zmianowego. W praktyce jest to hybryda gastronomii rzemieślniczej i przemysłu 4.0.
Gdy technologia przegrywa z popularnością
Niestety, mimo ciekawości i apetytu, nam nie udało się kupić pizzy. Automat w momencie naszej wizyty był niedostępny, ponieważ zapasy zostały wyprzedane szybciej, niż zdążono je uzupełnić. To paradoksalnie najlepszy dowód na zainteresowanie projektem, ale jednocześnie wyzwanie logistyczne dla operatora.
W przypadku modelu opartego na regularnym uzupełnianiu półproduktów sprawne zarządzanie dostawami ma kluczowe znaczenie. Tym razem technologia okazała się bezradna wobec dużego popytu.
Komentarze (0)