Sprawa poruszyła bliskich i lokalną społeczność. Każda godzina może mieć znaczenie.
Zaginięcie w Gdańsku. Co wydarzyło się 11 lutego
Zawiadomienie o zaginięciu zostało przyjęte 12 lutego przez funkcjonariuszy z Komisariatu Policji I w Gdańsku przy ul. Platynowej.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Arkadiusz Sadowski wyszedł z mieszkania przy ul. Anny Jagiellonki w Gdańsku 11 lutego około godziny 18.00. Od tego momentu nie wrócił do domu i nie skontaktował się z rodziną. Telefon mężczyzny milczy, a bliscy podkreślają, że taka sytuacja wcześniej się nie zdarzała.
Policjanci prowadzą czynności sprawdzające. Weryfikowane są możliwe kierunki przemieszczania się 41-latka oraz miejsca, w których mógł przebywać.
Rysopis zaginionego 41-latka z Gdańska
Osoby, które mogły widzieć mężczyznę, proszone są o zwrócenie uwagi na szczegóły wyglądu.
Arkadiusz Sadowski ma 188 centymetrów wzrostu, niebieskie oczy oraz ciemne, falowane włosy. Jest osobą łysiejącą.
W dniu zaginięcia miał na sobie:
- ciemne buty sportowe,
- spodnie dresowe,
- granatową kurtkę z logo,
- okulary przeciwsłoneczne,
- ciemną skórzaną saszetkę noszoną przez ramię.
To właśnie te elementy ubioru mogą pomóc w rozpoznaniu mężczyzny. Policja podkreśla, że nawet krótkie, przypadkowe spotkanie może być cenną wskazówką.
Policja szuka 41-letniego Arkadiusza Sadowskiego. Apel do mieszkańców
Funkcjonariusze zwracają się z prośbą do wszystkich, którzy mogli widzieć zaginionego 11 lutego wieczorem lub w kolejnych dniach. Istotne mogą być informacje z okolic ul. Anny Jagiellonki, ale także z innych części miasta.
Kontakt z policjantami z Komisariatu Policji I w Gdańsku przy ul. Platynowej 6F możliwy jest pod numerem telefonu 47 741 67 22 lub pod numerem alarmowym 112.
Służby zapewniają, że każda informacja zostanie dokładnie sprawdzona. W przypadku zaginięć często to właśnie sygnał od przypadkowej osoby pozwala odtworzyć ostatnie godziny przed zniknięciem.
Komentarze (0)