Autostrada A1 jest dla mieszkańców Gdańska i całego Pomorza kluczową trasą wyjazdową w kierunku centrum i południa Polski. To nią wielu kierowców jedzie do Torunia, Łodzi, Częstochowy, Katowic, w Beskidy, Tatry albo dalej w stronę Czech i południa Europy. Dlatego informacje o nowych odcinkowych pomiarach prędkości na tej trasie mają znaczenie nie tylko dla kierowców z województwa łódzkiego czy śląskiego, ale również dla osób ruszających z Trójmiasta.
Odcinkowy pomiar prędkości nie działa jak klasyczny fotoradar. Kierowca nie jest rozliczany z tego, czy przy samej kamerze jechał wolniej, lecz z tego, jak szybko pokonał cały wyznaczony fragment drogi. System zapisuje moment wjazdu i wyjazdu, a następnie oblicza średnią prędkość. Jeżeli wynik przekroczy dopuszczalny limit ponad próg, od którego uruchamiana jest procedura, właściciel pojazdu może otrzymać wezwanie z CANARD.
Odcinkowy pomiar prędkości na trasie z Pomorza
Dla kierowców jadących z Gdańska szczególnie ważne są odcinki A1 położone dalej na południe. Jeden z najczęściej opisywanych fragmentów obejmuje około 19 km trasy w rejonie Radomska i Mykanowa, na granicy województw łódzkiego i śląskiego. To długi odcinek, na którym nie wystarczy zwolnić przed samą bramownicą. Znaczenie ma cały przejazd.
Na autostradzie limit dla samochodów osobowych wynosi 140 km/h. Dla pojazdów ciężarowych oraz części zestawów obowiązują niższe prędkości. Kierowcy wracający z Pomorza albo jadący z Gdańska na południe powinni więc zwracać uwagę nie tylko na żółte kamery, ale też na kategorię pojazdu, oznakowanie i długość odcinka objętego kontrolą.
Dlaczego jazda 145 km/h nie zawsze kończy się mandatem
Wielu kierowców uważa, że przy limicie 140 km/h można ustawić tempomat na około 145 km/h i nie dostać mandatu. To ryzykowne uproszczenie. W praktyce znaczenie mają dwa elementy: próg stosowany w automatycznym nadzorze oraz wskazania licznika. Prędkościomierz w wielu samochodach pokazuje nieco więcej, niż wynosi realna prędkość pojazdu. Dlatego 145 km/h na liczniku może oznaczać prędkość bliższą dopuszczalnemu limitowi.
Nie jest to jednak gwarancja bezpieczeństwa przed mandatem. Różnice w pomiarze zależą od modelu samochodu, ogumienia, kół i kalibracji licznika. Kierowca, który jedzie „na granicy”, bierze na siebie ryzyko. Najpewniejszym sposobem uniknięcia mandatu pozostaje jazda zgodna z ograniczeniem, a nie testowanie tolerancji systemu.
Dlaczego OPP jest groźniejszy dla kierowców niż fotoradar
Klasyczny fotoradar działa punktowo. Odcinkowy pomiar prędkości obejmuje całą trasę między kamerą początkową a końcową. To oznacza, że kierowca nie może nadrobić czasu szybką jazdą, a potem bezpiecznie „wyhamować” tuż przed urządzeniem. Jeżeli średnia prędkość z całego odcinka będzie zbyt wysoka, system może wygenerować materiał do dalszej obsługi sprawy.
Długie odcinki są szczególnie skuteczne na autostradach. Kierowca musi utrzymać właściwe tempo przez wiele kilometrów. Dla osób jadących z Gdańska na południe ma to praktyczne znaczenie, bo na długiej trasie łatwo stracić czujność, zwłaszcza podczas wakacyjnych wyjazdów, powrotów z urlopu albo jazdy nocą.
Mandaty za prędkość w 2026 roku
Przekroczenie prędkości rozliczane jest według taryfikatora mandatów. Do 10 km/h ponad limit mandat wynosi 50 zł i 1 punkt karny. Przy przekroczeniu od 11 do 15 km/h kara wynosi 100 zł i 2 punkty karne. Za 16–20 km/h ponad limit kierowca zapłaci 200 zł i otrzyma 3 punkty. Przekroczenie o 21–25 km/h oznacza 300 zł i 5 punktów, a o 26–30 km/h – 400 zł i 7 punktów.
Najbardziej dotkliwe są wyższe przekroczenia. Za 31–40 km/h ponad limit mandat wynosi 800 zł i 9 punktów karnych, a w recydywie 1600 zł. Za 41–50 km/h kierowca zapłaci 1000 zł lub 2000 zł w recydywie. Przekroczenie o 51–60 km/h oznacza 1500 zł albo 3000 zł, o 61–70 km/h – 2000 zł albo 4000 zł, a powyżej 70 km/h – 2500 zł albo 5000 zł. Maksymalnie za jedno wykroczenie można otrzymać 15 punktów karnych.
Co powinni wiedzieć kierowcy z Gdańska przed wyjazdem
Najważniejsza zasada jest prosta: na OPP liczy się średnia prędkość, a nie zachowanie przy samej kamerze. Tempomat może pomóc w spokojnej jeździe, ale nie powinien być ustawiany tak, by sprawdzać granicę mandatu. Aplikacje pokazujące średnią prędkość na odcinku też mogą być przydatne, ale nie zastępują przepisów i zdrowego rozsądku.
Dla mieszkańców Gdańska oznacza to, że podczas długich przejazdów A1 trzeba pilnować tempa szczególnie na oznakowanych fragmentach. Chwilowe przyspieszenie może podnieść średnią, a gwałtowne hamowanie przed końcem pomiaru zwiększa ryzyko na drodze. Odcinkowy pomiar prędkości premiuje równą, przewidywalną jazdę. To najprostszy sposób, by dojechać bez mandatu i punktów karnych.
Komentarze (0)