Do zdarzenia doszło w jednym z najbardziej ruchliwych punktów miasta, gdzie krzyżują się linie autobusowe i tramwajowe, a o każdej porze dnia przebywają setki osób.
Niebezpieczna akcja przy Bramie Wyżynnej
Pierwszy incydent miał miejsce na przystanku Brama Wyżynna. Według ustaleń służb mężczyźni wyjęli gaśnicę z autobusu, który właśnie wysadzał pasażerów. Chwilę później rozpylili jej zawartość w pobliżu wiaty. W powietrzu pojawiła się gęsta, biała chmura proszku gaśniczego. Widoczność gwałtownie spadła, co w centrum miasta mogło doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji na drodze. Kierowcy mieli utrudnione pole widzenia, a piesi poruszali się w warunkach przypominających gęstą mgłę.
Świadkowie relacjonują, że wiele osób było zdezorientowanych i nie wiedziało, co się dzieje.
Wrócili po kolejną gaśnicę
Na tym jednak sprawcy nie poprzestali. Po chwili wrócili do pojazdu i zabrali drugą gaśnicę. Tym razem użyli jej na przystanku tramwajowym Gdańsk Śródmieście. Ponownie doszło do rozpylenia proszku, który rozprzestrzenił się w okolicy torowiska i wiaty przystankowej. Takie działanie mogło stanowić zagrożenie nie tylko dla oczekujących pasażerów, lecz także dla motorniczych tramwajów i kierowców autobusów poruszających się w pobliżu.
Monitoring miejski zareagował natychmiast
Zachowanie mężczyzn od początku obserwowali operatorzy monitoringu miejskiego. Gdy sprawcy zauważyli nadjeżdżający radiowóz, rzucili się do ucieczki. Po kilkunastu minutach zostali ponownie zlokalizowani w rejonie Targu Siennego. Informacja została natychmiast przekazana patrolowi policji, który szybko dotarł na miejsce i zatrzymał podejrzanych.
Służby podkreślają, że szybka reakcja operatorów monitoringu miała kluczowe znaczenie dla ujęcia sprawców.
Kim są zatrzymani?
Zatrzymani to mężczyźni w wieku 20 i 21 lat. Starszy z nich odpowie za zakłócanie porządku publicznego, natomiast młodszy usłyszał zarzut kradzieży mienia, ponieważ to on miał wyjąć gaśnice z autobusu.
Obaj trafili w ręce policji i wkrótce o ich dalszym losie zdecyduje sąd.
Gaśnica to nie zabawka
Służby przypominają, że gaśnice w pojazdach komunikacji miejskiej są sprzętem ratującym życie. Ich brak w razie pożaru może uniemożliwić natychmiastową reakcję kierowcy lub pasażerów. Rozpylony proszek gaśniczy, choć sam w sobie nie jest substancją łatwopalną, w dużym stężeniu może powodować podrażnienia oczu i dróg oddechowych. Największym zagrożeniem jest jednak gwałtowne ograniczenie widoczności, szczególnie w miejscach o dużym natężeniu ruchu.
W centrum Gdańska, gdzie w jednym miejscu spotykają się piesi, samochody, autobusy i tramwaje, taka sytuacja mogła zakończyć się poważnym wypadkiem.
Straż Miejska podkreśla, że bez reakcji operatorów monitoringu sprawcy mogliby pozostać bezkarni lub doprowadzić do kolejnych niebezpiecznych incydentów.
Komentarze (0)