Kogo chowano na terenie dzisiejszej fabryki?
Chodzi o miejsce pochówku ofiar epidemii cholery, która nawiedziła Gdańsk w 1831 roku. Zmarłych chowano tam, gdzie dziś stoi fabryka masztów do farm wiatrowych.
W niedzielę 1 listopada ofiary upamiętniono ekumeniczną modlitwą. Zorganizował ją dr Tomasz Larczyński, historyk i przewodniczący rady dzielnicy Młyniska, który dopiero odtwarza historię tego miejsca. Teren fabryki jest zamknięty, dlatego modlono się na przeciwległym brzegu Martwej Wisły.
Według jednego z opracowań choroba dotarła do miasta w pierwszych dniach czerwca. Jak podaje Niemieckie Muzeum Historyczne, w Gdańsku, który liczył wtedy 55 tys. mieszkańców, zachorowało 1471 osób. Zmarło 1076 z nich, czyli prawie 3 na 4 chorych.
Kogo jeszcze zabiła ta choroba?
Epidemia zaczęła się w Indiach. Do Rosji dotarła szlakami handlowymi, a na ziemie polskie przyniosło ją w 1831 roku rosyjskie wojsko, w czasie powstania listopadowego. Zmarli na nią m.in. wielki książę Konstanty i carski marszałek Iwan Dybicz. Według „Gazety AMG” najgroźniejszy atak cholery w Europie przypadł na lata 1831-1838.
Z Gdańska i Królewca choroba przeszła przez Pomorze i Poznańskie aż do Berlina, Magdeburga i Hamburga.
Co pokazuje porównanie z Berlinem?
Do grudnia 1831 roku w Berlinie, który miał około 240 tys. mieszkańców, zachorowało 2249 osób, a zmarło 1417. W ponad 4 razy mniejszym Gdańsku zmarło 1076 osób. Źródło nie podaje, jakiego okresu dotyczy liczba dla Gdańska.
W sierpniu i wrześniu 1831 roku do Gdańska i okolic przyjechał dr Louis Stromeyer, wysłany przez hanowerską komisję do walki z cholerą. Swoje szkice i uwagi z tej podróży wydał jako osobną publikację.
Co czytali gdańszczanie w czasie zarazy?
6 czerwca 1831 roku „Danziger Intelligenz-Blatt” wydrukował policyjne obwieszczenie w sprawie cholery. Pod koniec sierpnia ukazała się w Gdańsku praca Ernsta Barchewitza o leczeniu cholery w jej różnych okresach i stopniach. Wydano też broszurę C.W. Felßa, której tytuł po polsku brzmi: „Głos z Gdańska o cholerze. Dla uspokojenia wszystkich, którzy się jej boją”.
Według historyka Petera Olivera Loewa w 1831 roku Peter Friedrich Dentler pisał w Gdańsku satyry przeciw cholerze. Jak pisze Loew, Schumacher napisał o niej 3 długie poematy, a w jego ślady poszli m.in. Friedrich Wilhelm Krampitz, Wilhelm Friedrich Zernecke i Heinrich Albrecht.
Studium historyka Edmunda Kizika o tej epidemii nosi tytuł „Brudna woda, polscy flisacy? Epidemia cholery w Gdańsku w 1831 r.”.
Zaraza, która wracała
Według opracowania udostępnionego przez Niemiecki Instytut Urbanistyki (Difu) cholera nękała Gdańsk od 1830/31 roku przez kilka dekad, a dyskusja o wodzie w mieście, sięgająca XVIII wieku, w obliczu cholery wyraźnie się nasiliła.
Przecinkowca cholery Robert Koch odkrył w 1883 roku. Wyjaśnił wtedy, że epidemie wiązały się z wodą pitną zanieczyszczoną tymi bakteriami.
Według tego samego opracowania Difu miasto, które w 1831 roku chowało ofiary cholery na terenie dzisiejszej fabryki, w 2. połowie XIX wieku jako pierwsze w ówczesnych Niemczech urządziło kompletny system wodociągów razem z kanalizacją.
Komentarze (0)