reklama

Na terenie fabryki w Gdańsku chowano ofiary zarazy. Teraz je upamiętniono

Opublikowano:
Autor:

Na terenie fabryki w Gdańsku chowano ofiary zarazy. Teraz je upamiętniono - Zdjęcie główne
Autor: dr. Tomasz Larczyński | Opis: Historyk dąży do upamiętnienia ofiar zarazy sprzed niemal 200 lat

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości GdańskPod koniec maja 1831 roku Gdańsk zgłosił pierwsze przypadki choroby, która przyszła z Indii przez Rosję i ziemie polskie. Zmarłych chowano w miejscu, na które dziś nie da się wejść. Ilu ich było i co działo się w mieście, gdy szła zaraza?
reklama
reklama

Kogo chowano na terenie dzisiejszej fabryki?

Chodzi o miejsce pochówku ofiar epidemii cholery, która nawiedziła Gdańsk w 1831 roku. Zmarłych chowano tam, gdzie dziś stoi fabryka masztów do farm wiatrowych.

W niedzielę 1 listopada ofiary upamiętniono ekumeniczną modlitwą. Zorganizował ją dr Tomasz Larczyński, historyk i  przewodniczący rady dzielnicy Młyniska, który dopiero odtwarza historię tego miejsca. Teren fabryki jest zamknięty, dlatego modlono się na przeciwległym brzegu Martwej Wisły.

Według jednego z opracowań choroba dotarła do miasta w pierwszych dniach czerwca. Jak podaje Niemieckie Muzeum Historyczne, w Gdańsku, który liczył wtedy 55 tys. mieszkańców, zachorowało 1471 osób. Zmarło 1076 z nich, czyli prawie 3 na 4 chorych.

reklama

Kogo jeszcze zabiła ta choroba?

Epidemia zaczęła się w Indiach. Do Rosji dotarła szlakami handlowymi, a na ziemie polskie przyniosło ją w 1831 roku rosyjskie wojsko, w czasie powstania listopadowego. Zmarli na nią m.in. wielki książę Konstanty i carski marszałek Iwan Dybicz. Według „Gazety AMG” najgroźniejszy atak cholery w Europie przypadł na lata 1831-1838.

Z Gdańska i Królewca choroba przeszła przez Pomorze i Poznańskie aż do Berlina, Magdeburga i Hamburga.

Co pokazuje porównanie z Berlinem?

Do grudnia 1831 roku w Berlinie, który miał około 240 tys. mieszkańców, zachorowało 2249 osób, a zmarło 1417. W ponad 4 razy mniejszym Gdańsku zmarło 1076 osób. Źródło nie podaje, jakiego okresu dotyczy liczba dla Gdańska.

reklama

W sierpniu i wrześniu 1831 roku do Gdańska i okolic przyjechał dr Louis Stromeyer, wysłany przez hanowerską komisję do walki z cholerą. Swoje szkice i uwagi z tej podróży wydał jako osobną publikację.

Co czytali gdańszczanie w czasie zarazy?

6 czerwca 1831 roku „Danziger Intelligenz-Blatt” wydrukował policyjne obwieszczenie w sprawie cholery. Pod koniec sierpnia ukazała się w Gdańsku praca Ernsta Barchewitza o leczeniu cholery w jej różnych okresach i stopniach. Wydano też broszurę C.W. Felßa, której tytuł po polsku brzmi: „Głos z Gdańska o cholerze. Dla uspokojenia wszystkich, którzy się jej boją”.

Według historyka Petera Olivera Loewa w 1831 roku Peter Friedrich Dentler pisał w Gdańsku satyry przeciw cholerze. Jak pisze Loew, Schumacher napisał o niej 3 długie poematy, a w jego ślady poszli m.in. Friedrich Wilhelm Krampitz, Wilhelm Friedrich Zernecke i Heinrich Albrecht.

reklama

Studium historyka Edmunda Kizika o tej epidemii nosi tytuł „Brudna woda, polscy flisacy? Epidemia cholery w Gdańsku w 1831 r.”.

Zaraza, która wracała

Według opracowania udostępnionego przez Niemiecki Instytut Urbanistyki (Difu) cholera nękała Gdańsk od 1830/31 roku przez kilka dekad, a dyskusja o wodzie w mieście, sięgająca XVIII wieku, w obliczu cholery wyraźnie się nasiliła.

Przecinkowca cholery Robert Koch odkrył w 1883 roku. Wyjaśnił wtedy, że epidemie wiązały się z wodą pitną zanieczyszczoną tymi bakteriami.

Według tego samego opracowania Difu miasto, które w 1831 roku chowało ofiary cholery na terenie dzisiejszej fabryki, w 2. połowie XIX wieku jako pierwsze w ówczesnych Niemczech urządziło kompletny system wodociągów razem z kanalizacją.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo