W niedzielę, 1 listopada, na trasie S7 w kierunku Nowego Dworu Gdańskiego doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Jeden z pojazdów wypadł z drogi i spłonął. Na jezdni lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Do wypadku doszło na odcinku między węzłami Żuławy Zachód i Cedry Małe. Zderzyły się tam dwa samochody osobowe. W wyniku zdarzenia jeden z pojazdów wypadł z jezdni i wpadł do rowu, gdzie stanął w ogniu.
Na miejscu interweniowały służby ratunkowe. Ze względu na działania ratowników na trasie S7 wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Choć okoliczności zdarzenia wyglądały poważnie, jego uczestnicy nie odnieśli obrażeń
— Ze zgłoszenia wynikało, że kilka osób może być poszkodowanych. Na miejscu pracowały trzy zastępy straży pożarnej. Zadysponowano także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Po przebadaniu wszystkich uczestników zdarzenia przez zespoły ratownictwa medycznego ustalono, że nikt nie wymaga hospitalizacji — informuje ml.asp. Dawid Westrych.
Wypadek spowodował utrudnienia w ruchu w kierunku Nowego Dworu Gdańskiego. Służby zablokowały prawy pas, a kierowcy mogli omijać miejsce zdarzenia lewym pasem. W efekcie na trasie tworzyły się korki.
Działania służb zostały już zakończone. Utrudnienia związane z wypadkiem zostały usunięte.
Komentarze (0)