Tragiczne zdarzenie rozegrało się w sobotni wieczór na jednej z głównych dróg w regionie. Śledczy ujawniają kolejne szczegóły wypadku, który zakończył się śmiercią jednej z potrąconych kobiet.
Śmiertelny wypadek w Dębnicy Kaszubskiej. Samochód wjechał na chodnik
Do tragedii doszło 7 marca około godziny 20.10 w Dębnicy Kaszubskiej koło Słupska. Kierujący samochodem osobowym marki Volkswagen jechał drogą wojewódzką nr 210 od strony Słupska. Na łuku drogi kierowca stracił panowanie nad pojazdem, po czym samochód zjechał z jezdni i wjechał na chodnik.
W tym czasie chodnikiem szły trzy kobiety. Auto uderzyło w piesze z dużą siłą. 47 letnia kobieta zginęła na miejscu. Dwie pozostałe poszkodowane, w wieku 45 i 49 lat, z obrażeniami zostały przetransportowane do szpitala w Słupsku.
Chwilę po wypadku kierowca oraz pasażer porzucili samochód i uciekli z miejsca zdarzenia. Na miejscu natychmiast pojawiły się służby ratunkowe. Pod nadzorem prokuratora przeprowadzono szczegółowe oględziny miejsca tragedii. Policjanci zabezpieczyli ślady oraz materiał dowodowy, który ma pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu zdarzenia. Ciało zmarłej kobiety zostało zabezpieczone do sekcji zwłok, którą przeprowadzono w poniedziałek przed południem.
Policja szybko ustaliła podejrzanych
Funkcjonariusze jeszcze tej samej nocy ustalili osoby, które mogły mieć związek z wypadkiem. Pierwszy z mężczyzn, 44 letni Ihor L., został zatrzymany w Dębnicy Kaszubskiej. Kilka godzin później policjanci zatrzymali drugiego podejrzanego w Słupsku. Był nim 40 letni Yevhen S. Obaj mężczyźni byli w chwili zatrzymania nietrzeźwi.
Jak poinformowała prokuratura, Ihor L. miał 1,3 promila alkoholu, natomiast Yevhen S. 1,4 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.
Zarzuty po tragedii. Kierowca nie przyznał się do winy
Śledczy przedstawili zarzuty obu zatrzymanym mężczyznom. Yevhen S. odpowiada za spowodowanie w stanie nietrzeźwości wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym, a także za ucieczkę z miejsca zdarzenia. Natomiast Ihor L. usłyszał zarzut pomocnictwa do przestępstwa poprzez udostępnienie swojego samochodu osobie prowadzącej pojazd w stanie nietrzeźwości. Dodatkowo prokuratura zarzuca mu nieudzielenie pomocy osobom poszkodowanym w wypadku.
Jak przekazali śledczy, Yevhen S. podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Inaczej wyglądała postawa drugiego z podejrzanych. Ihor L. przyznał się jedynie do udostępnienia samochodu. W swoich wyjaśnieniach twierdził, że widział osoby udzielające pomocy potrąconym kobietom, dlatego sam nie dzwonił po służby ratunkowe. Jak dodał, z miejsca zdarzenia uciekł dlatego, że uciekał także kierowca samochodu.
Prokuratura wnioskuje o areszt
Śledczy uznali, że w przypadku kierowcy konieczne jest zastosowanie tymczasowego aresztu. Prokuratura Okręgowa w Słupsku wystąpiła do Sądu Rejonowego w Słupsku z wnioskiem o trzymiesięczny areszt dla Yevhena S. Ma to zabezpieczyć prawidłowy tok prowadzonego postępowania. Wobec drugiego z podejrzanych zastosowano dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju.
Grozi nawet 20 lat więzienia
Sprawa wypadku w Dębnicy Kaszubskiej ma poważne konsekwencje karne. Za spowodowanie w stanie nietrzeźwości wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym grozi kara nawet do 20 lat pozbawienia wolności. Natomiast za nieudzielenie pomocy osobom poszkodowanym prawo przewiduje karę do 3 lat więzienia.
Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Słupsku nadal trwa. Śledczy analizują zgromadzone dowody i szczegółowo odtwarzają przebieg tragicznego zdarzenia, które wstrząsnęło mieszkańcami regionu.
Komentarze (0)