To była kradzież, której wartość trudno porównać ze zwykłymi włamaniami do samochodów. Śledztwo prowadzone przez pomorskich policjantów i prokuraturę miało również międzynarodowy charakter.
Kradzież biżuterii w Sopocie. Wszystko zaczęło się od samochodu
25 marca 2023 roku w Sopocie sprawcy zainteresowali się Nissanem X Trail. Według ustaleń prokuratury wybili tylną szybę pojazdu, dostali się do środka i zabrali cztery walizki. Zawartość walizek sprawiła jednak, że sprawa szybko nabrała zupełnie innego znaczenia. Znajdowała się w nich biżuteria wykonana ze złota próby 750, ozdobiona między innymi diamentami, rubinami, szmaragdami i szafirami. Jej wartość została oszacowana na milion euro, czyli około 4,7 miliona złotych. Biżuteria należała do spółki, której właścicielem był obywatel Szwecji. Przedmioty były przechowywane w samochodzie w związku z targami Amberif Spring odbywającymi się w Trójmieście.
Setki kosztownych przedmiotów w czterech walizkach
O wartości skradzionego mienia świadczy nie tylko podana przez pokrzywdzonego kwota. W walizkach znajdowało się kilkaset wyrobów jubilerskich. Według informacji przekazanych przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku łup obejmował 300 pierścionków różnego typu, 300 kolczyków, cztery naszyjniki, 40 bransoletek oraz jedną broszkę. Oprócz złota próby 750 biżuterię zdobiły kamienie szlachetne, w tym diamenty, rubiny, szmaragdy i szafiry. Dla śledczych oznaczało to konieczność ustalenia nie tylko tego, kto dostał się do samochodu, lecz także tego, gdzie znajdują się osoby podejrzewane o udział w przestępstwie i co stało się ze skradzionym mieniem.
Śledczy ustalili dwóch podejrzanych
Śledztwo nadzorowała Prokuratura Okręgowa w Gdańsku, natomiast prowadzili je funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Zebrany materiał dowodowy doprowadził śledczych do dwóch obywateli Republiki Kosowa. Zarzuty przedstawiono 52-letniemu Andrea M. oraz 57-letniemu Jeton B. Prokuratura zarzuciła im, że działali wspólnie i w porozumieniu. W związku ze sprawą podjęto działania zmierzające do ich zatrzymania. Wydano również listy gończe oraz europejskie nakazy aresztowania. Sprawa szybko wyszła poza granice Polski.
Przełom nastąpił 17 października 2024 roku. Tego dnia Andrea M. został zatrzymany w Niemczech. W listopadzie 2024 roku mężczyzna został przekazany polskim organom ścigania. Pozwoliło to kontynuować postępowanie i ostatecznie skierować sprawę do sądu. Inaczej potoczyły się losy Jetona B. Mężczyzna nie został zatrzymany. Jak wynika z informacji prokuratury, nadal się ukrywa.
Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Sopocie
Po zakończeniu postępowania przygotowawczego prokuratura skierowała sprawę Andrea M. do sądu. 12 maja 2026 roku do Sądu Rejonowego w Sopocie trafił akt oskarżenia. Mężczyźnie zarzucono kradzież z włamaniem, której miał dokonać wspólnie z Jeton B. W akcie oskarżenia opisano sposób działania sprawców oraz przedmioty, które miały zostać zabrane z samochodu. Sprawa była prowadzona na podstawie art. 279 § 1 Kodeksu karnego, dotyczącego kradzieży z włamaniem. Postępowanie zakończyło się wyrokiem 23 lipca 2026 roku.
Prawomocny wyrok za kradzież biżuterii wartej milion euro
23 lipca 2026 roku Sąd Rejonowy w Sopocie uznał Andreiowi M. winę za zarzucany mu czyn. Sąd wymierzył mu karę dwóch lat pozbawienia wolności. Na poczet tej kary zaliczono okres tymczasowego aresztowania. 52-letni obywatel Kosowa otrzymał również grzywnę w wysokości 100 stawek dziennych po 400 złotych, co daje łącznie 40 tysięcy złotych. Dodatkowo sąd zasądził od niego koszty procesu oraz opłatę na rzecz Skarbu Państwa. Wyrok jest prawomocny.
Co ze wspólnikiem i skradzioną biżuterią?
W tej historii są jeszcze dwa ważne elementy. Postępowanie przeciwko Jetonowi B. pozostaje zawieszone, ponieważ 57-letni mężczyzna nadal się ukrywa. Oznacza to, że jego sprawa nie zakończyła się przed sądem. Nie odzyskano również skradzionej biżuterii. Mowa o przedmiotach, których łączną wartość oszacowano na milion euro.
Sprawa kradzieży z marca 2023 roku doprowadziła więc do prawomocnego skazania jednego z oskarżonych. Postępowanie dotyczące drugiego podejrzanego pozostaje jednak zawieszone.
Komentarze (0)