Kontener, który miał zniknąć na Ukrainie
Formalnie towar nigdy nie miał zostać w Polsce. Zgodnie z dokumentacją przewozową odbiorcą ładunku był podmiot zarejestrowany na Ukrainie. Rzeczywistość okazała się inna, a funkcjonariusze nie mieli wątpliwości, że coś jest nie tak.
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni, działając wspólnie z funkcjonariuszami z Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie, ustalili, że kontener, który do portu w Gdańsku przypłynął z Tajlandii, a którego odbiorcą zgodnie z dokumentacją miał być jeden z podmiotów zlokalizowanych na terenie Ukrainy, nie opuścił naszego kraju i znajduje się na terenie województwa mazowieckiego. Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do dalszych działań, w trakcie których w kontenerze tym ujawnili blisko 15 milionów sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy o łącznej wartości prawie 18 milionów złotych. Śledztwo w tej sprawie jest prowadzone pod nadzorem prokuratury i to prokurator będzie decydował o wymierzeniu kary. Sprawa ma charakter rozwojowy, a dalsze czynności prowadzą funkcjonariusze z Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Olsztynie, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Gdańsku-Śródmieściu.
komisarz Sebastian Pakalski, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku
Piętnaście milionów sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzy to ładunek, który w normalnym obrocie nigdy nie miał trafić na polski rynek, a mimo to zatrzymał się w województwie mazowieckim, setki kilometrów od portu, w którym go rozładowano.
Trzy osoby z zarzutami paserstwa celnego
Sprawa ma już swoich podejrzanych. Zatrzymano trzy osoby powiązane z ładunkiem, którym postawiono zarzuty dotyczące obrotu towarem pochodzącym z przestępstwa.
Zatrzymano już trzy osoby, dwóch mężczyzn i kobietę, którym postawiono zarzuty paserstwa celnego. Ja myślę, że to też dobry moment, żeby powiedzieć o tym, że porty, które mamy w Trójmieście, w Gdyni i w Gdańsku, rozwijają się z roku na rok i to daje nam dobrobyt, ale to też raz na jakiś czas trafiają się tam niespodzianki i pewnie macie Państwo wzmożoną czujność w ostatnich miesiącach czy latach.
komisarz Sebastian Pakalski, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku
Nasze porty to okno na świat, także dla przemytników
Wielkość ujawnionego ładunku nie jest w Trójmieście przypadkiem odosobnionym. Rzecznik Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku przypomina, że rosnący ruch kontenerowy w Gdańsku i Gdyni to również pokusa dla zorganizowanych grup przestępczych.
Nasze porty w Gdyni i w Gdańsku to nasze okna na świat. Codziennie tak naprawdę przypływają do naszych portów tysiące kontenerów i próbują to wykorzystać grupy przestępcze, o czym świadczą chociażby ujawnienia, jakie miały miejsce w ostatnim czasie, papierosów, ale w szczególności również narkotyków, heroiny, marihuany, w znacznych ilościach. Dlatego tak istotna jest kontrola realizowana przez funkcjonariuszy służby celno-skarbowej, a przede wszystkim ich doświadczenie, odpowiednia analiza ryzyka i typowanie do kontroli przy wykorzystywaniu nowoczesnych narzędzi kontrolnych.
komisarz Sebastian Pakalski, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku
Śledztwo, jak zapowiadają sami funkcjonariusze, dopiero się rozwija. Kto stał za organizacją przemytu i dokąd naprawdę miały trafić papierosy z Tajlandii, ma pokazać dalsza część dochodzenia prowadzonego przez Warmińsko-Mazurski Urząd Celno-Skarbowy w Olsztynie, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Gdańsku-Śródmieściu.
Komentarze (0)