Od 52 metrów w planie ogólnym do wniosku o warunki zabudowy
Już w 2024 roku, przy zbieraniu wniosków do planu ogólnego, GIWK miał wnioskować o możliwość budowy tu nawet do pięćdziesięciu dwóch metrów. Biuro Rozwoju Gdańska uwzględniło to tylko częściowo, ostatecznie dopuszczając czterdzieści metrów. Dla terenu nie ma planu miejscowego, więc kolejnym krokiem był wniosek o warunki zabudowy — na budynek trzydziestometrowy, ośmiokondygnacyjny, z blisko stoma mieszkaniami.
Otrzymałam załącznik do wniosku o warunki zabudowy, bo dowiedzieliśmy się, że w tym miejscu ma powstać nowa zabudowa. Wszyscy jesteśmy tym bardzo zaskoczeni, tym bardziej mieszkańcy, którzy obawiają się kolejnej inwestycji, mimo że niebawem zacznie się budowa przy centrum Alfa. Nagle dowiadujemy się, że stanie tu budynek o wysokości trzydziestu metrów w kształcie litery L. Zdobyliśmy ten załącznik dosłownie przedwczoraj.
mówiła Barbara Imianowska radna klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Gdańska, prowadząca konferencję.
Plac zabaw wielkości pokoju i dzielnica bez parku
Projekt przewiduje też plac zabaw o wymiarach osiem na sześć metrów, na którym zmieści się najwyżej huśtawka i ławka. Dzieci i tak korzystałyby głównie z sąsiedniego placu, wybudowanego wcześniej przez spółdzielnię PSM Przymorze. Dla mieszkanki, która mieszka tu od dekad, sprawa dotyka czegoś więcej — dzielnica nie ma żadnego parku, a ta działka to ostatnie miejsce, gdzie dałoby się go jeszcze urządzić.
"Ja się z tym nie godzę, nie godziłam się wcześniej i nie godzę się teraz, a mieszkam tu ponad sześćdziesiąt lat. Mam tutaj balkon, mam mini ogródek, to wszystko będzie stracone, bo wiadomo, że ma to być zabudowane. Nie będziemy mieli słońca w oknach, wszystko będzie zaciemnione, ja sobie tego nie wyobrażam. Jestem bardzo rozżalona, że miasto się z nami nie liczy, mimo że mieszkamy tu tyle lat"
<ówiła jedna z mieszkanek Przymorza Małego.
Zabezpieczenie interesu spółki czy gotowy projekt bloku
Kluczowy spór dotyczy tego, jak czytać sam wniosek. Radni twierdzą, że pytany o sprawę GIWK odpowiedział im, że to wyłącznie zabezpieczenie interesu spółki, nie zapowiedź inwestycji.
Jak to jest, że spółka odpowiedzialna za wodociągi i kanalizację w Gdańsku zajmuje się deweloperką? Zajmuje się nią na Przymorzu, gdzie jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne bloki, a mieszkańcy skarżą się, że coraz mniej mają terenów zielonych. Spółka, w której sto procent udziałów ma miasto Gdańsk, zajmuje się działalnością zupełnie niezwiązaną z jej działalnością bazową. Gotowy projekt zabudowy to nie jest zabezpieczenie interesu, tylko przygotowanie do budowania bloku. Co bardziej szokujące, to już nie deweloperzy do tego dążą, ale miejskie spółki, których zadaniem jest utrzymanie wodociągów, a nie deweloperka.
mówił radny Przemysław Majewski z Pis.
Spółka w oświadczeniu idzie dalej i zaprzecza, jakoby w ogóle planowała tu inwestycję mieszkaniową.
GIWK nie planuje inwestycji mieszkaniowej na tym terenie. Nie leży to w zakresie powierzonych nam zadań jako spółce wodociągowo-kanalizacyjnej, a tym samym inwestycji nie ma w wieloletnim planie inwestycyjnym" — czytamy w oświadczeniu spółki, która dodaje, że o braku zamiaru budowy radny został poinformowany już w odpowiedzi z 4 września.
Radni chcą interpelacji i zamiany działki w park
Politycy PiS zapowiedzieli interpelacje, w których zażądają od spółki wyjaśnień, a od prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, jako stuprocentowego udziałowca GIWK, konkretnych działań wobec własnej spółki. Postulat: wycofanie wniosku, pozostawienie działki jako terenu zielonego, a docelowo włączenie jej do parku na Przymorzu Małym.
Komentarze (0)