Pierwsze ostrzeżenie
Początek Arki Gdynia był wręcz wzorowy. Dwa mecze, dwa zwycięstwa, z czego mecz ze Stalą był pokazem ofensywnych zdolności drużyny z Gdyni. Przed meczem z Unią to Arka była zdecydowanym faworytem. Unia Skierniewice dopiero co bada teren na poziomie pierwszej ligi. Cele tych drużyn na ten sezon są diametralnie różne. Tym bardziej dziwi więc końcowy wynik
Dwa szybkie ciosy
Mecz, co trzeba uczciwie przyznać był z gatunku tych szarpanych. Arka, choć ma piłkarzy jakościowych, nie potrafiła zdominować swojego oponenta. Kluczowe były błędy Żółto-Niebieskich, popełnione w drugim kwadransie tego meczu. Choć brzmi to mało odkrywczo, to dwie szybko zdobyte bramki ustawiły ten mecz
Festiwal bezsilności
Po zmianie stron Marek Jarolim próbował ratować sytuację, ale jego zespół nie potrafił znaleźć drogi do bramki Unii. Gdynianie nie oddali w całej drugiej połowie ani jednego strzału w światło bramki. To statystyka, która dla drużyny walczącej o awans do PKO BP Ekstraklasy powinna zapalić czerwoną lampkę na najbliższe tygodnie.
W 75. minucie zrobiło się jeszcze trudniej. Kapitan Arki Dawid Gojny obejrzał drugą żółtą kartkę za faul na Filipie Toporkiewiczu i musiał zejść z boiska. Do końca meczu Arka grała w dziesiątkę, a Unia, mimo przewagi liczebnej, nie zdołała już powiększyć prowadzenia, choć jak zauważają obserwatorzy meczu, przy odrobinie skuteczności bramek mogło być zdecydowanie więcej niż dwie.
Żółte kartki obejrzeli też gospodarze: Jan Mierzwa, Eryk Woliński i Michał Stępień. To pokazuje, że mecz, mimo jednostronnego wyniku, nie był łatwą przechadzką.
Pierwsze zwycięstwo beniaminka, pierwsza wpadka lidera
Dla Unii Skierniewice, absolutnego beniaminka Betclic 1. Ligi, to było pierwsze zwycięstwo w sezonie i historyczne dla klubu: pierwszy triumf na zapleczu Ekstraklasy w dotychczasowej historii występów na tym szczeblu. Dla Arki to z kolei koniec passy i zimny prysznic na inaugurację wyjazdowej części sezonu. Mecz był zresztą pierwszym oficjalnym starciem obu klubów w historii.
Konferencja prasowa po spotkaniu odbyła się i jest dostępna w formie nagrania wideo, ale w chwili pisania tego tekstu żadna redakcja, w tym oficjalny serwis Arki Gdynia, nie opublikowała transkrypcji wypowiedzi trenerów. Gdyby Oskar chciał, można dograć cytaty Marka Jarolima i szkoleniowca Unii, kiedy tylko pojawią się w formie tekstowej.
W tabeli Arka wciąż jest w czołówce, ale traci już kontakt z liderującą Pogonią Grodzisk Mazowiecki. Unia zostaje na dole stawki, choć po raz pierwszy w tym sezonie nie z zerem punktów. W najbliższej kolejce Arka zmierzy się z Puszczą Niepołomice, a Unia podejmie Miedź Legnicę. To właśnie te mecze pokażą, czy Skierniewice to był wypadek przy pracy, czy pierwszy sygnał, że coś w Gdyni zaczyna szwankować na dobre.
Unia Skierniewice 0:2 Arka Gdynia
Komentarze (0)