Lechia bez argumentów
Pierwsza połowa w wykonaniu Biało-Zielonych to pokaz słabości i braków kadrowych. Od samego początku spotkania to właśnie Warta Poznań prowadziła grę i potrafiła narzucić swój ton. Przypomnijmy że to Warta w 1 Lidze jest beniaminkiem, a Lechia spadkowiczem z Ekstraklasy. Na boisku wyglądało to zupełnie inaczej. To Warta wykazała się dużo wyższą dojrzałością piłkarska, a Lechia grała jak zbierania przestraszonych piłkarzy. Niemal każda piłka na połowie Lechii dawała strach.
Nieco lepsza druga połowa
Nieco lepiej Lechia zaczęła grać w drugiej połowie. Mam tu na myśli przede wszystkim, to że z roli chłopca do bicia przeszła do nieśmiałego wymachiwania ręką. Spadkowicz z Ekstraklasy kilkukrotnie zagroził bramce gości z Poznania. Dużo dały zmiany, a w szczególności wejście Meny, który wrócił z wakacji w rodzimej Kolumbii.
Dziurawy skład
Lechia Gdańsk mierzy się z olbrzymimi kłopotami kadrowymi. Skład łatany jest młodymi piłkarzami - juniorami, którzy nie są przystosowani do gry na takim poziomie. Mowa tu zarówno o kwestii motorycznej, jak i mentalnej. Klub w dzień meczowy zyskał zdjęcie zakazu transferowego, który został nałożony za kolejne opóźnienia w płatnościach pensji. Czasu na to by zarejestrować wszystkich nowych piłkarzy zabrakło.
Za tydzień wyjazd
Po dwóch meczach w Gdańsku Lechię Gdańsk czeka wyjazd na południe Polski. Biało-Zieloni 8 sierpnia podejmą Podbeskidzie Bielsko-Biała. Jak narazie start sezonu jest fatalny, a klub który miał walczyć o powrót do Ekstraklasy okupuje ostatnie miejsce w tabeli 1 Ligi.
Komentarze (0)