Popis bramkarza
Paradoksalnie mecz z Ruchem Chorzów należy zapamiętać jako solidne zawody bramkarza Lechii Gdańsk, Szymona Weiraucha, który przez długi czas dawał tlen ekipie z Gdańska. Na przestrzeni całego meczu to właśnie gospodarze ze Śląska stwarzali więcej sytuacji i pokazywali więcej piłkarskiej jakości. Do niemal ostatnich sekund wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów. Na pierwsze zwycięstwo ekipa Biało-Zielonych musi jednak jeszcze trochę poczekać…
Czekamy na wzmocnienia
Po przegranym meczu trener Lechii Gdańsk Władysław Łupaszko tonował nastroje, przekonując że zespół jest obecnie w fazie gruntownej przebudowy:
Wiem, że wynik w piłce nożnej jest bardzo ważny. On nie powinien zmieniać naszego rozumienia o tym, czy idziemy w dobrym kierunku, czy nie. Byliśmy o wiele lepsi niż w pierwszych meczach, to jest fakt. Tak, teraz ciężko jest przyjąć taki wynik. Po pierwsze graliśmy o wiele dłużej niż mieliśmy grać. Zasmucili mnie niektórzy piłkarze, którzy nie do końca rozumieją wartość czasu, który został im dany na boisku. W tym klubie mają grać jakościowi piłkarze. Nawet jeśli popełniasz błędy, to masz z siebie dawać sto procent. Uważam, że jest wielki postęp w porównaniu do tego momentu, gdy zaczęliśmy. Czekamy na wzmocnienia, ukształtowaliśmy jedenastkę, ale gdy wypada jeden piłkarz, to znowu są problemy.
Kadra rośnie z dnia na dzień
Podczas gdy wynik wciąż nie satysfakcjonuje, na zapleczu klubu dzieje się naprawdę dużo. Lechia w ostatnich dniach przeprowadziła prawdziwą ofensywę transferową i wygląda na to, że przebudowa zespołu nabiera tempa.
W czwartek do klubu oficjalnie dołączył Axel Holewiński, wykupiony na stałe z Pogoni Szczecin. Bramkarz miał być odpowiedzią na braki między słupkami, o czym mówiło się w Gdańsku od dłuższego czasu. Tego samego dnia Lechia dopięła też wypożyczenie Artura Szacha z ukraińskich Karpat Lwów. 21-letni ofensywny pomocnik zdążył już zadebiutować, wchodząc na boisko w 38. minucie meczu z Ruchem, gdy kontuzji doznał Samuel Kopásek. Szach pokazał się z dobrej strony, prezentując szybkość i zmysł do gry kombinacyjnej.
Dzień później, w piątek, klub potwierdził kolejne wzmocnienie. Do Gdańska trafił Kevin Dodaj, albański skrzydłowy wypożyczony z CSKA Sofia z opcją wykupu. 20-letni zawodnik to młodzieżowy reprezentant Albanii, w którym Lechia widzi szybkość i kreatywność w ofensywie. Na mecz z Ruchem nie zdążono go jeszcze zgłosić do gry, więc kibice zobaczą go dopiero w kolejnych spotkaniach.
To niejedyny trop, jaki śledzi się wokół Cichej. W klubowych kuluarach mówi się też o możliwym transferze Danyła Beskorowajnego, 27-letniego środkowego obrońcy mierzącego 194 centymetry, który miałby wzmocnić młodą defensywę Lechii. Na razie to informacja niepotwierdzona oficjalnie, więc traktować ją trzeba z ostrożnością.
Jasne jest jedno: Lechia w tym oknie transferowym stawia na maksymalne przyspieszenie, licząc, że nowe twarze szybko przełożą się na punkty.
Kolejny sprawdzian już w piątek
Biało-Zieloni nie mają czasu na dłuższe rozpamiętywanie porażki. Już w piątek, 21 sierpnia, o godzinie 20:30 Lechia Gdańsk podejmie na Polsat Plus Arena Gdańsk Pogoń Siedlce w meczu 5. kolejki Betclic 1. Ligi. To będzie pierwsza szansa, by nowi zawodnicy w komplecie zameldowali się w składzie i pomogli zespołowi zdobyć pierwsze zwycięstwo w sezonie.
Komentarze (0)