reklama

Kibice tłumnie pożegnali legendę Lechii Gdańsk - ostatnia droga Mateusza Bąka

Opublikowano:
Autor:

Kibice tłumnie pożegnali legendę Lechii Gdańsk - ostatnia droga Mateusza Bąka - Zdjęcie główne
Autor: Oskar Bąk | Pulsgdańska.pl | Opis: Pogrzeb Mateusza Bąka

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportNie zabrakło łez, wspomnień i uśmiechu. Na cmentarzu w w Pruszczu Gdańskim pożegnano Mateusza Bąka - legendę Lechii Gdańsk i bramkarza który przeszedł z Biało-Zielonymi drogę od B-Klasy
reklama
reklama

Chłopak z Pruszcza, który przeszedł całą drogę

Mateusz Bąk to jedyny piłkarz w historii klubu, który przeszedł z Lechią całą drogę od A-klasy do Ekstraklasy. W latach 2001-2008 bronił bramki w klubie, który realnie groził zniknięciem z mapy polskiego futbolu.

Po drodze były transfery, między innymi do Wisły Płock i Podbeskidzia Bielsko-Biała, oraz powrót do Gdańska w latach 2013-2017, kiedy rozegrał 48 meczów ekstraklasowych w barwach klubu, z którym startował od zera. Łącznie zanotował 245 występów w lidze i pucharach. Karierę zamknął w 2017 roku, a potem do 2022 uczył młodych bramkarzy w akademii Lechii. W 2020 roku, w plebiscycie z okazji rocznicy klubu, kibice uznali go za najlepszego bramkarza w historii biało-zielonych.

reklama

Podczas pożegnania na cmentarzu głos zabrał Zbigniew Zalewski, kustosz Muzeum Lechii Gdańsk, człowiek, który historię klubu zna być może lepiej niż ktokolwiek inny.

Nie zapomnę dnia 18 maja 2008 roku, gdy po wygranym meczu ze Zniczem Pruszków zapewniliśmy sobie powrót do Ekstraklasy po 21 latach. Historii naszego klubu nie pisze się długopisem. Tworzą ją wspaniali, legendarni ludzie. To oni sprawiają, że klub jest niezwykły, magiczny. Mateusz, przyjacielu, nie mówię żegnaj, mówię do zobaczenia w biało-zielonym sektorze nieba.

Klub, który nie zapomniał

Lechia zastrzegła numer 24, w którym Bąk grał najdłużej. Na wyjazdowym meczu z Podbeskidziem drużyna wyszła na rozgrzewkę w specjalnych koszulkach, a do samego spotkania przystąpiła z czarnymi opaskami na ramionach.

reklama

 

Poczucie humoru i dobre serce 

Na uroczystości pogrzerbowej  głos zabrali równiez najbliżsi Mateusza, jego żona i brat. Wszyscy wspomniali go jako ciepłego, wrażliwego mężczyznę z ciętym humorem i głową pełną marzeń. Wspominali go jako chłopaka, który żył futobolem. Swojego zawodu nie traktował, jak pracę na zasdzie "odbędzinć trening i iść do domu", ale sprawdzał serwisy informacyjne, czy fora kibicowskie. Bąk kochał piłkę i była to miłość odwzajemniona, od kołyski aż po grób.

reklama

Zasłuzona Legenda 

W trakcie uroczystości pogrzebowych kustosz muzeum Lechii Gdańsk bez zawahania powiedział, że Mateusz Bąk jest legedną jego klubu i to bez dwóch zdań:

Legendą stawianą w jednym rzędzie z Koryntem, Rogoczem, Goździkiem i wieloma innymi wspaniałymi piłkarzami Lechii. Gdy na początku wieku wydawało się, że klub może przestać istnieć, zniknąć z mapy polskiego futbolu, to właśnie dzięki Mateuszowi, jego kolegom i wspaniałej grupie kibiców udało się klub uratować. Przeszliśmy ciernistą drogę od A-klasy do Ekstraklasy, a Mateusz był jednym z liderów tej grupy. Tej grupy, która nigdy nawet nie pomyślała, że coś złego może się Lechii stać.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo