Wrzesień to dobry moment, żeby przygotować mieszkanie na chłodniejsze miesiące. Zanim grzejniki zaczną pracować każdego dnia, można poświęcić kilka minut na ich dokładne wyczyszczenie. Jest to szczególnie ważne w przypadku modeli, których konstrukcja utrudnia dotarcie do przestrzeni pomiędzy elementami.
Co znajduje się w zakamarkach grzejnika?
Grzejnik może wyglądać na czysty, dopóki nie zajrzymy do jego wnętrza. Pomiędzy elementami przez wiele miesięcy osiadają kurz, włosy, sierść i inne drobne zabrudzenia. Podczas codziennego sprzątania nie zawsze zwracamy na nie uwagę, bo z zewnątrz pozostają praktycznie niewidoczne. Sytuacja zmienia się po włączeniu ogrzewania. Ciepłe powietrze przemieszczające się wokół grzejnika może wprawiać zgromadzony kurz w ruch. Część zanieczyszczeń może wtedy ponownie trafiać do pomieszczenia. Nie oznacza to, że zakurzony kaloryfer sam w sobie powoduje choroby. Dla osób uczulonych lub szczególnie wrażliwych na kurz ograniczenie ilości takich zanieczyszczeń w mieszkaniu może być jednak korzystne.
Worek pod kaloryferem. Na czym polega trik?
Patent, który w ostatnim czasie zdobył popularność w internecie, wykorzystuje bardzo proste rozwiązanie. Potrzebne są duży worek na śmieci i suszarka do włosów. Zasada działania jest łatwa do zrozumienia. Worek trafia pod grzejnik i ma przechwycić wydmuchiwany kurz. Suszarka służy natomiast do wypchnięcia zabrudzeń z trudno dostępnych szczelin. Taki sposób pokazywała między innymi Agnieszka Radzikowska, autorka profilu poświęconego domowym sposobom na sprzątanie. Pomysł szybko zainteresował internautów, ponieważ nie wymaga zdejmowania elementów grzejnika ani stosowania specjalistycznych preparatów.
Najpierw trzeba przygotować miejsce. Duży worek należy rozłożyć bezpośrednio pod grzejnikiem, tak aby mógł zebrać opadający kurz. Jeżeli jest taka możliwość, można go ustabilizować lub delikatnie przymocować taśmą. Następnie od góry grzejnika kierujemy strumień powietrza pomiędzy jego elementy. Najlepiej wykorzystać mocniejszy nawiew i przesuwać suszarkę wzdłuż całej powierzchni, zamiast skupiać powietrze wyłącznie w jednym miejscu.
Kurz i drobne zabrudzenia powinny zostać wypchnięte na zewnątrz i opaść w kierunku przygotowanego worka. W ten sposób można ograniczyć ilość pyłu, który w przeciwnym razie rozprzestrzeniłby się po podłodze i meblach. Po zakończeniu warto przetrzeć dostępne powierzchnie grzejnika. Jeśli urządzenie jest mocno zabrudzone, sam nawiew może nie wystarczyć do usunięcia wszystkich osadów.
Dlaczego warto zrobić to przed rozpoczęciem ogrzewania?
Najlepszy moment na takie porządki przypada właśnie przed sezonem grzewczym. Grzejnik powinien być całkowicie zimny, dlatego łatwiej zaplanować czyszczenie wtedy, gdy ogrzewanie nie zostało jeszcze uruchomione na stałe. Przed rozpoczęciem pracy dobrze odsunąć przedmioty znajdujące się w pobliżu kaloryfera. Warto też zadbać o to, aby suszarka i jej przewód nie miały kontaktu z wodą. Całą operację wykonujemy na sucho. Kilka minut wystarczy, aby sprawdzić stan grzejnika i usunąć zabrudzenia, których nie widać podczas zwykłego sprzątania.
Czy czysty grzejnik rzeczywiście lepiej ogrzewa mieszkanie?
Tutaj warto oddzielić praktyczny domowy sposób od internetowych obietnic. Usunięcie kurzu nie sprawi, że kaloryfer zacznie grzać dwa razy mocniej. Nie jest też samodzielnym sposobem na znaczące obniżenie rachunków za ogrzewanie. Czystość urządzenia ma jednak znaczenie. Pozbycie się zabrudzeń ogranicza ilość kurzu znajdującego się w grzejniku i sprawia, że łatwiej utrzymać go w dobrym stanie. Warto więc potraktować ten trik jako element zwykłych jesiennych porządków. Jego zaletą jest przede wszystkim prostota i możliwość dotarcia do miejsc, które trudno wyczyścić tradycyjną ściereczką.
Komentarze (0)