To historia o drzewie, które przetrwało cztery stulecia i dziś ma szansę stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli regionu.
Drzewo Roku 2026. Dąb Józef z Wierzchucina w ścisłym finale
Konkurs Drzewo Roku 2026 organizowany przez Klub Gaja odbywa się już po raz szesnasty. Wbrew pozorom nie chodzi w nim o rekordy wysokości czy obwodu pnia. Najważniejsza jest historia drzewa i jego znaczenie dla ludzi, którzy żyją obok niego na co dzień.
W tej edycji zgłoszono 49 drzew z całej Polski. Jury wybrało spośród nich 16 finalistów, którzy w czerwcu zmierzą się w internetowym głosowaniu na stronie drzeworoku.pl. Zwycięzca będzie reprezentował Polskę w konkursie Europejskie Drzewo Roku 2027.
W gronie finalistów znalazło się dziewięć dębów, trzy lipy drobnolistne, dwie topole, sosna zwyczajna oraz unikatowy w Polsce klon francuski. Wśród nich jest właśnie Dąb Józef z Wierzchucina w województwie pomorskim.
400 lat historii. Kim jest Dąb Józef z Wierzchucina
Dąb Józef rośnie w Wierzchucinie w gminie Krokowa na Kaszubach Północnych. Szacuje się, że ma około 400 lat, co czyni go najstarszym spośród tegorocznych finalistów konkursu Drzewo Roku 2026. To drzewo pamięta czasy, gdy region wyglądał zupełnie inaczej. Przez stulecia było świadkiem zmian pokoleń, wydarzeń historycznych i codziennego życia mieszkańców. Dla lokalnej społeczności jest punktem odniesienia, symbolem trwałości i zakorzenienia.
Zgłoszenia do konkursu dokonały wspólnie Stowarzyszenie Turystyczne Kaszuby Północne Lokalna Organizacja Turystyczna, Zrzeszenie Kaszubsko Pomorskie Oddział Wierzchucino oraz Krokowskie Centrum Kultury w Krokowej. To pokazuje, jak silne jest zaangażowanie mieszkańców w promocję swojego dziedzictwa.
Nie najstarsze ani najwyższe. Liczy się opowieść
W konkursie Drzewo Roku 2026 nie chodzi o rekordy ani tabelę z parametrami. Organizatorzy od lat podkreślają, że najważniejsze jest znaczenie drzewa dla lokalnej społeczności. Liczy się opowieść, emocje i to, jak mocno dane miejsce jest z nim związane.
W tym roku do plebiscytu zgłoszono 49 drzew z całej Polski. Wiele z nich miało silne uzasadnienie społeczne i historyczne, dlatego wybór finałowej szesnastki nie był prosty. Ostatecznie do kolejnego etapu trafiły te okazy, które najlepiej pokazują, że przyroda potrafi jednoczyć ludzi i budować lokalną tożsamość.
To właśnie ta idea sprawia, że Drzewo Roku 2026 przyciąga uwagę nie tylko miłośników przyrody. Każdy z finalistów to osobna historia i konkretna społeczność, która stoi za swoim kandydatem
Kto jeszcze walczy o tytuł Drzewo Roku 2026
Wśród finalistów znalazło się dziewięć wiekowych dębów z różnych części kraju, w tym okazy z województwa warmińsko mazurskiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego i mazowieckiego. Do tego trzy lipy drobnolistne z województwa śląskiego i podkarpackiego, topole z Grudziądza i Warszawy, sosna z Gorzowa Wielkopolskiego oraz klon francuski z Żelkowa w województwie pomorskim.
Najwyższy z kandydatów mierzy 35 metrów. Najstarszy jest Dąb Józef z Wierzchucina.
Czerwcowe głosowanie zdecyduje o wszystkim
O tym, które drzewo zdobędzie tytuł Drzewo Roku 2026, zdecydują internauci w czerwcowym głosowaniu online. Każdy głos może mieć znaczenie. Dla mieszkańców Wierzchucina i całych Kaszub Północnych to moment, w którym lokalny symbol może stać się rozpoznawalny w całej Polsce. Jeśli Dąb Józef zwycięży, w 2027 roku będzie reprezentował kraj w europejskim plebiscycie.
Czterysta lat historii stoi dziś przed nową szansą. Teraz wszystko zależy od głosów oddanych w internecie.
Komentarze (0)