- Zełenski nadał jednostce wojskowej imię Bohaterów UPA
- Karol Nawrocki chce odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego
- Donald Tusk o decyzji Ukrainy. Premier mówi o niepokojącym sygnale
- Lech Wałęsa zdejmuje flagę Ukrainy. Były prezydent publikuje mocne oświadczenie
- IPN przypomina o Zbrodni Wołyńskiej i działalności UPA
- Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku sprzeciwia się decyzji Zełenskiego
- Spór o UPA ponownie wraca do relacji Polski i Ukrainy
Temat w ciągu kilkunastu godzin stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w polskiej debacie publicznej. Głos zabrali przedstawiciele władz państwowych, historycy, instytucje zajmujące się pamięcią historyczną oraz osoby od lat wspierające Ukrainę w walce z rosyjską agresją.
Zełenski nadał jednostce wojskowej imię Bohaterów UPA
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret, na mocy którego Samodzielne Centrum Operacji Specjalnych „Północ” otrzymało imię „Bohaterów UPA”. W uzasadnieniu decyzji wskazano na potrzebę przywracania historycznych tradycji narodowego wojska oraz docenienie działań żołnierzy zaangażowanych w obronę niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy podczas trwającej wojny z Rosją.
Na Ukrainie część społeczeństwa postrzega Ukraińską Powstańczą Armię jako formację, która po II wojnie światowej walczyła przeciwko Sowietom oraz NKWD. W Polsce pamięć o UPA ma jednak zupełnie inny wymiar. Dla większości Polaków nazwa tej organizacji pozostaje związana przede wszystkim z masowymi mordami na ludności cywilnej dokonanymi podczas II wojny światowej.
To właśnie ten historyczny kontekst sprawił, że decyzja Kijowa spotkała się z natychmiastową reakcją po polskiej stronie.
Karol Nawrocki chce odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego
Jednym z pierwszych polityków, którzy odnieśli się do sprawy, był prezydent RP Karol Nawrocki. Prezydent poinformował, że zaproponował umieszczenie w porządku obrad najbliższego posiedzenia Kapituły Orderu Orła Białego punktu dotyczącego odebrania tego odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Order Orła Białego jest najwyższym odznaczeniem państwowym w Polsce. Zdaniem Nawrockiego decyzja władz Ukrainy dotycząca UPA stoi w sprzeczności z pamięcią o ofiarach oraz utrudnia budowanie dobrych relacji między narodami. Jednocześnie prezydent podkreślił, że Polska nadal powinna wspierać Ukrainę w jej oporze przeciwko rosyjskiej agresji, jednak kwestie historyczne nie mogą być pomijane.
Donald Tusk o decyzji Ukrainy. Premier mówi o niepokojącym sygnale
Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk. Szef rządu przyznał, że decyzja prezydenta Ukrainy jest niepokojąca i dotyka niezwykle wrażliwej sfery polskiej pamięci historycznej. Zwrócił uwagę, że dziedzictwo UPA ma dla Polaków jednoznacznie negatywny wymiar i nie może być ignorowane w relacjach między oboma krajami.
Premier zaznaczył jednocześnie, że Polska i Ukraina pozostają strategicznymi partnerami w obliczu zagrożenia ze strony Rosji. W jego ocenie obie strony powinny dążyć do budowania dobrych relacji mimo trudnych doświadczeń historycznych.
Lech Wałęsa zdejmuje flagę Ukrainy. Były prezydent publikuje mocne oświadczenie
Szerokim echem odbiła się również reakcja byłego prezydenta RP Lecha Wałęsy. Polityk poinformował, że w geście protestu zdjął przypinkę z flagą Ukrainy, którą nosił od początku pełnoskalowej rosyjskiej inwazji.
W opublikowanym wpisie napisał:
„Prezydent Ukrainy wyróżniając bandytów z UPA ubliżył mi i wszystkim pomordowanym naszym rodakom. W związku z tym publicznie zdjąłem flagę ukraińską z piersi. Narodowi nadal będę pomagał w walce z sowietami. Prezydentowi Zelenskiemu odmawiam wsparcia!”
Słowa byłego prezydenta szybko zaczęły być komentowane zarówno przez polityków, jak i użytkowników mediów społecznościowych.
IPN przypomina o Zbrodni Wołyńskiej i działalności UPA
Stanowisko opublikował także Instytut Pamięci Narodowej. Instytut przypomniał, że Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada za ludobójstwo dokonane na ludności polskiej na Wołyniu oraz w Galicji Wschodniej. Według IPN wszelkie próby budowania kultu tej organizacji muszą spotykać się ze sprzeciwem osób pamiętających o ofiarach tych wydarzeń.
Historycy przypominają, że zorganizowane ataki na polskie wsie rozpoczęły się w 1943 roku. Szczególnie tragicznym symbolem pozostaje Krwawa Niedziela z 11 lipca 1943 roku, kiedy zaatakowano jednocześnie około stu polskich miejscowości na Wołyniu. W kolejnych miesiącach fala przemocy objęła również Galicję Wschodnią, Chełmszczyznę oraz część obecnego Podkarpacia.
IPN zwraca uwagę także na ideologiczne fundamenty ukraińskiego nacjonalizmu, które według historyków stanowiły podłoże późniejszych działań prowadzonych przez UPA.
Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku sprzeciwia się decyzji Zełenskiego
Mocne stanowisko opublikowało również Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Dyrektor placówki prof. Rafał Wnuk podkreślił, że muzeum nie ma żadnych wątpliwości co do konieczności wspierania Ukrainy walczącej z rosyjską agresją. Jednocześnie zaznaczył, że nie oznacza to zgody na upamiętnianie formacji odpowiedzialnej za zbrodnie na polskiej ludności cywilnej.
W opublikowanym oświadczeniu muzeum przypomniało:
„Przypominamy, że UPA to militarne ramię Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stepana Bandery. Podległe jej oddziały UPA, próbując zrealizować ten cel, wymordowały w ramach antypolskiej akcji na Wołyniu, w Galicji i na wschodniej Lubelszczyźnie około 100 tys. bezbronnych cywilów: kobiet, mężczyzn, dzieci i starców.”
W dalszej części stanowiska podkreślono również:
„Rozumiemy, że to późniejsza krwawa walka tych oddziałów przeciwko Armii Czerwonej i NKWD jest powodem, dla którego członkowie UPA uważani są za bohaterów w Ukrainie. Ich poświęcenie nie może jednak wymazać ani zmarginalizować zbrodni, jakich dokonali na Polakach.”
Przedstawiciele muzeum ocenili również, że decyzja prezydenta Ukrainy może zostać wykorzystana przez rosyjską propagandę, której celem jest pogłębianie napięć między Polakami i Ukraińcami.
Spór o UPA ponownie wraca do relacji Polski i Ukrainy
Decyzja Wołodymyra Zełenskiego pojawia się w szczególnym momencie relacji między Warszawą a Kijowem. Polska od początku rosyjskiej inwazji pozostaje jednym z najważniejszych partnerów Ukrainy, zapewniając wsparcie polityczne, wojskowe i humanitarne. Jednocześnie kwestie związane z UPA, Zbrodnią Wołyńską oraz oceną wydarzeń z lat 1943–1945 od lat należą do najbardziej wrażliwych tematów w relacjach obu państw.
Tym razem dyskusja wykracza jednak poza środowiska historyków. Reakcje prezydenta RP, premiera, byłego prezydenta Lecha Wałęsy, Instytutu Pamięci Narodowej oraz Muzeum II Wojny Światowej pokazują, że decyzja dotycząca nadania jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” stała się jednym z najgłośniejszych tematów politycznych i historycznych ostatnich dni.
Komentarze (0)