Są artyści, którzy ogłaszają trasę. I są tacy, którzy wywołują reakcję łańcuchową. Występy Anyma w Gdańsku od początku zapowiadały się na coś więcej niż standardowy koncert muzyki elektronicznej. Skala zainteresowania przerosła oczekiwania organizatorów, a sprzedaż biletów szybko stała się jednym z najgłośniejszych tematów sezonu.
Pierwotnie zaplanowano tylko jeden występ - 8 sierpnia 2026 roku. Gdy ruszyła sprzedaż, stało się jasne, że to za mało. Cała pula biletów rozeszła się w ekspresowym tempie: w 4 godziny i 7 minut. Ten wynik nie tylko zaskoczył branżę, ale też wymusił natychmiastową reakcję.
W odpowiedzi ogłoszono drugi koncert - 7 sierpnia 2026 roku.
Dwie noce, zero biletów
Dodanie kolejnej daty nie ostudziło emocji. Wręcz przeciwnie - drugi koncert również wyprzedał się w całości, a oba wydarzenia bardzo szybko uzyskały status sold out. Dziś gdański przystanek trasy Anymy funkcjonuje już jako przykład wydarzenia, na które "nie dało się zdążyć", nawet będąc gotowym w pierwszych minutach sprzedaży.
Oba koncerty odbędą się w Stoczni Gdańskie. Miejscu, którego surowa, industrialna architektura idealnie współgra z futurystyczną estetyką projektu.
Dlaczego Anyma wywołuje taki efekt?
Matteo Milleri od lat buduje pozycję artysty, który traktuje muzykę elektroniczną jak narzędzie do opowiadania historii. Jego koncerty przypominają raczej spektakle audiowizualne niż klubowe sety. Monumentalne wizualizacje 3D, perfekcyjnie zsynchronizowane światło i narracja inspirowana światem znanym m.in. z albumu Genesys tworzą spójną, immersyjną całość.
To wydarzenia, w których dźwięk, obraz i przestrzeń działają razem - bez przypadkowych elementów.
Gdańsk w centrum uwagi
Dwa wyprzedane koncerty sprawiają, że sierpień 2026 roku zapisze się w historii miasta jako moment, w którym Gdańsk stał się jednym z najważniejszych punktów na mapie światowej elektroniki. Nie tylko jako miejsce koncertu, ale jako scenografia dla artystycznej wizji o globalnym zasięgu.
To nie będzie tylko muzyczne wydarzenie. To będzie doświadczenie, o którym jeszcze długo będzie się mówić - zwłaszcza przez tych, którym udało się zdobyć bilet.
Komentarze (0)