87 lat temu, 1 września 1939 roku, nad Gdańskiem rozpoczął się jeden z najtragiczniejszych rozdziałów w historii Europy. Jednym z miejsc związanych z pierwszymi chwilami wojny jest niepozorna dziś latarnia w Nowym Porcie. To właśnie z jej szczytu o godz. 4.45 padły strzały w kierunku polskich pozycji na Westerplatte.
Dziś latarnia w Nowym Porcie jest przede wszystkim punktem widokowym. Z jej szczytu można podziwiać Zatokę Gdańską, port oraz Westerplatte. Niewiele osób zdaje sobie jednak sprawę, jak ważną rolę odegrała ona w historii Gdańska i pierwszych minutach II wojny światowej.
Latarnia potrzebna rozwijającemu się portowi
Historia Nowego Portu jest ściśle związana z rozwojem gdańskiego portu. W XIX wieku Neufahrwasser, jak wówczas nazywano tę część miasta, szybko zyskiwał na znaczeniu. Powstanie portu oraz dogodne połączenie kolejowe z Gdańskiem sprawiły, że stał się ważnym ośrodkiem przeładunkowym.
Wraz z rozwojem żeglugi potrzebna była również odpowiednia infrastruktura nawigacyjna. Dotychczasowa latarnia przestała spełniać rosnące wymagania. Władze zdecydowały więc o budowie nowego obiektu, którego światło miało być umieszczone wyżej i wyposażone w nowoczesne wówczas soczewki.
Budowę zakończono 31 października 1893 roku. Latarnia ma 27,3 metra wysokości, a jej konstrukcję osadzono na potężnym fundamencie o grubości czterech metrów i średnicy 8,5 metra.
Obiekt pełnił jednak nie tylko funkcję nawigacyjną.
Kula czasu i piloci portowi
Na szczycie latarni umieszczono tzw. kulę czasu. Codziennie dokładnie w południe opuszczała się ona po otrzymaniu sygnału telegraficznego z Królewskiego Obserwatorium Astronomicznego w Berlinie. Dzięki temu załogi statków znajdujących się w porcie mogły precyzyjnie nastawiać chronometry.
Latarnia była również miejscem pracy pilotów portowych. Z jej wysokości obserwowali oni znajdujące się w porcie statki. Gdy jednostka dawała odpowiedni sygnał, pilot schodził do łodzi i płynął do statku, by pomóc w jego bezpiecznym wprowadzeniu do portu.
Najważniejszy rozdział historii tego miejsca miał jednak rozpocząć się kilkadziesiąt lat później.
1 września 1939 roku
W nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 roku w latarni pojawili się niemieccy żołnierze. Na jej szczycie znalazł się karabin maszynowy.
Kilka godzin później pojawił się również sygnał w postaci czerwonego światła. Według relacji majora Henryka Sucharskiego oznaczał on zamknięcie wejścia do portu.
W tym samym czasie Niemcy zatopili barki, blokując wejście do portu. Miało to uniemożliwić Polakom wykorzystanie większej jednostki do przeprowadzenia ataku na niemiecki pancernik „Schleswig-Holstein”, który znajdował się w pobliżu Westerplatte.
O godz. 4.45, w chwili wskazanej w rozkazie Hitlera jako początek ataku, z latarni padły pierwsze strzały. Niemiecki pancernik rozpoczął ostrzał Westerplatte dopiero trzy minuty później.
To właśnie ta różnica czasu sprawiła, że część historyków uznaje strzały oddane z latarni za jedne z pierwszych, a w niektórych interpretacjach nawet pierwsze strzały II wojny światowej.
Polacy szybko odpowiedzieli. Aby uciszyć stanowisko ogniowe znajdujące się w latarni, skierowali w jej stronę działo kalibru 75 mm. Ostrzał okazał się skuteczny, a obiekt został poważnie uszkodzony, a prowadzony z niego ogień ustał.
Ślad po pierwszych walkach widoczny do dziś
Niemcy wkrótce odbudowali zniszczoną latarnię. Pamiątką po wydarzeniach z września 1939 roku pozostał jednak ślad po trafieniu. W miejscu, w które uderzył polski pocisk, znajduje się jaśniejsza cegła.
Po zakończeniu wojny latarnia znalazła się pod zarządem Urzędu Morskiego w Gdyni. Ponownie uruchomiono ją w 1947 roku, choć nie odtworzono już znajdującego się wcześniej na szczycie masztu z kulą czasu.
Obiekt służył żegludze jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Ostatecznie 18 czerwca 1984 roku światło latarni zgasło po raz ostatni. Jej funkcję przejęła nowa latarnia zlokalizowana w Porcie Północnym.
Dziś można spojrzeć z niej na Westerplatte, nie zdając sobie sprawy, że 87 lat temu z tego samego miejsca prowadzono ostrzał. To właśnie niezwykłe połączenie spokojnego, nadmorskiego widoku z dramatyczną historią sprawia, że latarnia w Nowym Porcie jest jednym z mniej oczywistych miejsc pamięci związanych z początkiem II wojny światowej.
Komentarze (0)