- Gdańsk oddał hołd Obrońcom Poczty Polskiej
- „Stoimy dziś w miejscu wyjątkowym”. Młodzi przypomnieli, dlaczego ta historia wciąż jest ważna
- Dziś walka wygląda inaczej
- „Jesteśmy przyszłością Polski”
- 1 września w Gdańsku. Aleksandra Dulkiewicz o obrońcach Poczty Polskiej
- Mieli bronić się sześć godzin. Walczyli znacznie dłużej
- Tragiczny proces Obrońców Poczty Polskiej
- „To jeden z pierwszych aktów oporu wobec Hitlera”
- Nowa wystawa w Muzeum Poczty Polskiej
- „Odchodzi pokolenie”
- Modlitwa o pokój ponad podziałami
- Apel pamięci, wieńce i znicze
Plac Obrońców Poczty Polskiej stał się miejscem oficjalnych obchodów 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej. W uroczystości, połączonej z inauguracją roku szkolnego, uczestniczyli uczniowie dwóch gdańskich szkół, których patroni są bezpośrednio związani z wydarzeniami z września 1939 roku.
Gdańsk oddał hołd Obrońcom Poczty Polskiej
Uroczystość rozpoczęła się od złożenia meldunku o gotowości pododdziałów. Następnie odegrano hymn państwowy Rzeczypospolitej Polskiej. Na placu pojawiły się poczty sztandarowe, delegacje gdańskich szkół oraz przedstawiciele służb mundurowych. Wśród uczestników znaleźli się między innymi przedstawiciele władz Gdańska, parlamentarzyści, reprezentanci województwa pomorskiego, przedstawiciele Poczty Polskiej, rodzin byłych pracowników poczty, wojska i innych służb.
Ważnym elementem tegorocznych obchodów była obecność uczniów Zespołu Szkół Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej oraz Zespołu Szkół Morskich im. Bohaterskich Obrońców Westerplatte. To właśnie młodzież przypomniała podczas uroczystości, dlaczego historia tego miejsca wciąż pozostaje ważna.
„Stoimy dziś w miejscu wyjątkowym”. Młodzi przypomnieli, dlaczego ta historia wciąż jest ważna
Jednym z ważnych momentów uroczystości były wystąpienia uczniów dwóch gdańskich szkół noszących imiona związane z bohaterami września 1939 roku. Jako pierwsza głos zabrała Joanna Cieślikowska z Zespołu Szkół Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej. Mówiła nie tylko o historii, ale przede wszystkim o tym, co pamięć o pocztowcach oznacza dla współczesnych uczniów.
- Stoimy dziś w miejscu wyjątkowym. W miejscu, które dla Gdańska i dla całej Polski jest symbolem odwagi, poświęcenia i wierności Ojczyźnie. Dla nas, uczniów Zespołu Szkół Łączności im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku, ma ono znaczenie szczególne. Historia ludzi, których dziś wspominamy, jest częścią historii naszej szkoły - mówiła Joanna Cieślikowska.
W swoim wystąpieniu przypomniała, że Obrońcy Poczty Polskiej nie byli zawodowymi żołnierzami. Byli pracownikami poczty, mieli rodziny, codzienne obowiązki i własne plany. 1 września 1939 roku znaleźli się jednak w sytuacji, w której musieli zmierzyć się z wojenną rzeczywistością.
- Byli urzędnikami, listonoszami, pracownikami poczty. Mieli swoje rodziny, codzienne obowiązki, plany i marzenia. Kiedy jednak nadszedł moment próby, wykazali się niezwykłą odwagą i wiernością wartościom, które były dla nich najważniejsze. Dzisiaj, stojąc przed ich pomnikiem, nie tylko wspominamy wydarzenia sprzed lat, ale zadajemy sobie również pytanie, czego ich postawa może nauczyć nas, młodych ludzi. Przede wszystkim odpowiedzialności za drugiego człowieka, za wspólnotę, za wolność i pokój - powiedziała.
Joanna Cieślikowska zwróciła uwagę, że wartości, o które walczyli pocztowcy, nie powinny być traktowane jako coś oczywistego. Jej zdaniem każde kolejne pokolenie ma obowiązek o nie dbać.
- Przypomina nam również, że wartości te nie są dane raz na zawsze i każde pokolenie powinno o nie dbać. Dla uczniów naszej szkoły pamięć o Obrońcach Poczty Polskiej nie kończy się wraz z dzisiejszą uroczystością. Towarzyszy nam przez cały okres nauki. Szczególnym jej wyrazem jest ślubowanie uczniów klas pierwszych, które każdego roku 5 października odbywa się właśnie tutaj, przed pomnikiem Obrońców Poczty Polskiej. W ten sposób kolejne pokolenia uczniów stają się częścią tradycji naszej szkoły - mówiła uczennica.
Dziś walka wygląda inaczej
W dalszej części swojego wystąpienia Joanna Cieślikowska odniosła się do tego, jak współczesna młodzież może rozumieć odpowiedzialność za przyszłość.
- My nie musimy dzisiaj bronić swojej szkoły ani miasta z bronią w ręku. Nasze zadania są inne. Mamy zdobywać wiedzę, rozwijać swoje zainteresowania i talenty, uczyć się samodzielnego myślenia, odpowiedzialności za własne decyzje i szacunku dla drugiego człowieka. To właśnie wiedza, najcenniejszy skarb, o którym mówi hymn naszej szkoły, daje nam możliwość kształtowania własnej przyszłości. Dzięki niej możemy rozwijać siebie, pomagać innym i pozostawić po sobie dobry ślad - powiedziała.
Na zakończenie podkreśliła, że pamięć o pocztowcach powinna być dla młodych ludzi zobowiązaniem.
- Dlatego pamięć o bohaterach Poczty Polskiej powinna być dla nas nie tylko lekcją historii. Powinna być zobowiązaniem, aby wartości, których bronili, odwaga, odpowiedzialność, solidarność i miłość do ojczyzny, były obecne również w naszym codziennym życiu. Oni pozostawili po sobie ślad, którego czas nie zatarł. Naszym zadaniem jest pamiętać, zdobywać wiedzę i mądrze budować przyszłość. Cześć i chwała bohaterom Poczty Polskiej - mówiła Joanna Cieślikowska.
„Jesteśmy przyszłością Polski”
Następnie głos zabrał Sebastian Schmidt, uczeń Zespołu Szkół Morskich im. Bohaterskich Obrońców Westerplatte.
W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę na wspólną historię dwóch miejsc, które już od pierwszych godzin wojny stały się symbolami polskiego oporu w Gdańsku.
- Na mapie walczącego Gdańska najmocniej zapisały się dwa punkty oporu. Wojskowa Składnica Tranzytowa na Westerplatte oraz znajdujący się tuż obok budynek Poczty Polskiej w Gdańsku. Zarówno obrońcy Westerplatte, jak i Poczty Polskiej wykazali się niezłomnością w obronie naszego gdańskiego skrawka Polski. Obie grupy obrońców, pomimo przeważającej siły wrogich wojsk, nie tylko nie poddały się, ale walczyły zdecydowanie dłużej, niż wynikało to z ich liczebności czy uzbrojenia - mówił Sebastian Schmidt.
Uczeń przypomniał również, jak długo trwała obrona obu miejsc.
- Obrońcy Westerplatte utrzymali placówkę przez 7 dni, a obrońcy Poczty Polskiej przez 14 trudnych godzin. Były to godziny i dni pełne grozy, bólu, strachu i zwątpienia, które pokonali i które są symbolem walki honorowej, walki o przyszłość, walki o niepodległość i wolność swoją i swoich najbliższych. Jesteśmy dzisiaj tutaj, aby oddać im hołd - powiedział.
Sebastian Schmidt podkreślił, że młodzież Zespołu Szkół Morskich stara się kultywować wartości związane z patronem szkoły.
- My, dumni uczniowie szkoły noszącej imię bohaterskich obrońców Westerplatte, swoją codzienną postawą staramy się kultywować wartości, jakie reprezentowali sobą niezłomni obrońcy tego niewielkiego skrawka polskiej ziemi, który każdego dnia widzimy z okien naszej szkoły. Dzisiejsza uroczystość łączy bolesną przeszłość, okupioną krwią i życiem obrońców Polski, oraz przyszłość, którą możemy samodzielnie kształtować swoją nauką, rozwojem i działaniem - mówił.
1 września w Gdańsku. Aleksandra Dulkiewicz o obrońcach Poczty Polskiej
Jednym z najważniejszych momentów uroczystości było wystąpienie prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz. Prezydent rozpoczęła swoją przemowę od spojrzenia na stojący przed uczestnikami pomnik. Zwróciła uwagę na jego szczególną symbolikę.
- Popatrzcie Państwo na pomnik Obrońców Poczty Polskiej. Bogini Nike podaje śmiertelnie rannemu pocztowcowi karabin. A może go od niego odbiera? Smutek przepełnia ten gest - powiedziała Aleksandra Dulkiewicz.
Następnie cofnęła się do wydarzeń sprzed 87 lat. W momencie rozpoczęcia dzisiejszej uroczystości obrona Poczty Polskiej trwała już od kilku godzin.
- Jest południe. 87 lat temu już od ponad 7 godzin mężnie przed Niemcami tego skrawka polskości w Wolnym Mieście Gdańsku broniło 43 pocztowców z Gdańska, 10 delegowanych z Gdyni i Bydgoszczy oraz jeden kolejarz z Gdańska. A nawet dozorca, jego żona i ich 10-letnia wychowanica Erwinka - mówiła prezydent Gdańska.
Po drugiej stronie znajdowały się znacznie większe siły niemieckie.
- Szturmowały oddziały Gdańskiej Policji Porządkowej i pododdziały SS. Oprócz broni ręcznej mieli 3 samochody pancerne. Pocztowcy dysponowali 3 lekkimi karabinami maszynowymi, kilkoma pistoletami, kilkoma karabinami i niewielką liczbą granatów - przypomniała Aleksandra Dulkiewicz.
Mieli bronić się sześć godzin. Walczyli znacznie dłużej
Początkowo zakładano, że obrona placówki potrwa około sześciu godzin. W tym czasie pocztowcy mieli oczekiwać na pomoc.
- 7 godzin obrony to dłużej niż zakładał plan. Pocztowcy mieli utrzymać placówkę około 6 godzin, po czym spodziewać się odsieczy żołnierzy. Odsiecz niestety nie przyszła - mówiła prezydent Gdańska.
Sytuacja obrońców stawała się coraz trudniejsza. W trzynastej godzinie walk Niemcy zdecydowali się na podpalenie budynku.
- W 13 godzinie obrony, po otwarciu przez pocztowców kolejnego szturmu, Niemcy zdecydowali o podpaleniu budynku. Do piwnic wlali łatwopalny benzol, po czym go podpalili. Pożar przesądził o sprawie. Po niemal 15 godzinach obrony pocztowcy podjęli decyzję o kapitulacji - powiedziała Aleksandra Dulkiewicz.
Sześciu obrońcom udało się wydostać z budynku, jednak tylko czterech przeżyło. Pozostali zostali aresztowani, a następnie stanęli przed niemieckim sądem polowym.
Tragiczny proces Obrońców Poczty Polskiej
Los obrońców Poczty Polskiej po kapitulacji był tragiczny. Wszyscy zostali skazani na śmierć. Wyroki wykonano 5 października 1939 roku. Przez wiele dziesięcioleci nie było wiadomo, gdzie dokładnie pochowano zamordowanych pocztowców. Dopiero 28 sierpnia 1991 roku, podczas prac ziemnych na terenie gdańskiej Zaspy, przypadkowo odnaleziono zbiorową mogiłę.
Po identyfikacji szczątków ofiary pochowano 4 kwietnia 1992 roku na Cmentarzu Ofiar Terroru Hitlerowskiego, przy Pomniku Bohaterów Zaspy, w mogile przygotowanej staraniem Poczty Polskiej.
Historia procesu doczekała się jeszcze jednego ważnego rozdziału. W 1995 roku Sąd Krajowy w Lubece przeprowadził rewizję nadzwyczajną procesu pocztowców. Stwierdzono między innymi naruszenie reguł postępowania sądowego oraz postanowień IV konwencji haskiej. W wyniku rewizji obrońcy Poczty Polskiej zostali uniewinnieni.
W 1998 roku Rada Miasta Gdańska przyznała obrońcom Poczty Polskiej, łącznie 56 osobom, pośmiertnie tytuły Honorowych Obywateli Miasta Gdańska.
„To jeden z pierwszych aktów oporu wobec Hitlera”
Podczas dzisiejszej uroczystości Aleksandra Dulkiewicz zwróciła uwagę na szczególne miejsce obrońców Poczty Polskiej w historii Gdańska.
- To najdzielniej broniona przed wrogiem polska placówka pocztowa w dziejach. To jeden z pierwszych aktów oporu wobec Hitlera w trakcie II wojny światowej. Was, młodych, nadzieją, że zachowamy pamięć. Jesteście strażnikami pamięci i łączycie nas z przeszłością - powiedziała prezydent Gdańska.
W swoim wystąpieniu zwróciła się także do młodzieży obecnej na placu, podkreślając jej rolę w przekazywaniu historii kolejnym pokoleniom.
Nowa wystawa w Muzeum Poczty Polskiej
Tegoroczne obchody 1 września w Gdańsku przyniosły również ważną wiadomość dotyczącą Muzeum Poczty Polskiej. Aleksandra Dulkiewicz poinformowała, że zakończyła się przebudowa i adaptacja muzeum. Powstała nowa, kompleksowa wystawa poświęcona obronie Poczty Polskiej, która ma również szerzej przedstawiać historię Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku.
- Z satysfakcją dzielę się z Państwem wiadomością, że zakończyła się przebudowa i adaptacja Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku. Powstała nowa, kompleksowa wystawa prezentująca obronę Poczty Polskiej i poszerzająca horyzont o kontekst Polaków w Wolnym Mieście Gdańsku. 9 października, w rocznicę rozstrzelania pocztowców, uroczyście oddamy zwiedzającym nową przestrzeń wystawienniczą - zapowiedziała prezydent Gdańska.
„Odchodzi pokolenie”
Podczas uroczystości głos zabrał również Bogdan Radys, przedstawiciel Koła Rodzin Byłych Pracowników Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku.
Wspominał między innymi Andrzeja Pliszkowskiego, który przez lata występował podczas uroczystości w imieniu rodzin byłych pracowników Poczty Polskiej.
- Wiele razy w tym miejscu występował w imieniu Koła Rodzin Byłych Pracowników Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku pan inżynier Andrzej Pliszkowski, syn zastępcy dowódcy obrony Poczty Polskiej. Niestety odszedł w ostatnim roku na wieczną wartę. Odchodzi pokolenie - mówił Bogdan Radys.
Opowiadał także o własnych związkach z tym miejscem. Jak wspominał, 70 lat temu rozpoczął naukę w technikum mieszczącym się w historycznym gmachu Poczty Polskiej. Przez kolejne lata poznawał dzieci i byłych pracowników poczty, ich losy oraz historię.
- Nie zliczę wart honorowych i apeli pamięci w tym miejscu, w których uczestniczyłem. Opowiadałem o tej placówce młodzieży, a później także pracownikom poczty i telekomunikacji. Ubolewałem, że w kraju historia naszych bohaterów jest mało znana, a oni nie mają uznania w formie odznaczeń bojowych - powiedział.
Przypomniał również, że w 1990 roku z jego inicjatywy odbyła się uroczystość poświęcenia pomnika pocztowców, przed którym odbyły się dzisiejsze obchody.
Modlitwa o pokój ponad podziałami
W dalszej części uroczystości odbyła się wspólna modlitwa przedstawicieli różnych religii i wyznań obecnych w Gdańsku. Był to symboliczny moment, w którym pamięć o ofiarach wojny połączyła przedstawicieli różnych wspólnot. Podkreślano znaczenie pokoju, wzajemnego szacunku, dialogu i pojednania. W imieniu arcybiskupa Tadeusza Wojdy o słowa modlitwy poproszono księdza kanonika Dariusza Ławika, przewodniczącego Rady ds. Ekumenizmu Archidiecezji Gdańskiej. Wspólna modlitwa była także nawiązaniem do słów o pokoju, które wcześniej padły podczas uroczystości.
Apel pamięci, wieńce i znicze
Ostatnia część uroczystości miała szczególnie podniosły charakter. Po wystąpieniach i wspólnej modlitwie odbył się Apel Pamięci. Delegacje złożyły wieńce u stóp Pomnika Obrońców Poczty Polskiej, a uczestnicy zapalili znicze.
Na placu obecne były poczty sztandarowe, przedstawiciele służb mundurowych, rodziny byłych pracowników Poczty Polskiej oraz uczniowie gdańskich szkół.
Dla młodzieży był to jednocześnie początek nowego roku szkolnego. Dla rodzin pocztowców kolejna rocznica, podczas której wspominano tych, którzy 1 września 1939 roku stanęli do nierównej walki.
Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości uczestnicy mogli spotkać się przy poczęstunku przygotowanym z kuchni polowej.
Komentarze (0)