Spotkanie rozpoczęło się o godz. 9.00 od odegrania hymnu państwowego. Następnie odbyły się wystąpienia okolicznościowe, a pod tablicą upamiętniającą Ożdżyńskiego złożono wieńce i zapalono znicze. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz miasta oraz środowiska harcerskiego.
Jednym z przemawiających był Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki. W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że dramatyczne wydarzenia 1 września 1939 roku rozgrywały się nie tylko na Westerplatte czy w rejonie Poczty Polskiej.
— Spotykamy się w miejscu szczególnym, aby oddać hołd Janowi Ożdżyńskiemu, harcerzowi, nauczycielowi, społecznikowi, którego życie zostało tutaj brutalnie przerwane rankiem 1 września 1939 roku. Kiedy wspominamy pierwsze godziny drugiej wojny światowej pamiętamy o Westerplatte, pamiętamy o obrońcach Poczty Polskiej, warto jednak wspomnieć, że wojna od pierwszych chwil dotknęła również ten budynek. To tutaj Jan Ożdżyński stał się jedną z pierwszych ofiar niemieckiej agresji w Gdańsku — mówił Piotr Grzelak, zastępca prezydenta miasta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki.
Jan Ożdżyński był związany z polskim ruchem harcerskim w Wolnym Mieście Gdańsku. W budynku Dyrekcji Kolei działały wówczas polskie instytucje i organizacje, w tym Komenda Gdańskiej Chorągwi Harcerek i Harcerzy.
To właśnie tutaj 1 września 1939 roku życie stracił Ożdżyński. Miał niespełna 36 lat. Jego śmierć stała się symbolem losu polskiej społeczności Gdańska, która od pierwszych godzin wojny została dotknięta niemieckimi represjami.
Pamięć o harcmistrzu jest dziś przypominana dzięki tablicy umieszczonej na fasadzie dawnego gmachu Dyrekcji Kolei. Każdego roku, 1 września, mieszkańcy spotykają się w tym miejscu, aby oddać hołd człowiekowi, który zginął w pierwszych godzinach konfliktu.
Tegoroczną uroczystość poprowadził hm. Artur Lemański. Wzięli w niej udział również hm. Bogdan Radyś oraz Monika Chabior, zastępczyni prezydenta Gdańska ds. rozwoju społecznego i równego traktowania.
Komentarze (0)