1 września o godz. 10.00 uczestnicy spotkali się przed budynkiem dzisiejszego Uniwersytetu Gdańskiego. W czasie wojny mieściła się tutaj Victoriaschule, którą niemieckie formacje SS i policji przekształciły w areszt i miejsce przesłuchań zatrzymanych Polaków.
Uroczystość była częścią miejskich obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej. Podczas spotkania wygłoszono przemówienia, odbyła się modlitwa, a przed tablicą upamiętniającą ofiary złożono wieńce i zapalono znicze.
Podczas uroczystości przemawiał Piotr Grzelak, zastępca prezydenta miasta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki. Mówił o losie Polaków mieszkających przed wojną w Gdańsku oraz o przemocy, która dotknęła ich ze strony niemieckich sąsiadów.
— Nasi babce, dziadkowie, ciocie i wujkowie w swoim mieście nierzadko z rąk niemieckich sąsiadów byli krok po kroku odzierani z godności. By ostatecznie trafić na listy proskrypcyjne i zostać wyrwanym z własnego domu. Ten budynek to niemy świadek historii, stopniowo brunatniejącego miasta, w którym morzu społecznego przyzwolenia na przemoc nasi rodacy stanęli z odwagą, broniąc swojej wolności i przywiązania do ojczyzny — mówił Piotr Grzelak
Dawna Victoriaschule jest jednym z ważnych miejsc pamięci związanych z początkiem wojny w Gdańsku. W pierwszych dniach września 1939 roku trafiali tutaj zatrzymani Polacy. Byli poddawani brutalnym przesłuchaniom i torturom. Część z nich nie przeżyła pobytu w budynku.
Umieszczona na jego fasadzie tablica przypomina o ofiarach niemieckiego terroru i tragicznych wydarzeniach, które rozegrały się tutaj po wybuchu wojny. Każdego 1 września miejsce to staje się punktem uroczystości, podczas których Gdańsk przypomina o zamordowanych i prześladowanych Polakach.
Komentarze (0)