- Zatrudnienie w Pomorskiem. Stabilność tylko na papierze
- Wynagrodzenia w Pomorskiem 2026. Wzrost, który widać w danych
- Gdzie zarabia się najwięcej. Różnice są ogromne
- Tempo wzrostu wynagrodzeń. Nie wszędzie takie samo
- Średnia to nie wszystko. Co naprawdę pokazują dane
- Bezrobocie w Pomorskiem 2026. Coraz większa konkurencja
- Region pełen kontrastów. Duże różnice na mapie Pomorza
Zanim jednak spojrzymy na konkretne kwoty, warto zrozumieć jedną rzecz. Przeciętne wynagrodzenie brutto, które podaje GUS, to nie jest „typowa wypłata”. To średnia liczona jako stosunek wszystkich wypłaconych wynagrodzeń do liczby zatrudnionych. Wliczają się w nią także premie, nagrody, dodatki czy tzw. trzynastki w budżetówce. Nie obejmuje natomiast osób pracujących za granicą i części form zatrudnienia.
Dlatego właśnie ta liczba często jest wyższa niż to, co większość ludzi widzi na swoim koncie.
Zatrudnienie w Pomorskiem. Stabilność tylko na papierze
W lutym 2026 roku przeciętne zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw w Pomorskiem wyniosło 359,9 tys. osób. To wzrost minimalny, zaledwie o 0,1 procent rok do roku. Na tle kraju region wypada relatywnie dobrze, bo w Polsce zatrudnienie spadło o 0,8 procent. Jednak ta stabilność nie jest równomierna.
W części branż zatrudnienie wyraźnie rośnie, szczególnie w usługach wspierających biznes. Jednocześnie w budownictwie, handlu czy przemyśle widać spadki. To sygnał, że rynek zaczyna się dzielić na sektory rozwijające się i te, które wyraźnie zwalniają.
Wynagrodzenia w Pomorskiem 2026. Wzrost, który widać w danych
Najbardziej pozytywną informacją są wynagrodzenia w Pomorskiem. W lutym 2026 roku przeciętne miesięczne wynagrodzenie brutto wyniosło 9263,70 zł. To wzrost o 7 procent rok do roku oraz o 1,5 procent w porównaniu ze styczniem. W ujęciu dwóch pierwszych miesięcy roku średnia wyniosła 9204,28 zł, co również oznacza wyraźny wzrost.
Na tle kraju region wypada dobrze, bo średnia dla Polski była nieco niższa i wyniosła 9135,69 zł brutto.
Ale najciekawsze zaczyna się dopiero wtedy, gdy spojrzymy na szczegóły.
Gdzie zarabia się najwięcej. Różnice są ogromne
Najwyższe wynagrodzenia w regionie osiąga sektor informacja i komunikacja. Tu przeciętna pensja wynosi aż 16967,93 zł brutto. To poziom, który znacząco odbiega od reszty rynku.
Wysokie zarobki notuje też:
- energetyka, gdzie przeciętne wynagrodzenie przekracza 13 tys. zł
- działalność profesjonalna i techniczna z poziomem około 11 tys. zł
- transport i gospodarka magazynowa, gdzie średnia zbliża się do 10 tys. zł
Z drugiej strony są branże, które nadal wyraźnie odstają. W zakwaterowaniu i gastronomii przeciętne wynagrodzenie wynosi około 6460 zł brutto, czyli ponad dwa razy mniej niż w sektorze IT.
Te różnice pokazują, jak bardzo zróżnicowany jest dziś rynek pracy.
Tempo wzrostu wynagrodzeń. Nie wszędzie takie samo
Warto zwrócić uwagę nie tylko na poziom płac, ale też tempo ich wzrostu.
Największe podwyżki odnotowano w:
- obsłudze rynku nieruchomości, gdzie wynagrodzenia wzrosły o 15,5 procent
- sektorze informacja i komunikacja, gdzie wzrost wyniósł 12 procent
- gospodarce wodnej i odpadach, gdzie wzrost sięgnął 10,4 procent
Wyraźne wzrosty pojawiły się także w gastronomii, budownictwie i działalności profesjonalnej.
To oznacza, że choć część branż zarabia mniej, to tempo wzrostu wynagrodzeń w tych sektorach zaczyna nadrabiać dystans.
Średnia to nie wszystko. Co naprawdę pokazują dane
Wysokie średnie wynagrodzenie nie oznacza, że tyle zarabia większość pracowników. Tu kluczowa jest różnica między średnią a medianą. Mediana wynagrodzeń w Polsce wynosi około 7414 zł brutto, co oznacza, że połowa pracowników zarabia mniej niż ta kwota.
To ważne, bo pokazuje realny obraz rynku pracy. Wysokie pensje w kilku branżach znacząco podbijają średnią, ale nie przekładają się na sytuację wszystkich pracowników.
Bezrobocie w Pomorskiem 2026. Coraz większa konkurencja
Na tle rosnących wynagrodzeń szczególnie wyraźnie widać, że bezrobocie w Pomorskiem zaczyna rosnąć. W lutym 2026 roku liczba osób bez pracy wyniosła 53,7 tys., czyli aż o 15,4 procent więcej niż rok wcześniej i o 1,3 tys. więcej niż w styczniu. Stopa bezrobocia wzrosła do 5,7 procent, co potwierdza, że trend jest wyraźnie rosnący. Coraz trudniej też o zatrudnienie, bo na jedną ofertę przypada dziś średnio 21 kandydatów, co oznacza większą konkurencję i dłuższe poszukiwania pracy.
Dane pokazują też, kto jest w najtrudniejszej sytuacji. Największą grupę stanowią osoby długotrwale bezrobotne, które często przez wiele miesięcy nie mogą wrócić na rynek pracy. Dużym problemem pozostaje brak kwalifikacji, który dotyczy jednej trzeciej zarejestrowanych. Trudniej mają również osoby po 50 roku życia oraz młodzi, którzy dopiero zaczynają swoją drogę zawodową. Do tego aż 85 procent bezrobotnych nie ma prawa do zasiłku, co sprawia, że sytuacja wielu z nich jest nie tylko trudna zawodowo, ale i finansowo.
Region pełen kontrastów. Duże różnice na mapie Pomorza
Rynek pracy w Pomorskiem wyraźnie różni się w zależności od miejsca. Najlepszym przykładem jest Sopot, gdzie bezrobocie wynosi zaledwie 2,7 procent, co oznacza bardzo dobrą sytuację dla osób szukających pracy. Zupełnie inaczej wygląda to w powiatach takich jak nowodworski czy człuchowski, gdzie wskaźniki sięgają odpowiednio 12,8 i 11,8 procent. To ogromna różnica, która pokazuje, jak bardzo lokalne warunki wpływają na możliwości zatrudnienia.
Różnice widać także w dostępie do ofert pracy. W lutym zgłoszono 2695 ofert, ale przy rosnącej liczbie bezrobotnych nie wystarcza to, by zrównoważyć rynek. Dodatkowo pojawiają się sygnały ostrożności ze strony firm, bo część z nich zapowiada zwolnienia. W efekcie Pomorze staje się regionem wyraźnych kontrastów, gdzie obok miejsc z dobrą sytuacją zawodową są też takie, w których znalezienie pracy staje się coraz większym wyzwaniem.
Komentarze (0)