reklama

Ziemia z budowy na działce? W Gdańsku może skończyć się milionową karą

Opublikowano:
Autor:

Ziemia z budowy na działce? W Gdańsku może skończyć się milionową karą - Zdjęcie główne
Autor: Pixabay | Opis: Ziemia z budowy na działce? W Gdańsku może skończyć się milionową karą

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeSkładowanie ziemi z budowy lub innych odpadów na działce bez wymaganych dokumentów może skończyć się karą sięgającą nawet 1 mln zł. Przepisy są rygorystyczne, a sądy administracyjne jasno wskazują, kiedy materiał staje się odpadem.
reklama

Niepozorne składowanie ziemi z budowy lub innych materiałów po pracach drogowych czy budowlanych może prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych. Zgodnie z przepisami o gospodarce odpadami Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska może nałożyć administracyjną karę pieniężną od 1 tys. zł do nawet 1 mln zł za brak prowadzenia ewidencji odpadów albo prowadzenie jej w sposób nierzetelny.

Obowiązek ten dotyczy zarówno przedsiębiorców, jak i innych podmiotów gospodarujących odpadami. Kluczowym narzędziem kontrolnym jest system BDO – Baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami. Każdy posiadacz odpadów objęty obowiązkiem ewidencji musi rejestrować w nim informacje o ich ilości, rodzaju oraz sposobie przekazywania do dalszego zagospodarowania.

reklama

W praktyce oznacza to, że transport ziemi z budowy lub innych materiałów musi być udokumentowany. Konieczne jest wystawienie Kart Przekazania Odpadów, a przedsiębiorca powinien prowadzić bieżącą ewidencję. Brak takich dokumentów podczas kontroli może być wystarczającą podstawą do nałożenia wysokiej sankcji.

Ziemia z budowy jako odpad – stanowisko sądów

Jednym z najważniejszych wątków w ostatnich latach jest interpretacja, czy ziemia z wykopów budowlanych może być traktowana jako odpad. Właściciele działek często uważają, że skoro materiał nadaje się do dalszego wykorzystania – na przykład do wyrównania terenu – nie powinien podlegać rygorom ustawy o odpadach.

reklama

Orzecznictwo sądów administracyjnych jest jednak jednoznaczne. Wojewódzki Sąd Administracyjny, a następnie Naczelny Sąd Administracyjny uznały, że ziemia z budowy może być traktowana jako odpad niezależnie od jej jakości czy potencjalnej wartości użytkowej.

Kluczowa jest tzw. triada definicji odpadu. Zgodnie z nią odpadem jest każda substancja lub przedmiot, których posiadacz się pozbywa, zamierza się pozbyć albo jest zobowiązany się ich pozbyć. Dopóki materiał nie przejdzie formalnego procesu odzysku lub przetwarzania, pozostaje odpadem w rozumieniu prawa.

Ta interpretacja ma ogromne znaczenie dla właścicieli działek, także w dużych miastach takich jak Gdańsk, gdzie liczne inwestycje budowlane generują duże ilości mas ziemnych.

reklama

Głośna sprawa kontroli WIOŚ i tysiące ton ziemi

Sprawa, która trafiła aż do Naczelnego Sądu Administracyjnego, dotyczyła przedsiębiorcy, u którego inspektorzy ochrony środowiska przeprowadzili niezapowiedzianą kontrolę. Na terenie działki odkryto betonowe podkłady kolejowe oraz ponad 2,3 tys. ton ziemi pochodzącej z budowy drogi ekspresowej S8.

Podczas kontroli okazało się, że właściciel nieruchomości nie był w stanie przedstawić dokumentów potwierdzających legalne pochodzenie materiałów. Nie prowadził również ewidencji w systemie BDO, a transport ziemi odbywał się bez wymaganych Kart Przekazania Odpadów.

W efekcie inspektorzy uznali składowane materiały za odpady i zobowiązali przedsiębiorcę do prowadzenia ewidencji oraz spełnienia wymogów wynikających z ustawy o odpadach. Sprawa zakończyła się wieloletnim sporem sądowym, jednak ostatecznie sądy administracyjne potwierdziły stanowisko organów ochrony środowiska.

reklama

Kontrole gospodarki odpadami coraz częstsze

Rosnąca liczba kontroli wynika z zaostrzania polityki środowiskowej oraz konieczności dostosowania się do wymogów Unii Europejskiej. Wspólnotowe przepisy przewidują stopniowe zwiększanie poziomu odzysku i recyklingu odpadów, a państwa członkowskie muszą ograniczać ich składowanie.

W Polsce szczególną rolę odgrywa właśnie system BDO, który umożliwia elektroniczne monitorowanie przepływu odpadów. Rejestr pozwala organom państwa sprawdzić, kto wytwarza odpady, gdzie trafiają i czy są prawidłowo przetwarzane.

Dlatego brak wpisu w BDO lub brak dokumentacji transportu odpadów jest traktowany jako poważne naruszenie prawa. W niektórych przypadkach oprócz kary administracyjnej mogą pojawić się także dalsze konsekwencje – np. obowiązek usunięcia odpadów na koszt właściciela nieruchomości.

Co to oznacza dla właścicieli działek w Gdańsku

W praktyce problem może dotyczyć również właścicieli prywatnych działek, na które trafia ziemia z budowy lub remontu. Jeśli materiał jest przywożony z zewnątrz i nie ma dokumentów potwierdzających jego status, może zostać uznany za odpad wymagający ewidencji i odpowiednich zezwoleń.

Dotyczy to także sytuacji, gdy ziemia jest przywożona w celu wyrównania terenu lub podniesienia poziomu działki. W świetle obowiązujących przepisów takie działanie może zostać zakwalifikowane jako zbieranie odpadów, które wymaga decyzji administracyjnej oraz wpisu do rejestru BDO.

W przypadku kontroli inspektorzy oceniają nie tylko sam fakt składowania materiału, ale także jego pochodzenie, dokumentację transportu oraz sposób magazynowania. Jeśli pojawią się nieprawidłowości, konsekwencje finansowe mogą być bardzo dotkliwe.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo