Co się zmienia dla mieszkańców
Najbardziej odczuwalną zmianą ma być komunikacja publiczna. Samorządy zapowiadają wspólny bilet metropolitalny oraz lepiej zsynchronizowane rozkłady jazdy. W praktyce oznacza to mniej białych plam komunikacyjnych i wygodniejsze przemieszczanie się po całej metropolii, niezależnie od tego, czy ktoś mieszka w centrum Gdańska, czy w mniejszej gminie na jej obrzeżach.
Ważny jest też aspekt finansowy. Do tej pory pieniądze z tego tytułu trafiały do budżetu państwa. Teraz zostaną na Pomorzu. W pierwszym roku ma to być około 150 milionów złotych, docelowo nawet 500 milionów złotych rocznie z przeznaczeniem na transport, inwestycje i usługi dla mieszkańców.
Mniejsze gminy nie zostaną z tyłu
Ustawa zabezpiecza też interesy mniejszych samorządów. Co najmniej 40 procent środków trafi do gmin i miast, które nie są dużymi ośrodkami miejskimi. Pięć procent budżetu ma iść na badania naukowe i współpracę z uczelniami, a koszty administracyjne związku nie mogą przekroczyć 5 procent budżetu.
Co ważne, granice gmin się nie zmieniają i nie powstaje żaden nowy szczebel władzy. Samorządy zyskują za to możliwość wspólnego planowania dużych inwestycji, koordynowania usług publicznych oraz działań związanych z ochroną klimatu i środowiska.
Co dalej?
Od dziś gminy mogą oficjalnie zacząć tworzyć związek. Najpierw muszą podjąć uchwałę o przystąpieniu, a potem złożyć wniosek. Pełne uruchomienie metropolii potrwa jeszcze kilka miesięcy, ale najważniejsze, że region ma już w rękach nowe narzędzia. Teraz czas pokaże, jak szybko przełożą się one na codzienne korzyści dla mieszkańców.
Komentarze (0)