Rozpoczynają się ćwiczenia wojskowe. Chodzi tu o „Czarny Obrońca’26”, ćwiczenia dowodzone przez 11. Dywizję Kawalerii Pancernej, znaną jako Czarna Dywizja. Potrwają od 14 do 24 września i objęły trzy województwa: pomorskie, zachodniopomorskie i lubuskie, a do tego Bałtyk i całą polską przestrzeń powietrzną. Ćwiczą wojska lądowe, siły powietrzne i marynarka wojenna razem, w jednym scenariuszu.
Skąd te samoloty nad głowami?
Jednym z bardziej widocznych elementów manewrów jest przerzut myśliwców FA-50 z 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim do Goleniowa. To pierwszy taki występ tych samolotów w polskim systemie obrony powietrznej w tym roku, a ich zadaniem jest sprawdzenie współpracy z wojskami lądowymi i marynarką w realnych warunkach. Dowództwo Generalne podkreśla, że cała operacja ma sprawdzić, jak sprawnie różne rodzaje wojsk radzą sobie razem, od dowodzenia po logistykę.
Zwiększony ruch kolumn wojskowych na drogach trwa już od 7 września i potrwa do końca ćwiczeń. Wojsko zapewnia, że to normalny element przygotowań, a nie sygnał realnego zagrożenia.
Bałtyk też jest w scenariuszu
Dla mieszkańców wybrzeża istotny jest jeszcze jeden element ćwiczeń, czyli udział marynarki wojennej. Federacja manewrów obejmuje działania równolegle w powietrzu, na lądzie i na morzu, więc w kolejnych dniach na Bałtyku może być widoczna większa niż zwykle aktywność okrętów. Wojsko nie podało dotąd konkretnych stref wyłączonych z ruchu ani nazw portów zaangażowanych w ćwiczenia, więc na razie nie ma podstaw do mówienia o utrudnieniach dla żeglugi czy rybaków, ale warto śledzić kolejne komunikaty, jeśli coś się w tej sprawie zmieni.
Jak jeździć, gdy mijasz kolumnę
Sztab przypomina kilka zasad, które w praktyce dotyczą każdego kierowcy na Pomorzu w najbliższych dniach. Kolumnę wolno wyprzedzać, ale manewr trzeba wykonać płynnie i do końca, bez wciskania się między pojazdy wojskowe. Za wjechanie w szyk kolumny grozi 200 złotych mandatu i 2 punkty karne, a za nieprawidłowe wyprzedzanie uprzywilejowanego przejazdu w terenie zabudowanym nawet 1000 złotych i 10 punktów. Między kolumnami powinno być zachowane 500 metrów odstępu, a pojedynczy pododdział to zwykle maksymalnie pięć pojazdów, chyba że dowódca ma specjalne zezwolenie na więcej. Dokładnych trasy przejazdów wojsko nie podaje, żeby nie ułatwiać śledzenia ruchów jednostek.
Nie filmuj, po prostu pomachaj
Drugi apel dotyczy telefonów, nie kierownicy. Dowództwo prosi, żeby nie publikować w sieci zdjęć, filmów, lokalizacji ani trasy przejazdu wojska, zwłaszcza na żywo. To nie kaprys, a względy bezpieczeństwa operacyjnego, bo takie nagrania ułatwiają obserwację ruchów sprzętu każdemu, kto akurat śledzi polskie ćwiczenia z zewnątrz. Wojskowi mają na to prostą alternatywę: jeśli koniecznie trzeba coś zrobić na widok kolumny, wystarczy pomachać żołnierzom.
Dla mieszkańców Trójmiasta i okolic praktyczny wniosek jest prosty. Przez najbliższy tydzień warto liczyć się z wolniej jadącymi kolumnami na trasach wylotowych i większym ruchem lotniczym niż zwykle, a przy natknięciu się na wojsko na drodze zachować spokój i trzymać się przepisów, bo mandaty za brawurę są tu wyjątkowo konkretne. Reszta, jak zapewnia sztab, to po prostu ćwiczenia.
Komentarze (0)