Maksymalna cena energii elektrycznej obowiązująca w okresie od 1 lipca do 31 grudnia 2024 roku nie była powszechną ulgą przyznaną automatycznie. Została zakwalifikowana jako pomoc publiczna lub pomoc de minimis. To oznacza, że każdy podmiot, który z niej skorzystał – niezależnie od wielkości i branży – musi formalnie potwierdzić jej otrzymanie.
W Gdańsku z mechanizmu korzystały m.in. firmy usługowe, gastronomiczne, stocznie i podwykonawcy przemysłu morskiego, przedsiębiorstwa logistyczne, sklepy, hotele, a także producenci rolni działający na obrzeżach miasta. Dla wszystkich obowiązuje ten sam termin rozliczenia pomocy. Jeśli sprzedawca energii nie otrzyma oświadczenia do 30 czerwca 2026 roku, nie będzie mógł dalej uznawać, że preferencyjna cena została zastosowana zgodnie z prawem.
Brak dokumentu oznacza korektę. Sprzedawcy energii ostrzegają
Spółki energetyczne już teraz sygnalizują ryzyko masowych korekt. Według danych jednego z największych sprzedawców energii wymagane dokumenty złożyło blisko 100 tys. przedsiębiorców, ale wciąż nie jest to pełna grupa uprawnionych.
Z dostępnych informacji wynika, że:
– ponad 87 proc. firm przekazało oświadczenia,
– kilkanaście procent nadal nie dopełniło formalności,
– brak reakcji oznacza automatyczne cofnięcie ceny maksymalnej.
Dla gdańskich przedsiębiorców oznacza to realne ryzyko, że rachunki za energię z 2024 roku zostaną przeliczone według cen umownych, które w tamtym okresie były znacząco wyższe niż limit ustawowy.
Dopłaty za prąd wstecz. Co grozi firmom z Gdańska
Konsekwencje spóźnienia lub braku oświadczenia nie ograniczają się do jednego rachunku. W praktyce sprzedawca energii może skorygować wszystkie faktury z II półrocza 2024 roku. Oznacza to:
– przeliczenie zużycia energii od lipca do grudnia 2024 r.,
– dopłatę różnicy między ceną maksymalną a ceną wynikającą z umowy,
– ryzyko problemów przy kolejnych rozliczeniach pomocy publicznej.
Dla firm energochłonnych działających w porcie, przemyśle morskim, chłodnictwie czy gastronomii mogą to być dziesiątki tysięcy złotych. Nawet dla mniejszych podmiotów kilka tysięcy złotych dopłaty może poważnie obciążyć bieżący budżet.
Dlaczego oświadczenie decyduje o cenie energii
Cena maksymalna prądu była elementem interwencji państwa, ale nie działała jak standardowa obniżka taryf. Państwo, ograniczając ceny energii, wprowadziło jednocześnie obowiązek sprawdzenia, czy wsparcie mieściło się w dopuszczalnych limitach pomocy publicznej.
Dla sprzedawcy energii brak oświadczenia oznacza brak podstaw prawnych do zastosowania preferencji. W takiej sytuacji musi on wrócić do zapisów umowy handlowej. To nie jest decyzja uznaniowa, lecz obowiązek wynikający z przepisów o pomocy publicznej.
Jak złożyć oświadczenie w Gdańsku i nie stracić ulgi
Złożenie oświadczenia nie wymaga wizyty w urzędzie ani skomplikowanych procedur. Dokument należy przekazać sprzedawcy energii elektrycznej, u którego odbiorca korzystał z maksymalnej ceny prądu w drugiej połowie 2024 roku.
Oświadczenie przygotowuje się według wzoru opublikowanego w Biuletynie Informacji Publicznej. Można je złożyć:
– elektronicznie, przez formularz udostępniony przez sprzedawcę,
– listownie – decyduje data nadania,
– osobiście, w punkcie obsługi klienta, również na terenie Trójmiasta.
Całość zajmuje kilka minut, a brak działania może skutkować kosztownymi konsekwencjami finansowymi.
Rolnicy z Gdańska i okolic też objęci obowiązkiem
Obowiązek złożenia informacji dotyczy również producentów rolnych, którzy korzystali z maksymalnej ceny energii. Nie ma znaczenia skala działalności ani forma gospodarstwa. Liczy się wyłącznie fakt skorzystania z mechanizmu.
Wielu rolników było przekonanych, że preferencyjna cena prądu przysługiwała im automatycznie. Przepisy są jednak jednoznaczne – bez oświadczenia sprzedawca energii może cofnąć ulgę i przeliczyć rachunki na nowo.
Komentarze (0)