Nowe dane
To dane za 2025 rok, opublikowane przez UTK na początku sierpnia. W całej Polsce jest 18 tras, którymi rocznie podróżuje ponad milion osób, a na szczycie tej listy od dwóch lat z rzędu jest dwudziestokilometrowy odcinek Gdańsk-Gdynia, obsługiwany głównie przez SKM. Przejazd zajmuje 30-35 minut, a w szczycie pociągi odjeżdżają nawet co 7,5 minuty. Drugie miejsce, trasa Warszawa-Siedlce, zanotowała 3,8 miliona przejazdów, czyli o prawie trzy miliony mniej. Trzecie miejsce, Warszawa-Kraków, w ogóle nie ma podanego wyniku. PKP Intercity, które ma na tej trasie faktyczny monopol, zastrzegło liczbę pasażerów jako tajemnicę handlową. W Trójmieście nikt swoich danych nie ukrywa, bo akurat tutaj im większe liczby, tym lepszy news dla lokalnych władz.
Skąd się bierze ten tłum?
Ranking UTK dotyczy jednej konkretnej trasy, ale w tle stoi cały system Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście, który w 2025 roku przewiózł 50,3 miliona pasażerów. Rok wcześniej było to 49,1 miliona, czyli przybyło ponad milion podróżnych. Dziennie z SKM korzysta średnio około 130 tysięcy osób, a pociągi kursują niemal 300 razy na dobę.
Reszta stawki zostaje daleko w tyle
W ostatnim rankingu z pełną listą miejsc, za 2024 rok, różnica między liderem a resztą jest przepaścią. Czwarta była Warszawa-Łódź z 2,42 miliona przejazdów, piąta Kraków-Katowice z 2,36 miliona, szósta Warszawa-Pruszków z 2,17 miliona, a ósme i dziesiąte miejsce, Kraków-Tarnów i Poznań-Warszawa, nie przekroczyły nawet 1,6 miliona, czyli niecałej jednej czwartej wyniku Gdańska i Gdyni. Na dziewiątej pozycji trafiła się jeszcze jedna trasa z Pomorza, Gdańsk-Tczew, 1,54 miliona pasażerów i drugi najwyższy w kraju wskaźnik wykorzystania połączenia, zaraz po liderze.
Pieniądze płyną, tylko powoli
Trasa Gdańsk-Gdynia nie stoi zupełnie bez inwestycji. Z Krajowego Planu Odbudowy trafiło do SKM ponad 92,25 miliona złotych na trzy zadania na tym właśnie odcinku, w tym 79,2 miliona na wymianę blokady liniowej między Gdańskiem Oliwą a Gdynią Orłowem, rozbudowę stacji Gdańsk Oliwa i nowe perony 4 i 5 na Gdańsku Głównym, oraz 13 milionów na rozjazdy we Wrzeszczu i tory stacyjne w Gdyni Głównej i Sopocie. To wciąż punktowe łatanie, nie budowa nowych torów. Osobny projekt PKP PLK, czwarty tor między Pszczółkami a Pruszczem Gdańskim za prawie 400 milionów złotych, dotyczy innego korytarza, w stronę portu, i ruszy dopiero w latach 2028-2030. Docelowo spółka mówi o pełnym rozdzieleniu torów SKM od pociągów dalekobieżnych w ramach rozbudowy linii 202, co ma z Trójmiasta zrobić, jak to ujęto, naziemne metro. Na razie to plan, nie plac budowy.
SKM chce dojechać dalej niż Trójmiasto
Spółka nie zamierza poprzestać na rekordzie jednej trasy. Od 13 grudnia SKM ma dojeżdżać do Iławy, Laskowic, Słupska i Ustki, wychodząc daleko poza tradycyjny odcinek Gdańsk Śródmieście, Wejherowo. Na ten cel kupiono już 33 nowe pojazdy, choć część z nich na razie jeździ bez klimatyzacji, którą spółka zapowiada dosprzętowić stopniowo. Cel jest ambitny. Z 50,3 miliona pasażerów w 2025 roku i szacowanych 50,4 miliona w 2026, SKM chce dojść do 75 milionów rocznie w 2027, licząc właśnie na nowe trasy regionalne, których wcześniej w ogóle nie obsługiwała.
Komentarze (0)