Niezwykłe spotkanie nad Bałtykiem szybko zamieniło się w akcję ratunkową. Wszystko zaczęło się od zgłoszenia spacerowiczów, którzy zauważyli małą, białą fokę leżącą na piasku. Sprawa młodej foki z Ustki poruszyła wielu mieszkańców i turystów spacerujących po plaży. Zwierzę szybko trafiło pod opiekę specjalistów, a teraz wiadomo więcej o jego stanie.
Na pytania Pulsu Gdańska odpowiedział Paweł Żmuda, lokalny lider Błękitnego Patrolu WWF, który brał udział w interwencji.
Focze szczenię było wyraźnie osłabione
Gdy na plaży w Ustce pojawiło się młode zwierzę, na miejsce szybko przyjechali wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF. Ich pierwszym zadaniem było zabezpieczenie terenu i ocena stanu foki.
– Po otrzymaniu zgłoszenia wolontariusze Błękitnego Patrolu WWF udali się na miejsce, zabezpieczyli przestrzeń wokół zwierzęcia i przeprowadzili wstępną ocenę jego stanu. Było to bardzo młode szczenię foki szarej – wciąż pokryte białym futrem (tzw. lanugo) – wyraźnie wychudzone i osłabione – wyjaśnia Paweł Żmuda, lokalny lider Błękitnego Patrolu WWF.
Zebrana dokumentacja została następnie przekazana specjalistom zajmującym się leczeniem fok.
– Dokumentacja została przekazana ekspertom Stacji Morskiej im. Profesora Krzysztofa Skóry w Helu, którzy podjęli decyzję o przewiezieniu zwierzęcia do ośrodka rehabilitacji – dodaje.
Jak podkreśla, zadania wolontariuszy kończą się na etapie zabezpieczenia miejsca i transportu zwierzęcia.
– Rolą Błękitnego Patrolu WWF jest reagowanie na zgłoszenia z plaż, zabezpieczanie miejsca odpoczynku zwierzęcia oraz – jeśli zapadnie taka decyzja ekspertów – transport foki do Stacji Morskiej. Leczeniem i rehabilitacją zajmują się już specjaliści z Ośrodka Rehabilitacji Fok w Stacji Morskiej w Helu – tłumaczy.
Dlaczego młode foki trafiają na polskie plaże
Choć widok młodej foki na plaży może zaskakiwać spacerowiczów, dla specjalistów nie jest to rzadkie zjawisko. Młode foki rodzą się głównie w północnej części Bałtyku i po pewnym czasie zaczynają samodzielne życie.
– Szczenięta fok szarych przychodzą na świat na północy Bałtyku – głównie u wybrzeży Finlandii, Estonii i Szwecji. Po zakończeniu okresu karmienia przez matkę młode osobniki rozpoczynają samodzielne życie i część z nich dociera również na polskie wybrzeże – wyjaśnia Paweł Żmuda.
Nie zawsze jednak młode zwierzęta są przygotowane do samodzielnego życia.
– Zdarza się jednak, że młode foki zostają zbyt wcześnie oddzielone od swoich matek lub trafiają do wody, zanim są w pełni gotowe do samodzielnego życia. Może się to zdarzyć na skutek sztormów, płoszenia przez ludzi czy pojawienia się drapieżników. Jeśli takim młodym fokom nie uda się zdobyć pożywienia lub uniknąć zagrożeń, wyczerpane mogą wychodzić na ląd – dodaje.
Takie sytuacje powtarzają się każdego roku.
– Takie przypadki zdarzają się każdej wiosny. W tym okresie Błękitny Patrol WWF odbiera setki zgłoszeń dotyczących fok pojawiających się na polskich plażach, a co roku kilkadziesiąt młodych osobników trafia na rehabilitację do Stacji Morskiej w Helu – mówi lokalny lider patrolu.
Specjaliści podkreślają jednak, że nie każda foka potrzebuje pomocy człowieka.
– Nie każda młoda foka wymaga interwencji weterynaryjnej. Często wystarczy zapewnić jej spokojne i bezpieczne warunki odpoczynku na plaży. Jedynie osobniki, u których specjaliści stwierdzą stan zagrażający życiu lub zdrowiu, są podejmowane z plaży i transportowane do ośrodka rehabilitacji. Po okresie leczenia i odkarmienia wracają do morza jako dzikie zwierzęta – podkreśla.
Komentarze (0)