reklama

Kosmiczne śmieci nad Bałtykiem. Spadające satelity mogą być widoczne nad Gdańskiem

Opublikowano:
Autor:

Kosmiczne śmieci nad Bałtykiem. Spadające satelity mogą być widoczne nad Gdańskiem - Zdjęcie główne
Autor: Archiwum | Opis: Kosmiczne śmieci nad Bałtykiem. Spadające satelity mogą być widoczne nad Gdańskiem

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Wiadomości PomorzeCoraz więcej satelitów i rakiet wraca do atmosfery. W 2025 roku fragment rakiety Falcon 9 spadł w Polsce. Naukowcy ostrzegają, że podobne zjawiska będą coraz częstsze – także nad północną częścią kraju i Bałtykiem.
reklama

Mieszkańcy północnej Polski coraz częściej mogą obserwować na niebie niezwykłe zjawiska przypominające deszcz meteorów. W wielu przypadkach nie są to jednak naturalne obiekty kosmiczne, lecz fragmenty rakiet lub satelitów wracających do atmosfery.

Spektakularny przykład takiego zdarzenia miał miejsce w nocy z 18 na 19 lutego 2025 roku. Około godziny 4:46–4:48 nad znaczną częścią Polski pojawiły się jasne, powoli przemieszczające się punkty światła. Zjawisko było widoczne również na północy kraju, a wiele osób uznało je początkowo za meteor.

W rzeczywistości był to fragment drugiego stopnia rakiety Falcon 9 firmy SpaceX, która wcześniej wyniosła na orbitę satelity systemu Starlink. Podczas niekontrolowanego wejścia w atmosferę element rakiety rozpadł się na wiele fragmentów, tworząc charakterystyczny świetlny łańcuch.

reklama

Część elementów nie spaliła się całkowicie. Fragmenty konstrukcji znaleziono między innymi w Wielkopolsce – w Komornikach, Wirach i innych miejscach w regionie Poznania. W kilku przypadkach były to metalowe zbiorniki o długości około metra, które zostały zabezpieczone przez policję i służby techniczne.

Kosmiczne śmieci a bezpieczeństwo lotów nad Bałtykiem

Choć większość szczątków spala się w atmosferze, rosnąca liczba satelitów na orbicie zaczyna interesować również specjalistów od bezpieczeństwa lotniczego. Ma to znaczenie także dla północnej Polski, ponieważ nad Bałtykiem przebiega jeden z ważniejszych europejskich korytarzy lotniczych.

reklama

Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej wykazało, że istnieje około 26-procentowe roczne prawdopodobieństwo, że spadające fragmenty rakiet lub satelitów przejdą przez intensywnie wykorzystywaną przestrzeń powietrzną.

Nie oznacza to jednak dużego zagrożenia dla pasażerów samolotów. Szansa, że fragment kosmicznego obiektu faktycznie trafi w samolot pasażerski, jest bardzo mała i wynosi około 1 do 430 tysięcy rocznie.

Eksperci podkreślają jednak, że rosnąca liczba startów rakiet i rozwój ogromnych konstelacji satelitarnych sprawiają, że problem zaczyna być analizowany znacznie poważniej niż jeszcze dekadę temu.

reklama

Satelity Starlink i coraz częstsze deorbitacje

Jednym z głównych powodów wzrostu liczby takich zjawisk jest szybki rozwój megakonstelacji satelitarnych. Największą z nich jest system Starlink, który ma zapewnić globalny internet satelitarny.

Tysiące tych urządzeń krążą na niskiej orbicie okołoziemskiej. Gdy kończy się ich okres eksploatacji lub wystąpi awaria, satelity są sprowadzane z orbity i spalają się w atmosferze.

Proces ten nazywa się deorbitacją. Dzięki niemu satelity nie pozostają na orbicie przez dziesiątki lat jako kosmiczne śmieci. Jednocześnie oznacza to jednak, że coraz częściej obserwujemy spektakularne wejścia w atmosferę przypominające spadające meteory.

reklama

Z punktu widzenia mieszkańców Gdańska czy całego Pomorza takie zjawiska mogą być szczególnie dobrze widoczne nad Bałtykiem. Nad morzem często panują lepsze warunki obserwacyjne niż nad dużymi miastami, a rozbłyski na niebie są mniej zasłonięte przez zabudowę.

Aluminium z satelitów może zmieniać atmosferę

Wraz z rosnącą liczbą satelitów pojawia się również inny problem, który badają obecnie naukowcy – wpływ spalających się konstrukcji na atmosferę.

Satelity budowane są w dużej części z aluminium. Podczas ponownego wejścia w atmosferę metal ten ulega spaleniu i tworzy drobne cząstki tlenku glinu.

Astronom Aaron Boley zwracał uwagę, że w przyszłości ilość takich cząstek w górnych warstwach atmosfery może rosnąć. W przeciwieństwie do naturalnych meteoroidów, które zawierają głównie krzem i magnez, satelity wprowadzają do atmosfery duże ilości aluminium.

Niektórzy badacze wskazują, że w skrajnych scenariuszach może to wpływać na rozpraszanie promieniowania słonecznego i zmieniać tzw. albedo Ziemi – czyli zdolność planety do odbijania światła.

Na razie jest to jednak temat badań naukowych, a jego długofalowe konsekwencje nie są jeszcze dobrze poznane.

Dlaczego liczba kosmicznych szczątków będzie rosnąć

Eksperci są zgodni co do jednego: liczba takich zdarzeń będzie rosła. Każdego roku na orbitę trafiają kolejne satelity, a wiele z nich po kilku latach eksploatacji musi zostać sprowadzonych z powrotem do atmosfery.

Według analiz naukowych już dziś wokół Ziemi krążą dziesiątki tysięcy fragmentów rakiet i satelitów. Wraz z rozwojem nowych projektów kosmicznych ich liczba może w przyszłości jeszcze wzrosnąć.

Dlatego coraz większą rolę odgrywa monitoring obiektów orbitalnych prowadzony przez agencje kosmiczne i systemy wojskowe. Dzięki temu można przewidywać trajektorie powrotu do atmosfery i w razie potrzeby ostrzegać służby lub zmieniać trasy lotów.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
logo